Big E: Gdyby nie CM Punk, to straciłbym pracę w WWE
wwe.com
Były WWE Champion Big E wystąpił w podcaście Chrisa Van Vlieta „Insight”, gdzie wypowiedział się na temat swoich początków w branży.
Były członek The New Day ujawnił, że za sprawą CM Punka zachował swoją pozycję w firmie i nie został zwolniony.
CM Punk to facet, który uratował moją karierę. W 2014 roku zanim zdobyłem pierwsze mistrzostwo Interkontynentalne byłem w rozsypce. W tamtym czasie było zaledwie kilku utalentowanych wrestlerów, którzy pojawiali się tylko na SmackDown, tylko na Superstars oraz Main Event. Więc zanim Punk wyszedł do mnie z propozycją współpracy, weekendy miałem wolne. Skończyłem z AJ Lee, byłem jej ochroniarzem, ale nie robiłem nic, więc martwiłem się o swoją pozycję w firmie.
Właśnie otrzymałem zaproszenie na SmackDown i wiedziałem, co to oznacza. Znałem facetów, którzy występowali tylko tam. To oznaczało: Hej, nie mamy dla Ciebie nic ciekawego, w zasadzie albo wrócisz do systemu rozwojowego, albo odejdziesz. Dowiedziałem się wtedy od AJ Lee, że osobą która wstawiła się za mną był CM Punk, ale nie powiedział mi o tym. Kiedy spotkałem się z nim i podziękowałem za pomoc, stwierdził, że utalentowani ludzie zasługują na szansę. To dla mnie wiele znaczyło.
Tak więc śmiało można stwierdzić, że CM Punk odegrał bardzo ważną rolę w karierze byłego członka The New Day.
Jeden z głównych założycieli portalu MyWrestling. Wrestlingiem interesuje się od 2007 roku. Ogląda różne federacje, bo jak to się mówi, dobry wrestling można znaleźć wszędzie. W przeszłości prowadził stronę Tight Wrestling, a poza wrestlingiem interesuje się piłką nożną, muzyką oraz informatyką.
