Renee Paquette szczerze opowiada o swojej przygodzie z WWE, zwolnieniu z WWE oraz pracy Jona Moxleya w AEW

Renee Paquette znana również z występów w federacji WWE rozmawiała z Arielem Helwanim na temat przygody z WWE, opuszczenia federacji wrestlingowej w 2020 roku oraz pracy Jona Moxleya w AEW.

Przygoda z WWE:

Prawdopodobnie pięć lat temu poprosiłam WWE o zwolnienie, ale nie zaakceptowano mojej prośby. To było zanim zajęłam się komentowaniem oraz robieniem wielu innych rzeczy. Cieszę się, że w tamtym momencie nie zostałam zwolniona, ponieważ moje CV nie byłoby takie, jakie jest dzisiaj. Nadal mam gwiazdy przed oczami. W tamtym okresie chciałam robić bardzo wiele rzeczy, ale stale wydawało mi się, że uderzam głową w ścianę.

 

Rozumiem, że pewne podejmowane decyzje nie było w żadnym stopniu zależne ode mnie. W tamtym czasie nie komentowałam, nie sprzedawałam merchów, ani biletów. Wydawało mi się, że rola którą wykonuję jest bardzo hamująca dla mnie oraz mojej kariery. Czułam, że mam wiele do zaoferowania i było wiele rzeczy, które chciałam robić. Widziałam, gdzie został ustawiony sufit, ale nie widziałam w nim siebie. Po prostu nie miałam szansy. Wraz z powstaniem WWE Network zaczęłam regularnie zajmować się przeprowadzaniem wywiadów aż po produkcje filmów dokumentalnych. Oni zastanawiali się, czy sieć Network jest odpowiednim miejscem dla mnie.

ZOBACZ TAKŻE >>> WWE RAW 26.10.2021: Raport

Później przeniosłam się do FOX, gdzie współtworzyłam program Backstage. Muszę przyznać, że naprawdę spodobało mi się to. Lubię przebywać w studiu i współpracować z FOX. Otrzymałam wspaniałe doświadczenie, które zakończyło się w momencie, kiedy COVID poblokował przed nami drzwi. W każdym razie wracając do tego, co mówiłam. Kilka lat temu poprosiłam WWE o zwolnienie, ale nie zaakceptowana mojej prośby. Musiałam zrobić kilka innych rzeczy. Przez osiem lat pracowałam w WWE. Ten fakt przyprawia mnie o zawrót głowy. Następne PPV, kolejny event, budowa Manii, SummerSlam. Nie miałam czasu, aby wystawić dwie nogi przez drzwi. Tak więc najpierw zakończono emisję programu Backstage, później byliśmy w samym środku COVIDa. Pomyślałam, że to czas. Zauważyłam malutkie okienko i udałam się w kolejną podróż.

Dlaczego twoja prośba o zwolnienie została odrzucona przez Kevina Dunna?

W tym czasie byłam nieszczęśliwa, ponieważ wiedziałam, że mam wiele do zaoferowania. Potem zajęłam się przeprowadzaniem wywiadów na backstage’u. Przez tydzień przeprowadzałam wywiady, czyli zajmowałam się tym, co bardzo lubię. Podobały mi się reakcje ze strony fanów na wywiad kogoś, kto jest heelem, albo babyfacem. Niestety nie było w tym czegoś, co w stu procentach pochłonęło by mnie. Były czasy, kiedy przebywałam na RAW oraz SmackDown, ale nie występowałam w telewizji. Gdyby nie było backstage interviews to z pewnością siedziałabym i czekała na coś do zrobienia. Czułam, że marnuje swój czas, ponieważ to był okres, kiedy mogłam przebywać poza domem i rozwijać się. Próbowałam znaleźć swoją ścieżkę, a kiedy doszło do rozmowy z Kevinem Dunnem…. Poprosiłam go o zwolnienie, ale on odmówił.

 

Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi, więc byłam zaskoczona. Powiedzieli, że mają dla mnie inne plany. Nie zakończyliśmy współpracy, ponieważ chcieli, abym pełniła również inne funkcje. Kiedy zakończyła się moja przygoda z FOX, nadszedł czas aby przeprowadzić kolejną rozmowę. To była zupełnie inna sytuacja niż za pierwszym razem. Miałam inną umowę, więc przekazałam WWE wypowiedzenie. Byłam w porządku względem firmy, ponieważ dwa tygodnie przed zwolnieniem przedstawiłam im, jak wygląda sytuacja. Czułam, że moje relacje z pewnymi osobami przez te 2 tygodnie pogorszyły się, ale to było wspaniałe doświadczenie. Myślę, że moja praca w roli komentatora nie spełniła oczekiwań Vince’a McMahona.

Czy pozostałabyś w WWE, gdyby Jon Moxley nie odszedł z firmy do AEW?

Nie wydaje mi się, ponieważ był już tam, kiedy próbowałam odejść. Robił te wszystkie fascynujące i szalone rzeczy jako Dean Ambrose. Nie sądzę, aby nasze kariery podążały w tym samym kierunku. Oczywiście jego odejście zdecydowanie pomogło mi w podjęciu decyzji, więc po kilku rozmowach doszliśmy do pewnego kompromisu. On powiedział, że chce, abym robiła to co lubię oraz to co uszczęśliwia innych. Nie jest łatwo podnieść się po czymś takim, kiedy zarabiasz dobre pieniądze i masz stałą pracę. Kiedy zobaczyłam, jak wstaje i odchodzi pomyślałam sobie – pieprzyć to, zrobię po swojemu. Jon nigdy się nie wahał przed podjęciem decyzji i nie zastanawiał się nad tym, co robi. Po prostu zaufał swojemu instynktowi i poszedł krok dalej. To było dla mnie inspiracją do podjęcia działania. Życie jest zbyt krótkie, aby spędzić je w jednym miejscu.