Nowozelandzki powiew świeżości – Toni Storm na SmackDown

Tydzień temu na SmackDown oficjalny debiut zaliczyła wrestlerka, która od lat jest bardzo dobrze znana fanom wrestlingu. Toni Storm to była mistrzyni World of Stardom i zwyciężczyni turnieju 5 Star Grand Prix, a także czołowa gwiazda NXT i druga w historii mistrzyni NXT UK. Teraz przeskakuje wyżej w hierarchii i zaczyna przygodę w niebieskim brandzie, gdzie otwiera się przed nią nowy rozdział kariery. 

Obserwuję poczynania Toni od 2016 roku, gdy pojawiła się w Stardom i zaczęła coraz mocniej zaznaczać swoją pozycję w świecie pro wrestlingu. Kapitalne pojedynki z największymi gwiazdami joshi puroresu, status main eventerki w federacji Rossy’ego Ogawy i zdobyte tytuły nakreśliły jej przyszłość, która nakierowała się w kierunku World Wrestling Entertainment.

Japonia była przetarciem i miejscem, gdzie młoda zawodniczka wyrabiała swoje nazwisko, aby zostać zauważoną przez największą organizację wrestlingową na świecie. Sukcesy w kraju kwitnącej wiśni doprowadziły Storm do podpisania kontraktu z WWE i marzenie nowozelandzkiej dziewczyny stało się faktem.

12 stycznia, 2019 roku – Toni Storm przystąpiła do walki z Rheą Ripley, a stawką było mistrzostwo kobiet brandu NXT UK. Już wcześniej miała chrapkę na to złoto, aczkolwiek za pierwszym razem Ripley okazała się lepsza. W Blackpool nadszedł jeden z najważniejszych momentów w karierze 25-latki, bo zgarnęła NXT UK Women’s Championship i strąciła z tronu dominującą Ripley.

Kariera w żółtym brandzie NXT nie należała do tak udanych, jak ta w brytyjskim odłamie. Sądziłem, że spędzi tam dłuższy czas i również czeka ją panowanie z tytułem kobiet. Było jednak inaczej i Toni brała udział w pobocznych rywalizacjach – raz walcząc o mistrzostwo w Triple Threat Matchu z Io Shirai i Mercedes Martinez. Patrząc na to z perspektywy czasu, niezbyt ubolewam nad tym, że nie zaznała tego zaszczytu bycia mistrzynią, bo jest na tyle świetną zawodniczką, że w przyszłości osiągnie o wiele większe sukcesy w głównym rosterze.

Uważam, że Toni Storm to materiał na czołową gwiazdę kobiecej dywizji. Charyzma, prezencja, bogate doświadczenie w ringu i całkiem niezłe umiejętności na mikrofonie – ma wszystko by WWE zrobiło z niej topową zawodniczkę main streamu. Pewna wygrana w debiucie na SmackDown też daje pewne znaki, że federacja nie ściągnęła jej do main rosteru z przypadku. 

Błękitny brand otwiera przed Nowozelandką dużo nowych możliwości do rozwoju i kolejnych sukcesów. Toni Storm na SmackDown to również powiew świeżości dla ubogiego rosteru kobiet, który w ostatnim czasie został mocno okrojony. Na razie nie wiemy, w jakim kierunku będzie zmierzać Toni, ale można spekulować na ten temat godzinami. Czy WWE ma dla niej konkretne plany? A może dostanie jakiś feud, który na celu będzie miał podbudowanie jej przed konfrontacjami z czołowymi kobietami na SD? Być może federacja od razu wrzuci ją na głęboką wodę i to Storm będzie rywalką Bianci Belair na tegorocznym Summerslam.