Riddle o dołączeniu do main rosteru i współpracy z Randym Ortonem, Kurt Angle wspomina pobyt w TNA i rywalizację z Samoa Joe

» WWE Superstar Riddle wystąpił w podcaście Out of Character prowadzonym przez Ryana Satina. W trakcie wywiadu poruszone zostały następujące tematy.

– Najcenniejsza lekcja jaką otrzymał od momentu dołączenia do main rosteru,
– Współpraca z Randym Ortonem.

Powiedziałbym, że najważniejszą lekcją jaką otrzymałem jest to, aby nie gadać głupich rzeczy. Nie wydaje mi się, abym miał kłopoty, ale pewne osoby nie są zadowolone, kiedy coś mówię. W main rosterze panuje pewna oldskulowa mentalność, a w konkurencyjnych firmach tego nie ma. Nauczyłem się również okazywać szacunek, czego dowodem jest mój stosunek względem Randy’ego Ortona. Pamiętam, że z Randym nie przepadaliśmy za sobą. Kiedy dołączyłem do głównego rosteru, nie podaliśmy sobie ręki, ale nie z braku szacunku, ponieważ był zajęty. To Randy Orton, więc nie chciałem mu przeszkadzać. Staram się być wielką zagadką i wiem, co mogę, a czego nie powinienem robić. Przez ten czas bardzo dojrzałem.

 

Nie wydaje mi się, aby Pete Dunne był lepszym partnerem od Randy’ego Ortona. On jest wspaniały i prowadzi mnie właściwymi ścieżkami obdarowując bogactwem wiedzy. Ja walczyłem w MMA oraz na scenie niezależnej prezentując fizyczny styl. W tym czasie Randy stał się jedną z największych gwiazd w historii profesjonalnego wrestlingu. Czuję, że Randy jest w stanie poprawić mój skill na mikrofonie. On jest bardzo ważną postacią w WWE, obdarzył mnie swoim zaufaniem, więc zawsze będę przy nim. Jesteśmy dynamiczną drużyną. Ja szanuję Randy’ego i zrobię dla niego wszystko. Podoba mi się podróż, w której mogę współpracować z Ortonem jako RKBro. Pamiętam, że na początku nazwa drużyny była wyśmiewana przez wielu, ale kilka tygodni później zostaliśmy WWE RAW Tag Team Champions.

» W 2006 roku po ośmiu latach spędzonych w WWE z federacją rozstał się Kurt Angle. Były złoty medalista olimpijski podpisał kontrakt z TNA. W najnowszej odsłonie The Kurt Angle Show doświadczony wrestler wypowiedział się na temat dołączenia do TNA oraz współpracy z Samoa Joe.

WWE jest ogromną firmą, więc zdecydowałem się na dołączenie do TNA. Możesz mieć najlepszą karierę wszechczasów, ale ona nie zrobi większego wrażenia na firmie, patrząc na całokształt. TNA to mniejsza firma, a TY jesteś większym nazwiskiem niż ona sama. Dźwigasz ją na barkach, co sprawia że masz pewien cel. Kiedy jesteś w WWE, nie jesteś większy niż produkt. Kiedy jesteś w TNA, jesteś większy niż produkt. To wpłynęło na moją decyzję o dołączeniu do TNA i odejściu z WWE.

 

Chciałem udowodnić sobie, że jestem wielkim wrestlerem i sprawić, aby firma zaistniała na rynku. Myślę, że wykonałem kawał dobrej roboty, ale nie byłem jednym. W tej firmie pojawiło się wielu świetnych wrestlerów, ale to ja mogłem sprawić, że będziemy konkurencją dla WWE. Nasze tygodniówki oglądało ponad 2.1 miliona widzów, co w tamtym czasie było niesamowitym osiągnięciem. Czułem się bardzo dobrze w roli przedstawiciela TNA.

 

Nie podobał mi się debiutancki pojedynek w TNA, ponieważ Samoa Joe był niepokonany. Czułem, że mogłem rozpocząć współpracę z kimś innym. Niestety zakończyłem niesamowitą serię zwycięstw Joe, czy to miało sens? Po prostu wydawało mi się, że moglibyśmy zbudować o wiele większy konflikt, co z pewnością wpłynęło by na kupno PPV. Tego chciała firma, więc nie sprzeciwiałem się – zakończył Kurt.