Wrestle Kingdom 16: Dzień 2 – Opinia

Drugi dzień Wrestle Kingdom 16 był dla mnie bardziej emocjonującym show. Ciekawa walka o tytuł IWGP Jr. Heavyweight Tag Team, świetnie zaprezentowały się wrestlerki ze STARDOM, obejrzeliśmy chyba najbardziej brutalne starcie w historii NJPW, a w main evencie Kazuchika Okada i Will Ospreay wykręcili kapitalny showstealer. 

Six-Man Tag Team Match

Togi Makabe & Yuji Nagata & Tomoaki Honma vs. Bullet Club (Bad Luck Fale & Gedo & Jado)

W pre show obejrzeliśmy trzy pojedynki tag teamowe. W pierwszym z nich ekipa Bullet Clubu walczyła z legendami New Japan Pro Wrestling. Takie walki mają na celu po prostu wypełnić kartę gali i być urozmaiceniem, choć nie są zbyt ciekawym widowiskiem. Nagata i spółka w dość łatwy sposób dali sobie radę z Falem i jego kompanami.

Zwycięzcy: Togi Makabe & Yuji Nagata & Tomoaki Honma

Moja ocena: * 1/4*

Six-Man Tag Team Match

Hiroyoshi Tenzan & Satoshi Kojima & Master Wato vs. Suzuki-gun (El Desperado & Yoshinobu Kanemaru & Taka Michinoku)

Kolejny zapychacz, aczkolwiek trochę ciekawszy od poprzedniego. Oglądanie Kojimy to zawsze przyjemność, więc nie narzekałem na poziom tego starcia. Kilka chopów od Satoshiego i ogólnie niezły występ legendy puroresu, a także zapowiedź przyszłej walki o tytuł IWGP Jr. Heavyweight, bo Master Wato poddał mistrza El Desperado. To jedyne warte uwagi wydarzenia z tego pojedynku.

Zwycięzcy: Hiroyoshi Tenzan & Satoshi Kojima & Master Wato

Moja ocena: * 3/4*

Six-Man Tag Team Match

Los Ingobernables de Japon (Shingo Takagi & Hiromu Takahashi & BUSHI) vs. Suzuki-gun (Taichi & Zack Sabre Jr. & DOUKI) 

Ostatnie z poprzedzających główną galę starć, który podobało mi się najbardziej. Porażka podczas 1 nocy Wrestle Kingdom zmusiła Shingo Takagiego do występu w mało znaczącym pojedynku. Można powiedzieć, że to takie starcie przegranych, bo Hiromu Takahashi i Dangerous Tekkers też odnieśli porażki pierwszego dnia WK. Inny scenariusz niż wygrana LIJ byłby dla mnie zaskoczeniem. Dwie przegrane Takagiego w Tokyo Dome nie wchodziły w grę, więc Los Ingobernables de Japon w trzyosobowym składzie zwyciężyło w tej walce.

Zwycięzcy: Los Ingobernables de Japon (Shingo Takagi & Hiromu Takahashi & BUSHI)

Moja ocena: **

IWGP Jr. Heavyweight Tag Team Championship Three-Way Tag Team Match

Flying Tiger (Robbie Eagles & Tiger Mask) (c) vs. The Mega Coaches (Ryusuke Taguchi & Rocky Romero) vs. Bullet Club’s Cutest Tag Team (El Phantasmo & Taiji Ishimori)

Przechodzimy do głównej karty i do w mojej opinii openeru idealnego. Dostaliśmy luźne starcie tag teamowe, w którym nie brakowało komedii, dobrego wrestlingu, emocji i ciekawego zdarzenia, które niewątpliwie zmieniło nieco przebieg walki. El Phantasmo i Taiji Ishimori radzili sobie kapitalnie i wydawało się, że mogą sięgnąć po tytuły mistrzowskie… Ale jak się okazało, Phantasmo miał w bucie metal, który wzmacniał but przy kopnięciach. Zabawnie wyglądała scena, w której Flying Tigers i The Mega Coaches ściągnęli buty Phantasmo, by odkryć schowany metal. Po tym zajściu Bullet Club został zdyskwalifikowany i musiał opuścić walkę. Wtedy też Eagles i Tiger Mask przejęli kontrolę nad pojedynkiem i doprowadzili go do końca po swojej myśli – Robbie zmusił do poddania Rocky’ego Romero.

Zwycięzcy: Flying Tiger (Robbie Eagles & Tiger Mask)

Moja ocena: *** 1/2*

STARDOM Special Tag Team Match

Tam Nakano & Saya Kamitani vs. Mayu Iwatani & Starlight Kid

W końcu doczekałem się tej chwili, w której wrestlerki z federacji STARDOM walczą w głównej karcie Wrestle Kingdom. Dwa lata temu, Hana Kimura w drużynie z Giulią, mierzyły się z Mayu Iwatani i Arisą Hoshiki. Rok temu doszło do dwóch walk drużynowych z udziałem Queen’s Quest i Donna Del Mondo. W 2022 nadeszła wiekopomna chwila i występ na żywo. Cała czwórka dziewczyn zaprezentowała się z świetnej strony, w idealny sposób promując federację Rossy’ego Ogawy na arenie Tokyo Dome. Nie tak dawno, Saya Kamitani i Tam Nakano walczyły ze sobą na Dream Queendom, a na Wrestle Kingdom połączyły swoje siły. Ich rywalkami były Mayu Iwatani i Starlight Kid, czyli dawne kompanki z frakcji STARS. Cieszę się, że dostały całkiem sporo czasu i wykorzystały go najlepiej jak tylko mogły. Mieliśmy konfrontację ikony Stardomu z Tam Nakano, pasjonującą walkę Kamitani z mistrzynią High Speed i świetny finisz, w którym show skradła Kamitani, kończąc walkę swoim Phoenix Splashem na Kid.

Zwyciężczynie: Saya Kamitani & Tam Nakano

Moja ocena: *** 3/4*

KOPW 2022 Trophy Four-Way Match

Minoru Suzuki vs. Chase Owens vs. Cima vs. Toru Yano

Gdy Kaze Ni Nare rozbrzmiewa w Tokyo Dome, człowiek zawsze czuje podekscytowanie i wie, że zaraz w ringu będzie się prezentował Minoru Suzuki. Tym razem wyzwaniem dla lidera Suzuki-gun byli Toru Yano, Cima i Chase Owens, którzy tak jak on mieli chrapkę na trofeum King of Pro Wrestling. Przeczuwałem, że główną rolę znów odegra Toru Yano i ponownie wejdzie w posiadanie tytułu, ale Gedo zabookował ten mecz w lepszy sposób. To Minoru był tutaj główną gwiazdą i finalnie to on zgarnął KOPW Title. Był to krótki pojedynek, aczkolwiek całkiem znośny do oglądania, mimo że jego obsada oprócz Suzukiego nie była powalająca.

Zwycięzca: Minoru Suzuki

Moja ocena: ** 1/4*

NEVER Openweight 6-Man Tag Team Championship Match

House of Torture (EVIL & Yuijro Takahashi & SHO) (c) vs. CHAOS (Hirooki Goto & YOSHI-HASHI & YOH)

Kolejny pojedynek drużynowy na tegorocznym Wrestle Kingdom. Za dużo ich w karcie zdecydowanie, ale cóż, to już standard w New Japan Pro Wrestling. Stawką tego były tytuły NEVER Openweight 6-Man Tag Team, w których obronie stanęło House of Torture na czele z mistrzem NEVER Openweight – EVILEM. Przebrnięcie do końca tego starcia było niemałym wyzywaniem, ponieważ nie działo się w nim nic nadzwyczajnego i dość szybko przeleciał mi przed oczami. Można rzec, że EVIL to teraz specjalista od tytułów NEVER, bo posiada ten solowy, jak i ten drużynowy.

Zwycięzcy: House of Torture (EVIL & Yuijro Takahashi & SHO)

Moja ocena: **

Następnie przyszedł czas na zapowiedź tego, co czeka nas 8 stycznia podczas trzeciego dnia Wrestle Kingdom. Roster federacji NOAH zjawił się w ringu NJPW. Wyszli do nich Shingo Takagi, Hiromu i BUSHI, ale nie konfrontowali się z tak liczną reprezentacją.

Singles Match

SANADA vs. Great-O-Khan

Chyba nigdy nie doczekam się momentu, w którym ujrzę SANADE na szczycie federacji z tytułem mistrzowskim na barku. Była już taka okazja w 2020 roku, ale jak wiemy, Cold Skull uległ Kocie Ibushiemu w finale G1 Climax. Przegrywał też każde starcie o tytuł IWGP, kiedy bywał pretendentem do owego pasa. Skoro EVIL doczekał się swojego pushu, to i SANADA powinien kiedyś go otrzymać. Pojedynek z Great-O-Khanem raczej mało kogo interesował i również nie był zbyt interesujący, co przekładało się na jego odbiór. Jedynie końcowa faza starcia wypadła „jako tako” – w niej Khan trochę zdominował swojego oponenta, lecz finalnie uległ po tym, jak SANADA odliczył go poprzez swój firmowy pin z mostkiem.

Zwycięzca: SANADA

Moja ocena: ***

Singles Match

Tetsuya Naito vs. Jeff Cobb

Na ostatnich edycjach Kingdomu Naito mierzył się z takimi osobistościami jak Okada, Jericho, Ibushi. W tym roku zaliczył mały zjazd w hierarchii, który spowodowała kontuzja podczas Climaxa. Dlatego na WK nie dostał rywala z górnej półki, a wrestlera, który dopiero wchodzi na większą scenę w Japonii. Cobb walczył po raz drugi solowo w Tokyo Dome, natomiast Tetsuya już po raz enty. Pojedynek nie zawiódł, ale też jakoś zbytnio nie porwał, a spodziewałem się czegoś lepszego od tej dwójki. Typowy fizyczny i siłowy wrestling od Jeffa, który używał swoich firmowych akcji z serii „rzuty i suplexy”. Lider Los Ingobernables de Japon nie był workiem do bicia i w odpowiednich fragmentach starcia odgryzał się swojemu rywalowi. Nie było tutaj zbyt wielkich emocji i żadnej konkretnej historii. Cobb zaliczył niezły solowy debiut w TK, Naito wygrał tradycyjnie po wykonaniu Destino i może ruszać na Kazuchika Okadę.

Zwycięzca: Tetsuya Naito

Moja ocena: *** 1/2*

IWGP US Championship No Dq Match

KENTA (c) vs. Hiroshi Tanahashi

Ale to było mocne. Niekwestionowany, najbardziej brutalny pojedynek w historii New Japan Pro Wrestling. Najlepszy mecz z wszystkich KENTY i Tany. Jak dobrze, że dostali walkę bez dyskwalifikacji, bo dzięki temu mieli wiele możliwości na rozkręcanie pojedynku. Był brutalny wrestling, były drabiny, które w Japonii widujemy rzadko, uderzenie gitarą, łamały się stoły, używane były stalowe krzesła i kije do kendo. Jakby tego było mało, KENTA skorzystał także z kosza na śmieci i swojej dawnej walizki z kontraktem. Punktem kulminacyjnym stało się wyciągnięcie dużej drabiny, która była głównym motywem końcowej części starcia. Wielki szacun dla KENTY za finałowe spoty. Najpierw zrzucenie z drabiny na kosz, po którym polała sie krew. I za przyjęcie najpotężniejszego High Fly Flow od ACE’a. Trochę szkoda, że KENTA traci pas, ale cóż, może teraz zacznie się kręcić wokół main eventu.

Zwycięzca: Hiroshi Tanahashi

Moja ocena: **** 1/4*

IWGP World Heavyweight Championship Match

Kazuchika Okada (c) vs. Will Ospreay

Właśnie dla takich walk powróciłem do regularnego oglądania NJPW. Najpiękniejszy pojedynek w roku pańskim 2022, wiadomo, dużej konkurencji nie mają, ale jestem pewny, że to starcie znajdzie się w topce na koniec roku. Kazuchika Okada wrestling master. Rainmaker w ciągu dwóch dni zrobił 2 kapitalne walki i obie ponad trzydziestominutowe. Dożywotni szacunek. Ospreay potrafi zrobić wielkie wrażenie. Bardzo doceniam jego ring work, to z jaką intensywnością wyprowadza ciosy i jak dynamiczne porusza się w kwadratowym pierścieniu. Tutaj mieliśmy tego multum, dołączył do niego Okada i dostaliśmy w mojej ocenie pięciogwiazdkową batalię w Tokyo Dome. Muszę przyznać, że chwilami miałem Omega vs. Okada WK 11 vibes, a to już znaczy, że ten pojedynek trafił do mojego wrestlingowego serca. 

Wow i przekleństwo na literę K padało z moich ust w końcowych momentach wielokrotnie. Mieliśmy nawiązanie do spotu z Wrestle Kingdom 12, kiedy Ospreay wykonał Moonsault ze stalowej konstrukcji – powtórzył ten wyczyn.

Kazuchika tyle razy miał Ospreaya na widelcu, wykonywał Rainmakery, Tombstone’y, lecz ten ciągle utrzymywał się w tej walce. Przepięknie to zabookowano. Wydawało się, że Will już przegra, a tutaj nagle zaliczył comeback, zaatakował łokciem, wyprowadzał Oss Cuttery, a także Stormbreaker i Rainmaker, w odwecie za używanie przez Kazu wcześniej wspomnianego Stormbreakera. Zwycięstwo Okady było oczywiście do przewidzenia, aczkolwiek sposób w jaki pokazano w tym pojedynku Willa, dawał obraz faceta, który jest wstanie zatrzymać mistrza już podczas jego pierwszej obrony. 

Zwycięzca: Kazuchika Okada

Moja ocena: *****

Po zakończeniu walki zjawił się Tetsuya Naito, który wyzywał Kazuchika Okadę do starcia o mistrzostwo IWGP World Heavyweight. Zapowiada się nam kolejny klasyk z udziałem tych dwóch wrestlerów.