“AEW traktuje legendy z szacunkiem w przeciwieństwie do WWE” – Chris Jericho, Steve Austin opowiada o WrestleManii i relacji z The Rockiem

» Podczas rozmowy ze Stephanie Chase dla Digital Spy, Chris Jericho wypowiedział się na temat długoterminowej współpracy AEW z byłymi legendami WWE.

Wight i Sting są facetami, którzy przez wiele lat byli obrażani w WWE. Zdecydowanie nie byli traktowani z należytym szacunkiem. W przeciwieństwie do WWE my traktujemy nasze legendy z szacunkiem i nie żartujemy z nich. WWE jest z tego znane, niezależnie od tego, czy chodzi o Stinga, Paula Wighta, Tully’ego Blancharda, Arna Andersona, Jake’a Robertsa, Dustina Rhodesa, czy Chrisa Jericho. My wiemy, jak należy traktować legendarnych wykonawców i chcemy sprawić, aby wszyscy wyglądali wspaniale i byli godni bycia w AEW. Każdy kto jest objęty kontraktem w AEW, jest u nas i należy do naszego rosteru. Wiem jaką wartość wnosi Wight. On posiada jedną rzecz, której nie możesz się nauczyć, rozumie komedię, wie kiedy warto być agresywnym. Jest również świetnym mentorem dla takich facetów, jak Lance Archer, czy Luchasaurus.

Zobacz Także >>> AEW Dynamite 3 marca 2021: Wyniki

» WWE Hall of Famer “Stone Cold” Steve Austin wystąpił gościnnie w podcaście The Kelly Clarkson, w którym wypowiedział się na temat pojedynku oraz współpracy z The Rockiem na WrestleManii XIX.

Rock i ja wystąpiliśmy na trzech WrestleManiach, czego nikt inny nie dokonał. Wiedział, że po tym meczu zamierzam przejść na emeryturę i udać się w stronę zachodzącego słońca. Wiedział również, że to nie była moja decyzja, ponieważ zmagałem się z problemami zdrowotnymi, które zmusiły mnie do opuszczenia biznesu. Po wykonaniu Rock Bottoms sędzia odliczył do trzech, a Rock powiedział, iż nie może mi podziękować za to, co dla niego zrobiłem. Powiedział mi, że mnie kocha. Leżałem na ringu i spoglądało na nas około 70 tysięcy ludzi. Pamiętam, jak spojrzałem na niego i odpowiedziałem, że również go kocham. Od momentu dołączenia do firmy byliśmy dobrymi przyjaciółmi, po czym zmieniliśmy naszą relację w rywalizację. W wielu przypadkach niezależnie od tego, kto odgrywał rolę dobrego, czy złego faceta odnosiliśmy się do siebie z dużym szacunkiem i miłością. The Rock był moim ulubionym przeciwnikiem, ponieważ wydobywał ze mnie to, co najlepsze, a ja robiłem to samo z nim. Kiedy w ringu umieścisz dwóch facetów nr 1, dzieje się magia – Zakończył Stone Cold.