John Cena w ogniu krytyki. O co chodzi?

Z takim hejtem i falą krytyki, John Cena się jeszcze nie spotkał.

44-latek zawsze uważany był za chodzący ideał, miłego, życzliwego i sympatycznego człowieka, nie kojarzonego z żadnymi skandalami. Aż do wczoraj.

Podczas promocji filmu “Szybcy i Wściekli 9” na terenie Azji, Cena w jednym z wywiadów wyraził zadowolenie z tego, że “Tajwan będzie pierwszym państwem goszczącym film w kinach”. Taka wypowiedź nie spodobała się Chinom, którzy jak wiadomo, z Tajwanem są na wrogiej ścieżce. Szybko tłumacząc, Chiny nie uznają Tajwanu za państwo (mówi się o tym, że wkrótce ma rozpocząć się między nimi wojna). Z nakazu władz Chin (lub producentów Szybkich i Wściekłych), Cena nagrał film z przeprosinami w języku chińskim.

Nie spodobało się to z kolei mieszkańcom Tajwanu i generalnie Amerykanom oraz reszty części świata. Jego wypowiedź została nazwana żałosną, a sam Cena tchórzem. Na Twitterze zrobiło się niezłe zamieszanie. Nazwisko Ceny trendowało przez wiele godzin.

Mówi się, że także osobom z WWE nie spodobało się zachowanie swojego przedstawiciela. A jak wiemy, planowany jest wielki powrót 16-krotnego mistrza, gdy tylko na areny wróci publiczność.

Obecnie jest o tym głośno na całym świecie, również w Polsce. Sam Cena jest krytykowany ze wszystkich stron – niektórzy Chińczycy uznają przeprosiny za nieszczere, a wszyscy inni są oburzeni faktem, że Cena nie sprzeciwił się i nagrał sprostowanie, które według nich, jest niepotrzebne i ośmieszające. CM Punk zaktualizował na chwilę swój opis na Twitterze pisząc: “Taiwan is a country.” (https://twitter.com/Fiend4FolIows/status/1397300515097223175). Są też jednak tacy – choć nieliczni, którzy stanęli po stronie Ceny. Wsparcie mu okazał chociażby JBL:

I na koniec, odpowiadając na pytanie, czy Cena musiał nagrać te przeprosiny? Najwidoczniej taki dostał nakaz. Chiny są dla Hollywood bardzo ważne, naprawdę bardzo ważne, a cały tamtejszy rynek generuje ogromne przychody. Dlatego, żeby nie narażać się na ewentualne szkody, takie przeprosiny musiały zostać nagrane. Wszak, jak powszechnie wiadomo, światem rządzi pieniądz.