Co dalej z Heathem Slaterem?

Po wtorkowym Drafcie wciąż nie wiadomo co z Heathem Slaterem, który jako jedyny nie został wybrany do żadnego z brandów. WWE bowiem chce wykorzystać tą sytuację do stworzenia ciekawego scenariusza w którym Slater mianuje się wolnym agentem nienależącym już do federacji Vince’a McMahona. Oto co napisał Heath tuż po drafcie:

Zgadnij kto jest najgorętszym wolnym agentem… Tak !!!! Ja!!!

Po tym tweecie WWE dodało na swojej stronie ciekawy artykuł:

Muzyk rockowy? Aktor? Wrestler na scenie niezależnej? Wszystkie drogi są otwarte dla Wyrzutka Społecznego.

Po wtorkowym SmackDown Live, fani WWE patrzyli bezradnie na Heatha Slatera, który został sam przy zgaszonych światłach.

Członek The Social Outcast jako jedyny spośród wszystkich gwiazd WWE nie został nigdzie wybrany podczas Draftu. I choć ta niewygodna chwila okazała się bolesna w oglądaniu wydaje się, że sytuacja ta tylko dodała oliwy do ognia.

Zgadnij kto jest najgorętszym wolnym agentem… Tak !!!! Ja!!! – pisał Slater zaraz po zejściu SmackDown Live z anteny. Jego opinia może i jest zbyt optymistyczna – może zawiera nawet urojenia – ale po części Heath może mieć rację. Po tym wszystkim Slater jest zwycięzcą Slammy Awards, trzykrotnym mistrzem WWE Tag Team, a także człowiekiem który pokonał zawodników pokroju Seth Rollins, The Great Khali, czy Dolph Ziggler.

Każda niezależna organizacja wie, że Slater przyniesie im pozytywne recenzje. Nawet już teraz pojawiły się pogłoski, że najnowszy wolny agent rozmawia z EVOLVE Wrestling Gabe’a Sapolsky’ego oraz zgłosił się do Williama Regala w celu załatwienia występów w organizacjach brytyjskich.

Jeśli zaś Slater zdecyduje się zawiesić buty na kołku może to być czas na jego karierę filmową. Dzięki roli w filmie The Marine 5: Battleground oraz roli gospodarza w WWE Game Night na WWE.com, rokujący aktor może złapać bakcyla. Jeśli rzeczywiście tak będzie, Slater może pójść za śladem The Rocka i Johna Ceny jako najnowsza gwiazda WWE podbijająca Hollywood.

A ci którzy domagali się usłyszeć Heatha jako frontmana w zespole rock-n-rollowym tym samym spełniającym swoje przeznaczenie niech nie odłączają jeszcze słuchawek. Z biegiem czasu obok swojej kariery wrestlera na scenie niezależnej lub aktora Hollywood, The One Man Rock Band może stworzyć naprawdę mocne rockowe utwory.

Niezależnie od tego jaką drogę wybierze – na ringu, planie filmowym, bądź studiu nagraniowym, Heath Slater nie ma zamiaru spoczywać na laurach. Parafrazując muzyka Neila Youngera, lepiej się wypalić, aniżeli zaniknąć …  bay-bay!

Heath Slater oczywiście postanowił odpowiedzieć na ten artykuł pisząc w bardzo krytyczny sposób iż artykuł miał na celu wyśmianie jego osoby, ale tak naprawdę ma on wiele do udowodnienia, a jego nazwisko będzie jeszcze znane na całym świecie. Odrodzi się jak feniks z popiołów i będzie silniejszy. Wreszcie będzie mógł zamknąć usta wszystkim tym, którzy pisali negatywne komentarze na jego temat i wyśmiewali się z niego. Na pewno nie zawiesi butów na kołku, a gdzie będzie można go zobaczyć? Czas pokaże…

Co o tym wszystkim sądzicie? 🙂