WWE, czyli korporacja wrestlingowa ze złamanym kręgosłupem moralnym – ARTYKUŁ

0
Triple-H-Lesnar-Vince-McMahon

The Sportster

WWE to najpopularniejsza federacja wrestlingowa na świecie. Od kilkudziesięciu lat przez nikogo niedościgniona. Z bazą fanów w każdym zakątku globu i przyciągająca przed ekrany i na areny miliony widzów. Dla wielu wzór biznesu oraz kolebka profesjonalnych zapasów. To oni wynieśli pro wrestling do mainstreamu. Jednak za tym wszystkim ciągnie się również wielki smród, który dusi i nie chce przestać dusić. Kręgosłup moralny WWE został już dawno złamany. Obecnie próbują zamiatać każdą niewygodną dla siebie sprawę pod dywan, pod którym pełno trupów.

Planowałem napisać ten artykuł jakiś czas temu, ale stwierdziłem, że jeszcze trochę poczekam i dam się mu podgrzać w mojej szufladzie. Czekałem na odpowiedni moment, a w międzyczasie WWE dokładało mi kolejne części, oczywiście żeby zmotywować mnie do shotowego tekstu na ich temat. Chociaż prawdę mówiąc kartoteka tej federacji jest praktycznie nieskończona, więc mogłem zacząć już wcześniej. Sprawy z przeszłości, te nowsze incydenty, ciurkiem wylewająca się z nich hipokryzja, obrzydliwe czyny dokonane przez byłego prezesa.

Po zmianie władzy miały ponoć nastać lepsze czasy. Nowy szef z otwartą głową. Dlaczego więc akurat teraz zabrałem się do napisania artykułu? Bo ta otwarta głowa stwierdziła, że na zakończenie największej gali lata przywróci do organizacji Brocka Lesnara. Człowieka, który jest razem z Vince’em McMahonem zamieszany w wykorzystanie seksualne Janel Grant. Vince, chcąc zachęcić go do podpisania nowego kontraktu – zaproponował mu seks ze swoją pracownicą. Były Chairman zachował się jak typowy alfons z domu publicznego, który sprzedaje ciało swojej niewolnicy klientowi. Na szczęście dla Grant skończyło się jedynie na wysłaniu przez Brocka erotycznych filmików.

Dzień przed SummerSlam, Triple H na przystawkę wyśmiał zarzuty wobec swojego teścia i dziwnym trafem ogłoszono, że WWE nie będzie już organizować konferencji prasowych. Zrezygnowali, bo wiedzieli, że dziennikarze nie dadzą im żyć i zaczną zadawać niewygodne pytania, które tyczyć się będą udziału Lesnara w precedensie z Grant i McMahonem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten powracający Lesnar to wcale nie najbardziej szkodliwa rzecz, jaka mogła się wydarzyć.

Oglądam WWE od 17 lat i kiedyś jako dziecko nie byłem wielu rzeczy świadomy. Vince to był ten śmieszny boss firmy, Brock niezniszczalna bestia, nieironicznie lubiłem Alberta Del Rio. Nieprzypadkowo wymieniłem akurat te osoby, bo połączeni są przemocą wobec kobiet. Przemocą, która najwidoczniej jest czymś akceptowanym i znormalizowanym, bo kompletnie nie rozumiem, jak można ignorować tak poważne sytuacje. Z jednej strony jesteś wielkim fanem kobiecego wrestlingu, wypowiadasz się, że kobiety z twojej organizacji są inteligentniejsze od mężczyzn, a jednocześnie publicznie starasz się wybielić faceta, który dopuścił się tak przerażających czynów.

Od razu zaznaczę, że to nie ma być żadne wylewanie frustracji i składanie deklaracji, że od teraz przestaję całkowicie oglądać WWE, bo zrobili to i tamto. Chcę poruszyć temat, który jest ciężki do opisywania, bo w końcu mówimy tutaj o przestępstwach na tle seksualnym, a poruszę jeszcze kilka innych wątków, w tym sprawę związaną z Ashley Massaro.

Lesnar powrócił i zszokował fanów. Dwie grupy odbiorców są podzielone: jedni zadowoleni z takiego obrotu wydarzeń, drudzy natomiast atakują federację i są oburzeni. Jestem w tej drugiej opcji i uważam, że to bardzo niesmaczne, że facet, który 44 razy był wymieniany w pozwie Janel Grant od tak wraca sobie do firmy po dwóch latach nieobecności. Oczywiście zaraz ktoś napisze, że to rzucanie fałszywymi oskarżeniami, bo przecież nie ma ostatecznego wyroku. Prawnik reprezentujący Grant zapewnił, że nazwisko byłego mistrza UFC jest nadal uwzględnione w pozwie, który złożyła jego klientka.

Nie zamierzam wydawać wyroków i bawić się w sędziego, ale dlaczego w takim razie WWE usunęło Brocka z federacji, wycięło z czołówki intra i pozbyło się z gry WWE 2k24? Odpowiedź nasuwa się sama: coś musiało być na rzeczy. Janel Grant zeznała, że oprócz Vince’a i Johna Laurinaitisa zamieszanym w sprawę jest właśnie Lesnar. To nie tak, że ona wybrała akurat jego, bo sobie coś ubzdurała. W tym przypadku WWE dalej powinno trzymać go z daleka od federacji i poczekać aż cokolwiek się wyjaśni, a że zapewne pieniądze pójdą w ruch i zaknebluje się usta ofiary jak w przypadku kobiety, która lata temu ucierpiała z rąk Del Rio, to już osobny temat.

Triple H powiedział, że sprowadzenie Lesnara z powrotem to zachcianka Johna Ceny, bo chciał, aby ten był jednym z jego ostatnich rywali w pożegnalnym tournee. Rozumiem, że gdyby zechciał stoczyć walkę lub mieć segment z Vince’em McMahonem, to też by na to przystał? To nie jest jakaś tam kontrowersja jak w przypadku CM Punka i kłótni w AEW na backstage’u, tylko naprawdę przykra historia, w której kobieta została skrzywdzona w haniebny sposób.

Lesnar Lesnarem, ale najbardziej razi w oczy fakt, że obecny szef WWE poszedł się wypowiedzieć do podcastu tuż przed najważniejszym wydarzeniem lata i walnął tekst o tym, że w sumie to co zrobił jego teść, to nie było nic wielkiego. Taki był tego wydźwięk, bo skoro twierdzisz, że każdy popełnia błędy i nikt nie jest idealny w rozmowie o przemocy seksualnej i handlu ludźmi, to nie da się tego inaczej odebrać.

DAE the ongoing Nightmare PR Week continues?! This will cause the tide to turn for sure!
byu/ThatIsTheLonging inSCJerk

Fragment z oficjalnych zeznań Janel Grant z zeszłego roku:

„McMahon był najbardziej agresywny, gdy używał niektórych zabawek erotycznych nazwanych na cześć zapaśników WWE. Nazywał gadżety erotyczne tak, aby ich kolor odpowiadał rasie danego wrestlera – na przykład ciemne dildo przypisywał do Afroamerykańskich zawodników”.  

„Oprócz zafascynowania McMahona udawaniem, że inni mężczyźni (a mianowicie niektórzy pracownicy WWE) byli z nim w pokoju – kolejnym krokiem było znieczulanie Janel Grant na jego fantazje i ostatecznym żądaniu, aby wykonywała czynności seksualne z innymi osobami z WWE”.

„Jednym z przykładów skrajnej deprawacji Vince’a McMahona jest to, że 9 maja 2020 roku wypróżnił się na Janel Grant podczas trójkąta, a następnie nakazał jej, by nadal sprawiała przyjemność jego „przyjacielowi” – z kałem we włosach spływającym po plecach. W trakcie McMahon poszedł do łazienki, żeby się umyć. Po powrocie Vince i jego towarzysz aktywnie wznowili trójkąt, który trwał ponad półtorej godziny, a Grant pozostawała pokryta brudami McMahona. Kiedy w pomieszczeniu został tylko Vince i Janel, ten nakazał jej zostać i w dalszym ciągu zaspokajać go seksualnie”.

„W czerwcu 2021 roku, Vince McMahon i oskarżony John Laurinaitis, dokonali napaści na tle seksualnym na Janel Grant w biurze Laurinaitisa w siedzibie WWE, w momencie gdy personel był zajęty w swoich biurach. Za zamkniętymi drzwiami obaj osaczyli ofiarę i wciągnęli pomiędzy siebie, dotykali siłą, zanim ostatecznie położyli ją na stole. Błagała ich, żeby przestali, ale oni się na nią rzucili, każdy na zmianę powstrzymując ją od ucieczki, mówiąc: „nie, znaczy tak”.

Breaking News: Nowe zarzuty i pozew przeciwko Vince’owi McMahonowi, w tym oskarżenie o napaść na tle seksualnym!

Do takich scen dochodziło w największej federacji wrestlingu na świecie. Dla mnie to straszne i surrealistyczne, ponieważ nie potrafię sobie wyobrazić, jak można robić tak ohydne rzeczy. Kiedy pierwszy raz to przeczytałem i potem tłumaczyłem na polski, było mi niedobrze od nadmiaru tych drastycznych treści. Pewnie znajdą się ludzie, którzy stwierdzą, że to bajka wytworzona w głowie ofiary, żeby wyłudzić pieniądze, albo że ich to nie obchodzi, co działo się za kulisami, bo oni interesują się tylko wrestlingiem i nie ma znaczenia, czy osoba występująca w ringu to przestępca seksualny.

WWE zachowuje się w zaistniałej sytuacji karygodnie i chowa głowę w piasek, unikając tematu Grant i udając, że w pewnym sensie to jakaś poboczna sprawa, na którą nie należy zwracać uwagi. Właśnie takim uciekaniem od tematu władze federacji pokazują, że są tchórzami, którzy nie potrafią wziąć tego na klatę. Unikanie odpowiedzi i sprowadzanie do miana jakiejś tam błahostki, powoduje coraz większe zniesmaczenie, które tylko negatywnie wpływa na odbiór całej organizacji.

Fot: Bobby Bank/Getty Images

Czy da się upaść jeszcze niżej? Możliwe, że słyszeliście kiedyś o takiej wrestlerce jak Ashley Massaro, która w latach 2005-2008 pracowała dla World Wrestling Entertainment. Ashley wygrała program Diva Search i miała predyspozycje na udaną karierę, ale jej szczęśliwy czas nie potrwał zbyt długo, bo w 2006 roku została brutalnie skrzywdzona podczas gal WWE Tribute to the Troops, które odbywały się w bazach wojskowych w Kuwejcie.

Jak to w ogóle możliwe, że zawodniczkę zakontraktowaną przez najsłynniejszą federację wrestlingu, spotkał taki los?

W swoim oficjalnym oświadczeniu Massaro twierdziła, że została odurzona i zgwałcona przez osobę podającą się za lekarza wojskowego w bazie w Kuwejcie – podczas gali Tribute to the Troops w 2006 roku. Ashley powiedziała, że Vince McMahon przeprosił za to przez co przeszła, ale nalegał, aby nie ujawniała incydentu, ponieważ zrujnowałoby to relacje WWE z wojskiem.

Ashley mówiła, że McMahon pisał proma „z wyraźnym zamiarem zrujnowania jej kariery”  po tym, jak próbował uprawiać z nią seks w pokoju hotelowym późno w nocy. Massaro odrzuciła propozycję – mówiąc McMahonowi, że nie czuje się dobrze.

„Po tej nocy, za każdym razem, gdy przechodziłam obok niego, wygłaszał wulgarne komentarze seksualne, które wyraźnie miały na celu sprawić, że poczuję się niekomfortowo”.

„Podczas mojego pobytu w WWE, obserwowałam Vince’a McMahona obściskującego się z innymi divami w szatni, ale nigdy nie zwrócił na mnie uwagi i założyłam, że nie jestem w jego typie. Zmieniło się to po opublikowaniu okładki Playboya z moim udziałem. Miałam szczęście, że pozwolono mi latać firmowym odrzutowcem i zatrzymywać się w tych samych hotelach, co kadra kierownicza przez pewien czas, dzięki czemu mogłam szybciej wrócić do domu i spędzać więcej czasu z córką”.

„Przy jednej z takich okazji, Vince próbował zabrać mnie ze sobą do pokoju hotelowego o późnej porze nocnej, a ja czułam się wyjątkowo niekomfortowo. Zaczął bez przerwy dzwonić na hotelowy telefon oraz na mój telefon komórkowy. Zadzwoniłam do Kevina Dunna, żeby wyjaśnić sytuację, a on powiedział, że powinnam powiedzieć Vince’owi, że nie czuję się dobrze”.

„Natychmiast po tej nocy, Vince McMahon zaczął pisać dla mnie proma. Vince nie pisze prom dla wrestlerek, to zadanie działu kreatywnego i z pewnością w normalnych okolicznościach nie napisałby ich dla mnie. Ale to zrobił, a promo zostało napisane z wyraźnym zamiarem zrujnowania mojej kariery”.

„Przyniosłam pierwszy scenariusz napisany dla mnie przez Vince’a do pracownika WWE, odpowiedzialnego za Creative Team w tamtym czasie – Michaela Hayesa – a on powiedział: „Nie mówisz tego, kto to napisał?” I powiedziałam mu, że zrobił to Vince. Chciał zakończyć moją karierę i zniszczyć moją reputację, gdy odchodziłam. Jest znany z tego typu zachowań i zrobił to również z (anonimową wrestlerką) po jej odejściu z WWE.

Po tych wydarzeniach, Ashley Massaro pozostawiono samą w Kuwejcie i dopiero po kilku dniach wysłano po nią samolot. Federacja doskonale wiedziała, co stało się tamtej feralnej nocy. Przekonali ją… A było to raczej wymuszenie tego, aby nie zgłaszała sprawy do odpowiednich służb. Woleli wyciszyć napaść i gwałt na swoją wrestlerkę, byleby tylko ich korporacja nie ucierpiała wizerunkowo.

Cara Pipia, najlepsza przyjaciółka Ashley, w rozmowie z News Nation stwierdziła, że w WWE normą było rozdawanie wrestlerom i wrestlerkom leków na zwioteczenie mięśni – zwanych jako „Soma”. Powiedziała, że trudy bycia pro wrestlerką i naciski ze strony wysoko postawionych działaczy WWE, doprowadziły Massaro do uzależnienia.

„Kiedy Ashley zaczęła pracować w WWE, powiedziała mi, że w szatni rozdawali „Somę” jak zwykłe cukierki, a „Soma” to środek zwiotczający mięśnie. Więc właśnie to podawali zapaśnikom i zapaśniczkom, gdy byli kontuzjowani, ponieważ nie było czegoś takiego jak odmowa występów – miałeś uraz ręki, bierzesz ten lek i walczysz”.

„I w tym momencie, kiedy doszło do napaści, uzależniła się od Somy. Była już w złym stanie i cokolwiek jej podano, uczyniło ją to bezradną. Jej ciało było bezwładne, ale umysł nadal był świadomy i widziała, co tam się działo”.

Gdyby tego wszystkiego było mało, to Pipia dodała, że o napaści wiedziała również Stephanie McMahon. Vince oddelegował ją do zajęcia się Ashley i sprawienia, żeby poczuła się lepiej.

„Rozmawiała z Vince’em McMahonem wiele razy. Kazał swojej córce zająć jego miejsce, ponieważ była kobietą, i żeby Ashley czuła się komfortowo. Oni po prostu się z nią bawili i wszystko, co powiedziała Stephanie oczywiście sprawiło, że poczuła się komfortowo i bezpiecznie. Niestety, ale gdy tylko weszli na spotkanie w sali konferencyjnej, Ashley została zupełnie sama. Grożono jej i nie było dla niej żadnego współczucia”.

Podczas gdy WWE w chwili jej śmierci twierdziło, że nie było świadome rzekomej napaści, John Lauriniatis wypowiedział się, że większość kierownictwa wyższego szczebla była świadoma tych zarzutów. Carę zapytano o oświadczenie Johna Lauriniaitisa i jakie to uczucie usłyszeć, jak były dyrektor WWE mówi, że ludzie wiedzieli o zarzutach po latach utrzymywania przez WWE, że tak nie było:

„Najwyższy czas, żeby ktoś miał sumienie. Ponieważ nie było ani chwili, żebym nie wierzyła w ani jedno słowo, które powiedziała mi Ash”.

Ashley Massaro przez długi czas zmagała się z problemami psychicznymi, w tym silną depresją. W 2019 popełniła samobójstwo. Skrzętnie próbowano ukrywać fakty o tym, do czego doszło w 2006 roku. WWE z Vince’em McMahonem na czele nie wykonało żadnych działań, by zapewnić jej ochronę i pomoc w poradzeniu sobie z traumą.

Wyobraźcie sobie sytuację, w której któraś z obecnych zawodniczek WWE pada ofiarą przemocy seksualnej w miejscu pracy. Czy federacja zareagowałaby w odpowiedni sposób? Zapewne tak, ale znowu wracamy do punktu wyjścia. Dlaczego tak bardzo starają się unikać ciężkich tematów związanych z nazwiskiem McMahon? Przecież to wydarzyło się stosunkowo niedawno, bo 5 lat temu i działo się w siedzibie WWE. Wewnątrz organizacji, szef, jego podwładny i pracownik, skrzywdzili kobietę i możliwe, że nie poniosą za to poważnych konsekwencji.

WWE stało się ostatnio właścicielem meksykańskiej federacji AAA, której głównym bookerem jest Konnan. Facet, który bronił El Cuatrero, byłego partnera Stephanie Vaquer. Cuatrero stosował wobec niej przemoc domową. Doszło do sytuacji, w której Stephanie została pobita, była też duszona i popchnięta przez niego o ścianę, przez co doznała urazu głowy.

Konnan śmiał wtedy drwić z tego, że Stephanie złożyła zawiadomienie na policję. Uważał, że robi to tylko dlatego, żeby go zniszczyć i że jest szalona. Dodał również, że są to fałszywe oskarżenia. Policja aresztowała El Cuatrero. Nawet w takiej sytuacji twierdził, że to nieprawda, bo zazwyczaj jest tak, że gdy kobieta rozstaje się z mężczyzną, to pragnie się na nim zemścić za niepowodzenie w związku.

Co byłoby w sytuacji, w której w ramach współpracy WWE i AAA na jedną z gal wpada sobie Cuatrero. Jak miałaby się czuć Stephanie? Przemocowiec, który mógł ją zabić, jest zaproszony na to samo show, na którym ona występuje. Oczywiście to tylko przykład, bo ten zawodnik najprawdopodobniej nigdy nie wystąpi na gali WWE. W ostatnim czasie sporo mówi się o tym, że niektóre osoby związane z WWE są zainteresowane oraz chętne na powrót Alberto Del Rio. Jeśli faktycznie by do tego doszło, World Wrestling Entertainment strzeliłoby sobie kulkę w głowę i kompletnie zrujnowało swoją reputację.

Szczerze mówiąc, wcale nie wykluczam, że ten człowiek może zostać przywrócony do organizacji. WWE udowodniło, że niezbyt przejmują się jakąkolwiek moralnością i stawiają nad nią wywołanie „szoku” wśród fanów. Show must go on, nieważne czy się wali i pali. Kończąc artykuł chcę jeszcze napisać, że nie zabraniam nikomu cieszyć się powrotem Lesnara i patrzeć na to stricte pod względem wrestlingowym. Tekst jest moim osobistym spostrzeżeniem i zwróceniem uwagi na to, co mi się w działaniach WWE nie podoba.