New Japan Cup 2021: Zapowiedź

 

New Japan Cup w tym roku z pewnością będzie jeszcze bardziej nieprzewidywalne niż w zeszłym roku. Z takiego założenia wyszedłem rozpoczynając pisanie zapowiedzi tego turnieju. Zwycięzca turnieju zmierzy się z najprawdopodobniej Kotą Ibushim w walce o najnowsze mistrzostwo IWGP. Na samym końcu dodam jeszcze co sądzę o walce na Sakura Genesis.

 

W tym roku, tak jak i w poprzednim, postawię 5 faworytów tego turnieju.

 

Miejsce 5: Zack Sabre Jr. 

Tutaj mamy zawodnika, do którego wracamy co roku. Zack ,, pozbył” się już piosenkarza i  jest on w najtrudniejszej części drabinki. O ile nie ma wątpliwości, że wygra on w pierwszej rundzie, to może się pożegnać z turniejem już w drugiej. Zack może jednak pokazać swoją technikę i wygrać turniej. To, że Kota będzie czekał na zwycięzcę turnieju tym bardziej powiększa jego szanse na końcowy sukces. Odsetek Zacka na wygranie turnieju nadal jest mały, ale większy ma tylko 4 zawodników.

 

Miejsce 4: Jay White 

Na czwartym miejscu znajduje się zawodnik, który z pewnością wejdzie do NJC z założeniem, że wygra ten turniej i pokona Ibushiego na Sakura Genesis. Jay, podobnie jak Zack nie będzie miał żadnych problemów w pierwszej rundzie, ale może pożegnać się z turniejem już w drugiej. Jay na pewno czeka na to, aby zemścić się na mistrzu i NJC może być do tego najlepszą okazją. Federacja NJPW zdecydowanie częściej stawia na końcowy sukces ,,gaijina” w NJC niż w G1. W całej części drabinki Jay ma tak naprawdę tylko jednego godnego przeciwnika. I to on znajduje się właśnie tuż przed nim na tej liście.

 

Miejsce 3: Hiroshi Tanahashi

Hiroshi Tanahashi to wrestler, który już wszystko co potrzebne zdobył. W tym momencie jest mistrzem NEVER i to z pewnością może zmniejszyć jego szansę na wygranie turnieju, ale NJPW pokazało nam już nie raz, że nie mają problemu z walką 2 mistrzów o pas tylko jednego z nich. Najlepszym przykładem będzie walka Desperado Vs. Ibushi. Wracając do Hiroshiego ma on długą historię z Tanahashim, a panowie od długiego czasu nie walczyli już ze sobą w walce 1 na 1 ( G1 Climax 29). Wtedy okoliczności były zdecydowanie inne i myślę, że wygrana turnieju przez Ace’a tylko po to, aby przegrał z Ibushim jest bardzo prawdopodobna.

 

Miejsce 2: Kazuchika Okada 

Powtarzałem to już kilka razy, ale powiem to jeszcze raz. W każdym turnieju NJPW Kazuchika Okada jest jednym z faworytów. Gdyby nie to, że w ostatnich dwóch latach był 2 razy w finale turnieju spodziewałbym się jego zwycięstwa i w tym roku. Kazuchika ma dosyć prostą drabinkę pucharową, która pozornie może wydawać się trudna. Okada w każdej swojej walce, aż do finału będzie faworytem. Ostatnia walka Rainmakera o mistrzostwo IWGP była 5 stycznia 2020 roku, a jak na twarz federacji to bardzo dawno. Walka Ibushi Vs. Okada z pewnością dałaby temu mistrzostwu niezapomniany początek. Przeszkodą, aby taka walka się odbyła, dla mnie, może być tylko jeden zawodnik…

 

Miejsce 1: Will Ospreay 

Tak, to może być zaskoczenie dla wielu. Will Ospreay jest dla mnie faworytem do wygrania turnieju. Tak jak ZSJ jest on w najtrudniejszej części drabinki pucharowej, ale dla niego może przekuć się to w duży plus. O ile walka z Tenzanem raczej będzie pojedynkiem, który nawiąże do rywalizacji między nimi to kolejne walki mogą stać się potocznym dynamitem. Will dając w każdej rundzie świetny pojedynek byłby idealnym pomysłem, aby zaciekawić widzów do obejrzenia gal. Will najprawdopodobniej zmierzy się z Kazuchika Okadą w finale, gdzie panowie pokażą na co ich stać. Co do walki z samym Ibushim to Brytyjczykowi daję bardzo małe szanse na wygranie, ale kto to wie co się stanie. Zeszły rok pokazał nam, że NJPW jest nieprzewidywalne.

 

W turnieju zobaczymy 29 pojedynków. Ma to związek z tym, że zarówno Tanahashi, jak i EVIL ( z jakiś powodów) zaczynają turniej od drugiej rundy. Postaram się wytypować 5 najciekawszych walk, które mogą mieć największy wpływ na cały turniej.

 

5: Will Ospreay Vs. ZSJ (14.03)

Panowie mają bardzo dużą szansę, aby zmierzyć się ze sobą w drugiej rundzie. Tak jak wcześniej napisałem, są oni w gronie 5 moich kandydatów do wygrania całego turnieju. Walki między nimi zazwyczaj stoją na bardzo dobrym poziomie i mimo tego, że wątpię iż ujrzymy 5 🌟 to będzie to bardzo solidny pojedynek. Walka z pewnością będzie miała duży wpływ na przyszłość turnieju.

 

4: Tomohiro Ishii Vs. SANADA (9.03)

Jest to jedyny pojedynek z tej listy, który na 100% odbędzie się. Mimo tego, że żaden z panów ostatecznie nie znalazł się w gronie faworytów nie znaczy, że skreślam ich z dojścia nawet do finału turnieju. Jeden z nich odpadnie w pierwszej rundzie, a drugi w ćwierćfinale dlatego przewiduję iż panowie zmierzą się ze sobą jeszcze raz w Special Single Match’u. Tylko jeden z tych zawodników będzie miał szansę walczyć w następnych rundach. Nie postawiłem na obu zawodników z bardzo prostych przyczyn. Ishii zawsze przegrywa turnieje, a rzadko kiedy dochodzi do finału, a SANADA już walczył w styczniu z Ibushim.

 

3. Will Ospreay Vs. Tomohiro Ishii ( 18.03)

Zarówno japończyk jak i Brytyjczyk słyną z bardzo dobrych walk. Oboje będą mieli za sobą już jeden ,,klasyk” i ich walka w ćwierćfinale może być prawdziwym majstersztykiem. Will zapewne wygra, gdyż tak jak powiedziałem, jest on moim faworytem i stoczy przynajmniej kilka świetnych pojedynków w tym turnieju. Nie wiadomo jednak w którą stronę pójdzie the United Empire I czy federacja NJPW nie uzna, że dobrym ruchem będzie rywalizacja z CHAOS’em o mistrzostwa NEVER. W każdym razie, jeżeli ich walka dojdzie do skutku, mogę wam od razu ją polecić nie zaglądając w nią.

 

 2: Hiroshi Tanahashi Vs. Jay White (15.03)

Powiedzmy sobie szczerze. Ta walka MUSI się wydarzyć. Jay po wygranej z Tomohiro jest głodny zwycięstw. Może on wygrać cały turniej, ale na jego przeszkodzie będzie stał mistrz NEVER. Żaden z nich nie będzie chciał odnieść porażki, w szczególności Jay. Bardzo trudno jest mi tutaj wytypować zwycięzcę, gdyż wygrany tak czy inaczej jest skazany na pożarcie w półfinale. Hiroshi jest mistrzem więc w przypadku jego porażki mielibyśmy rywalizację White’a z Asem o mistrzostwo NEVER. Z drugiej jednak strony walka Jay’a z Willem byłaby pojedynkiem dwóch heel’ów co nie miałoby dużego sensu. Jest jeszcze opcja gdzie to Ace wygrywa i potem toczy rywalizację o swój pas z Willem Ospreay’em. To jednak koliduje z tym, że sam Brytyjczyk ma już mistrzostwo British Heavyweight championship. Jak widzicie perspektyw po tej walce jest bardzo dużo i gdyby nie jeden pojedynek, z łatwością znalazłby się na pierwszym miejscu.

1: Finał (21.03)

Wiadomo, że najciekawszym pojedynkiem musi być sam finał. Nawet jeżeli sama walka nie będzie ciekawa to zawsze najbardziej interesujące jest to, kto finalnie będzie miał to trofeum. Tak jak już wcześniej wspomniałem moim przewidywaniem jest walka między Kazuchika Okadą, a Willem Ospreay’em. Panowie z pewnością wykręcą ponad 30 minutowy pojedynek i otrzymają 5 🌟 za walkę.

 

Po rozmowie z Szymonem i tym co stało się w finale zeszłego roku postanowiłem poruszyć jeszcze jeden wątek. Chodzi o największą sensację w turnieju. Jest wielu zawodników, którzy mogliby wywinąć to samo co EVIL w zeszłym roku i wygrać turniej. Nie wiem czy zauważyliście, ale w swoich przewidywaniach kompletnie nie ruszyłem pierwszej części drabinki. Tam jedyną osobą, która może w czymś zamieszać jest Great O-Khan, ale nie spodziewam się, że pokona on Naito w pierwszej rundzie. Nie jest on niepokonanym zawodnikiem, a w zasadzie przegrał już 3 razy, więc jego występ raczej nie będzie wyglądał jak turniej Bad Luck Fale z 2017 roku. W drugiej części turnieju widzę prawdziwego kandydata na sensację. Jest nim Shingo Takagi. Ani w trzeciej, ani czwartej części drabinki nie ma takiej osoby, która mogłaby zaskoczyć tak jak Shingo. Były mistrz NEVER jako największą barierę ma swojego rywala z pierwszej rundy. Członek L.I.J. zmierzy się z Okadą. Wiadomo, że nie będzie on faworytem aż do ostatniego gongu, ale… no właśnie, co jakby jednak poradziłby sobie ze swoim rywalem. Drzwi do finału stoją otworem. W drugiej rundzie ( z Taichi’m) i trzeciej (Minoru Suzuki) byłby już on faworytem. W półfinale zmierzyłby się z EVIL’em albo Naito. W związku z tym, że EVIL wygrał turniej rok temu, a Naito przegrał z Ibushim niecały tydzień temu nie ma za bardzo szans, aby panowie byli w finale. Shingo, nawet po wygraniu pierwszej rundy, może stać się moim faworytem do wystąpienia w finale turnieju. O ile nie widzę szans, żeby pokonał Kotę to może ugrać coś w finale.

Tak jak zapowiedziałem dodam jeszcze co sądzę o walce na kwietniowym show. Nie widzę zbytnich szans, aby zwycięzca NJC w tym roku zdobył mistrzostwo. W tym przekonaniu utwierdza mnie fakt, że dwóch poprzednich wygranych turnieju zostali mistrzami. Tym razem to jednak Ibushi obroni mistrzostwo.