NJPW Sakura Genesis 2021 – Opinia

Kilka godzin temu dobiegła końca gala Sakura Genesis, więc pomyślałem, że od razu po jej zakończeniu napiszę opinię, bo dawno ich nie pisałem, jeśli chodzi o gale New Japan Pro Wrestling. A działy się ciekawe rzeczy, jak prezentacja nowego członka The United Empire, walka o IWGP Jr. Tag Team Championship i oczywiście main event, w którym Kota Ibushi zmierzył się z Willem Ospreay’em, a na szali znalazł się nowo powstały tytuł IWGP World Heavyweight.

Six-Man Tag Team Match

Suzuki-gun (Taichi & Zack Sabre Jr. & Douki) vs. Bullet Club (Tama Tonga & Tanga Loa & Jado)

W pierwszym starciu dnia Suzuki-gun konfrontowało się z Bullet Clubem. Jak zaczynać galę, to tylko takimi walkami, które zawsze trwają po kilka minut, ale są gwarancją dobrego show w openerze. Gdy możemy jeszcze podziwiać tak wspaniałego zawodnika, jakim jest Taichi, to już w ogóle cud, miód i orzeszki. Członkowie stajni Minoru Suzukiego uporali się z rywalami po dziesięcio minutowym pojedynku, w którym mogliśmy się delektować wyczynami Dangerous Tekkers, którzy finalnie doprowadzili do zwycięstwa swojej frakcji.

Zwycięzcy: Suzuki-gun (Douki & Zack Sabre Jr. & Taichi)

Moja ocena: ** 1/2*

10-Man Tag Team Match

CHAOS (Kazuchika Okada & Toru Yano & Hirooki Goto & Tomohiro Ishii & YOSHI-HASHI) vs. Bullet Club (EVIL & KENTA & Yujiro Takahashi & Taiji Ishimori & Dick Togo)

Rywalizacja frakcji Okady z Bullet Clubem to już wręcz tradycja, a ich pojedynki odbywają się bardzo często na galach NJPW. Wieloosobowe starcia mają to do siebie, że przeważnie oglądamy w nich dużo chaosu i to dosłownie. W tym przypadku nie było inaczej, bo przecież nawet CHAOS wystąpił w pojedynku, więc nie mogło skończyć się na spokojnej walce. Były mistrz IWGP Heavyweight i spółka odnieśli kolejną wygraną nad najpopularniejszą wrestlingową stajnią ostatnich lat, która jednak podnosi tylko ich statystykę zwycięstw w bataliach z BC, bo na szali nie znalazły się żadne tytuły mistrzowskie.

Zwycięzcy: CHAOS (Kazuchika Okada & Toru Yano & Hirooki Goto & Tomohiro Ishii & YOSHI-HASHI)

Moja ocena: ** 3/4*

Six-Man Tag Team Match

Los Ingobernables de Japon (Tetsuya Naito & SANADA & Shingo Takagi) vs. The United Empire (Great-O-Khan & Jeff Cobb & Aaron Henare)

Nadszedł moment na prezentację nowego członka The United Empire, którym okazał się być… Aaron Henare, wcześniej znany fanom New Japan jako Toa Henare. Drobna korekta w ring namie, odświeżony ring gear i może zaczynać nową przygodę w swojej karierze. Ludzie Ospreay’a poszli za ciosem, chcąc udowodnić światu, że United Empire jest czymś więcej, niż zwykłą grupą, która próbuje zaznaczyć swoją pozycję w federacji. Bardzo podoba mi się to, w jakim kierunku zmierzają, bo są świeżym projektem, który musi ewoluować i iść w zaparte. Zwycięstwo z tak renomowaną stajnią jak Los Ingobernables de Japon, jest dla nich krokiem naprzód, który wywinduje ich na szerokie wody.

Zwycięzcy: The United Empire (Great-O-Khan & Jeff Cobb & Aaron Henare)

Moja ocena: *** 1/4*

Tag Team Match

Satoshi Kojima & Hiroshi Tanahashi vs. Jay White & Bad Luck Fale

Od dawna nie widziałem Bad Luck Fale’a w akcji… i nie tęskniłem za widokiem tego kolosa w kwadratowym pierścieniu. Do dziś przed oczami mam sytuację, w której rozerwał na strzępy Daryla i nie poniósł za to żadnych konsekwencji. Oprócz niego udział w pojedynku wzięło dwóch legendarnych performerów, Satoshi Kojima i Hiroshi Tanahashi, a także jego tag team partner i lider Bullet Club, Jay White. Mecz nie stał na jakimś wybitnym poziomie, ale był idealną przystawką przed głównym daniem. Szkoda, że Switchblade po swoim powrocie buja się w walkach drużynowych i nie dostał jeszcze solowego programu, z którymś z czołowych wrestlerów NJPW. ACE i Kojima zwyciężyli i być może teraz obiorą sobie za cel pasy IWGP Tag Team.

Zwycięzcy: Satoshi Kojima & Hiroshi Tanahashi

Moja ocena: ***

IWGP Jr. Tag Championship Match

Roppongi 3K vs. Suzuki-gun (El Desperado & Yoshinobu Kanemaru)

To zestawienie w przeszłości mogliśmy oglądać wielokrotnie, co tylko ukazuje, jakie są braki w dywizji tag teamowej juniorów. Od ponad trzech lat walczą te same drużyny i nie ma żadnych roszad. Sho i Yoh na tyle polubili się z tytułami Jr. Heavyweight, że co jakiś czas je sobie zdobywają. Podobnie zresztą jest z reprezentantami Suzuki-gun, Yoshinobu Kanemaru i El Desperado, którzy tytuły zdobywali już kilka razy. Pojedynek ten wyglądał podobnie, co ich poprzednie potyczki, w których zawsze tworzyli walki na dobrym poziomie. Sporo emocji, zmieniającej się akcji, brudnych zagrywek Kanemaru, który lubi częstować swoich rywali alkoholem i jakości, którą do walki wprowadzali Roppongi 3K. Wygrana byłych podopiecznych Rocky’ego Romero nie zaskoczyła i była koniecznością, bo mistrzowie dzierżyli tytuły od zeszłego roku i należało wprowadzić trochę powiewu świeżości, choć ta świeżość to bardziej dawny zapach, który powrócił po krótkiej przerwie.

Zwycięzcy: Roppongi 3K

Moja ocena: ****

IWGP World Heavyweight Championship Match

Kota Ibushi vs. Will Ospreay

Od czasu zakończenia walki minęło już kilka godzin, ale emocje jeszcze nie opadły. Ciągle widzę triumfującego Ospreay’a i rozłożonego na łopatki Ibushiego, który zakończył swój czteromiesięczny… w sumie to jego title reign z tytułami IWGP Heavyweight i Intercontinental miał swój koniec, gdy zamieniły się one w obecny pas, więc była to pierwsza obrona Koty, która skończyła się dla niego fatalnie. Pisałem w swoim artykule o Willu, że szanse na jego zwycięstwo wynoszą 50%, podobnie oceniałem szanse Golden Stara, który bronił IWGP World Heavyweight Title po raz pierwszy. NJPW zdecydowało, że czas na rozpoczęcie ery Commonwealth Kingpina i to Ospreay sięgnął po najważniejsze mistrzostwo w organizacji. Zdecydowanie najlepszy pojedynek w hierarchii starć Koty i Willa, który dał nam poczucie, że Brytyjczyk dorósł do tak dużych sukcesów, a jego piękna droga została doceniona. Końcowe minuty pojedynku były emocjonalnym rollercoasterem, który prowadził Ibushiego w kierunku zwycięstwa, aby za chwilę Ospreay zdewastował Japończyka Knee Strikiem i dołożył Hidden Blade. Na sam koniec wykonał Stormbreaker, po którym Kota nie poderwał już barków z maty i przegrał z kretesem. Byłem świadomy, że Will może to wygrać, ale dopiero gdy odliczył Kotę, ta świadomość stała się rzeczywistością. Wspaniała batalia, która dla Ospreay’a zakończyła się największym sukcesem w dotychczasowej karierze, a dla Ibushiego klęską, o której będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.

Zwycięzca: Will Ospreay

Moja ocena: **** 1/2*

Po zakończeniu walki, Will Ospreay celebrował swoje zwycięstwo i przy okazji wygłosił promo, które na pewno zostanie w pamięci na bardzo długo.

Gdy skończył swoją wypowiedź, zaprosił do ringu Kazuchika Okadę i oznajmił mu, że chce z nim walczyć w pierwszej obronie IWGP World Heavyweight Title. Nagle pojawił się Shingo Takagi, który również był chętny na starcie z liderem The United Empire. Wygląda na to, że Shingo powalczy z mistrzem na Wrestling Dontaku, a Kazuchika będzie rywalem Ospreay’a na gali w Tokyo Dome, bo zaniemówił i nie dał Willlowi odpowiedzi.