9 lat temu niepozorna i filigranowa dziewczyna, postanowiła, że spróbuje swoich sił w profesjonalnym wrestlingu i po latach okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Dziś jest zasłużoną legendą joshi puroresu, która zakończyła karierę w glorii i chwale. Tam Nakano w kilka lat wspięła się na szczyt Stardom, zdobyła najważniejsze tytuły mistrzowskie, stoczyła pamiętne rywalizacje i walki, budując masę wspomnień, których stardomowa społeczność nigdy nie zapomni.
Dała się poznać jako ta pozytywna postać, która zawsze do skutku konfrontowała się z wszelkimi przeciwnościami losu. Jej pełna przeszkód droga do białego pasa to idealny przykład. Stawała po stronie dobra i walczyła ze złowrogimi siłami, jak Oedo Tai czy późniejsze H.A.T.E., które terroryzowały Stardom. Ceniła przyjaźń i wspólne działanie, dlatego powstało Cosmic Angels, frakcja, w której oprócz osiągania sukcesów liczyła się wspólnota.
Na koniec przygody z ringiem zrobiła to, w czym była najlepsza. Razem z Sayą Kamitani stworzyła emocjonalno-dramatyczną historię, której finał był jej pięknym zwieńczeniem. Zmęczone, zalane łzami, po wielkiej bitwie o tytuł mistrzowski i zachowanie swoich karier. Taka właśnie była Tam Nakano, oprócz dostarczania świetnych pojedynków, chwytała za serce interesującymi storyline’ami.
Jestem z tej generacji fanów Stardom, która doskonale pamięta chwile, kiedy Nakano po raz pierwszy postawiła nogę na stardomowej macie. Nie była doświadczoną weteranką, nie miała za sobą wielu lat praktyki, była zwyczajną zawodniczką, przed którą otworzyły się drzwi na świat, w którym królowały wrestlerki pokroju Io Shirai, Kairi Hojo i Mayu Iwatani. W tamtych czasach nikt nawet nie przypuszczał, że ta 29-latka w przyszłości będzie uznawana za legendarną. Ot początkująca zapaśniczka, tancerka i piosenkarka, która trafiła do miejsca, gdzie żeby odnieść jakikolwiek sukces, trzeba się naprawdę postarać.
Oedo Tai
Oficjele Stardomu nie wiedzieli jeszcze, z jak dużym talentem mają do czynienia. Nie pracowali wcześniej z Nakano, więc nie próbowali robić z niej babyface’a, którym była w Actwres Girl’z. Wrzucili ją do heelowego Oedo Tai i chcieli na swoją modłę wykreować dla niej personę, która działa w sposób skandaliczny, jak partnerki z OT. W początkowej fazie kariery był to całkiem mądry ruch, ale fani zdążyli zauważyć, że Tam to diament zamknięty w szafce wypełnionej degeneracją, z której słynęła grupa zarządzana przez Kagetsu. Przynależność do Oedo Tai oznaczała, że Nakano musiała godzić się na różne karygodne manifestacje i działać wedle ustalonych zasad. Ta stajnia od początku istnienia w swoim repertuarze miała ataki na cały roster Stardomu i feudowanie z face’owymi postaciami. Tak więc Tam była wielokrotnie odsyłana do wykonywania tak zwanej czarnej roboty, bo Kagestu-san jako liderka nie chciała brudzić sobie rąk.
Pobyt w Oedo Tai ukazał zupełnie inną twarz Tam Nakano, która aby do czegoś dojść, musiała łapać się brudnych zagrywek. Nie godziło się to z jej naturalnym sposobem bycia, co prowadziło do coraz częstych tarć z kompankami i samą przywódczynią. Przez kilka miesięcy z powodu kontuzji pełniła rolę maskotki, ubierając się w strój pandy. Gdy już wróciła do akcji, wkroczyła na ścieżkę zagłady. Jej pozycja w OT nie była najlepsza, ciągle próbowała się przebić. W końcu nadszedł czas na wieloosobowy pojedynek drużynowy, w którym Oedo Tai walczyły z Queens Quest. Zasada była taka, że przegrane stracą jedną ze swoich członkiń. Nakano do końca starała się utrzymać stajnię w walce o zwycięstwo, ale ostatecznie poległa i została z niej wyrzucona.
Złączenie sił z Mayu Iwatani i STARS
Nic tak dobrze nie zadziałało jak uwolnienie Tam spod Oedo Tai-owskiego autorytaryzmu, który przez wiele miesięcy uprzykrzał jej życie. Mayu Iwatani zaoferowała jej dołączenie do będącego na fali wznoszącej STARS – babyface’owego ugrupowania, które zrzeszało ze sobą zawodniczki stojące po jasnej stronie mocy. To w nim mogła tak naprawdę rozwinąć skrzydła i pokazać fanom Stardom, że jest stworzona do roli face’a. Miała do tego predyspozycje i od początku kariery była cheerowana przez japoński crowd. Reakcje na jej osobę były pozytywne, a ona doskonale czuła się w roli ulubienicy publiczności. Iwatani już wcześniej chciała przygarnąć ją do STARSów, lecz Tam nadal tkwiła w toksycznej relacji z Oedo Tai, które prowadziło krucjatę przeciwko całej federacji. Pierwszym krokiem do wyzbycia się dawnych demonów był Tag Team Match o pasy Goddnesses. Mayu i Tam zmierzyły się z Haną Kimurą i Kagestu, ale mecz zakończył się dla nich porażką. Gotowość na pierwszy poważny sukces przyszła w momencie, gdy w zespole z Mayu Iwatani i Saki Kashimą zdobyła tytuły Artist of Stardom, pokonując duet J.A.N. (Jungle Kyonę i Natsuko Torę).
2019 pełen znaków, że Tam Nakano to produkt na topową gwiazdę
Formalności stało się zadość – Tam Nakano oficjalnie przynależała do STARS, a u boku „Ikony Stardom” odniosła debiutancki sukces. Stopniowo zaczęto budować jej tożsamość i postać słodkiej, ale także nieustępliwej kobiety, która nie zatrzymuje się przed dążeniem do realizacji swoich celów. Mayu Iwatani podała Tam rękę, kiedy ta była w potrzebie po opuszczeniu Oedo Tai. Można było dostrzec, jak rozkwita i uwalnia potencjał, który był zakopany pod stertą nieprzyjemnej przeszłości.
Wystąpiła w Cinderella Tournament, wchodząc w szranki z Kagestu, ale nie udało się dokonać zemsty na byłej szefowej i pożegnała się z turniejem na pierwszej rundzie. Trwający 228 dni title reign z pasami Artist zakończył się na walce z Tokyo Cyber Squad (Haną Kimurą, Jungle Kyoną i Konami). Kariera Tam nabrała rozpędu, choć nie do końca wiedzieliśmy, w jakim kierunku ma ona zmierzać. Głównie występowała w starciach drużynowych, dokładając do tego walki singlowe, w których przeważnie była przegraną stroną.
Dream and Shine
Przełom nastąpił w chwili powrotu do organizacji Arisy Hoshiki, przyjaciółki Mayu Iwatani sprzed wielu lat. Arisa zaczynała karierę w tym samym czasie, co „The Icon of Stardom”, ale dosyć szybko ją przerwała i odeszła z pro wrestlingu. Po powrocie do Stardom, naturalnym zjawiskiem było jej teamowanie z Mayu, którą znała najlepiej. Razem przewodziły STARS i były najbardziej popularnymi face’ami w organizacji. Tam Nakano przez ich przyjaźń czuła się trochę odtrącona, sądziła, że jest na uboczu i Mayu nie zwraca na nią uwagi. Napięcie urosło do tego stopnia, że miała obsesję na punkcie Hoshiki, wpadając w paranoję w kwestii mistrzostwa Wonder of Stardom, które miała Arisa. Nie mogła znieść faktu, że nie jest numerem jeden dla Iwatani, oraz tego, iż do tej pory nie zdobyła jeszcze żadnego solowego wyróżnienia. White Belt był tym, o czym marzyła od dawien dawna. Pas, dla którego gotowa była poświęcić nawet swój byt w STARS. Mayu próbowała pojednać skłócone partnerki i przede wszystkim ostudzić gorącą głowę Nakano, ale dla niej było już zdecydowanie za późno. Chciała coś udowodnić, zarówno sobie, jak i Arisie, oraz zaimponować Mayu. Pokazać, że zasługuje na względy tej drugiej, jak i na walkę o tytuł mistrzowski.
Cała ta historia zaburzyła spokój wewnątrz STARS, więc Hoshiki w końcu uległa i zgodziła się na pojedynek o Wonder of Stardom Title. Tam Nakano dopięła swego i mogła szykować się do swojej pierwszej walki o indywidualne złoto. Do konfrontacji doszło na gali Shining Destiny 2019 i bez cienia wątpliwości, był to punkt zwrotny w karierze Tam. Do tego momentu nie była uznawana za kogoś, kto w przyszłości może zostać obsadzony na twarz Stardom. Na każdym kroku podkładano jej pod nogi kłody, najczęściej bookowano do meczów tagowych, próbowano zrobić z niej charakter komediowy. Ogawa mieszał z kreacją jej wizerunku, najpierw wpędzając ją w sidła OT, potem face turnując i łącząc z Iwatani i spółką. W konsekwencji tych wszystkich zdarzeń kształtowała swą własną oryginalną personę, którą publika w Japonii natychmiastowo kupiła. Pojedynek z Arisą Hoshiki dał jej ekspresowe doładowanie starpowera i wstrzelił ją w kanon największych gwiazd Stardomu.
Wielka bitwa, która okazała się być lśniącym przeznaczeniem. Nakano była rozpędzona i przygotowana na starcie, które prawdopodobnie zaważy o jej losach. Musiała udowodnić, że mogą przekazać jej pałeczkę z napisem przyszła main eventerka i topowa supergwiazda. Razem z Arisą dały takie show, które długo było komentowane i do teraz wspomina się tę walkę, jako jedną z najlepszych w historii Stardom.
Wypełniona silnymi emocjami, ringowym szaleństwem, dramatem, wzruszeniem. Fani obejrzeli heroiczną postawę Tam Nakano, bo zostawiła w ringu kawałek siebie, jednocześnie zgarniając momentum, które w następnych kilkunastu miesiącach poniosło ją wprost do wymarzonego celu. Arisa wygrała, rozwiewając marzenia swojej rywalki i wprawiając ją w jeszcze większą wściekłość.
Gdy poziom emocji przestał eskalować, Tam pogodziła się z klęską i zmieniła nastawienie do Hoshiki. Nie mogła wiecznie żywić do niej urazy, bo to ją wewnętrznie niszczyło. Zrozumiała, że trzeba zostawić za sobą niepowodzenia i ruszyć naprzód. Przełom w ich relacji nastąpił przed turniejem Goddnesses of Stardom Tag League – zakopały topór wojenny i przystąpiły do rywalizacji o miano pretendentek do tytułów Goddnesses. Proces zaprzyjaźniania przebiegał powoli, bo w trakcie zmagań wielokrotnie między nimi wrzało. „From enemy to the lovers” to zdanie, które idealnie pasuje do opisania tego, jak burzliwe były stosunki na linii Nakano-Hoshiki. Od rywalek po najlepsze przyjaciółki. Storyline, który doprowadził do pojednania dwóch wspaniałych zawodniczek i pozwolił im zwyciężyć w GSTL, a później rywalizować o pasy tag teamowe. Mimo że nie zdołały ich wygrać, to nie schodziły z areny całkowicie pokonane, bo wygrały coś innego, co jest bezcenne, czyli przyjaźń. Po zakończeniu kariery przez Arisę, Nakano złożyła jej obietnicę, że zrobi absolutnie wszystko, aby spełnić swoje marzenie i nie spocznie dopóki nie zdobędzie białego pasa.
Never Ending Story
Każdy wrestler ma rywala, który jest dla niego tym odwiecznym. Tym, który podąża za nim krok w krok i staje na drodze, gdy jest się blisko osiągnięcia założonego celu. Tam Nakano miała Giulię. Wydawało się, że po odejściu Arisy Hoshiki biały pas szybko trafi w ręce „Cutest Idol Wrestler In The Universe”, lecz wtedy pojawiła się Giulia, nowa gwiazda Stardomu, mocna promowana przez Rossy’ego Ogawę.
W 2020 roku wygrała Cinderellę, zgarniając title shota na mistrzostwo Wonder of Stardom. To był początek jej pushu, który akurat zbiegał się czasowo z naciskiem na to, aby uczynić z Nakano supergwiazdę, którą będzie można obsadzić w niedalekiej przyszłości jako twarz organizacji. Dobrze się stało, że te dwa światy się ze sobą starły, bo ten ruch rozpoczął być może najbardziej zaciekłą rywalizację w całej historii World Wonder Ring Stardom. Tej, która jest już weteranką, ale dalej na dorobku, oraz świeżej zawodniczki wchodzącej na stardomiarską matę. Trafiły na siebie w najlepszym momencie i przekuły to na storyline, który był budowany na różnych płaszczyznach. W ringu za sprawą kapitalnych walk, w mediach społecznościowych, podczas przeróżnych rewelacyjnych segmentów, czy na konferencjach prasowych, gdzie potrafiły odpiąć pasy i przejechać się na mocno wciśniętym gazie.
Po raz pierwszy zmierzyły się na gali Cinderella Summer in Tokyo 2020. Giulia, zwyciężczyni tradycyjnych marcowych zawodów, kontra niezmordowana pretendentka Tam. Każdy raczej obstawiał, że obietnica zostanie spełniona w błyskawicznym tempie i Nakano zatriumfuje. Przecież tak długo czekała, aby nareszcie dobić się do wymarzonego tytułu. Dalsze losy tej rywalizacji pokazały jednak, że przed nią jeszcze kilka długich miesięcy starań. Na letnim show w Tokio, poległa po wyczerpującym pojedynku, ale był to dopiero zalążek tego, co miało niedługo nadejść.
Wróciła za Giulią, bo nie mogła zdzierżyć rzeczywistości, że ta ledwo co zadebiutowała i już zdobyła nagrodę, na którą ona tak ciężko pracowała. Akt drugi został napisany w trakcie 5 Star Grand Prix. Giulia i Tam Nakano stoczyły batalię w fazie blokowej najważniejszego turnieju w Stardom. Zasada często bywa prosta: pokonujesz mistrza, dostajesz szansę walki o pas. W tym przypadku nie mogło się skończyć inaczej. Tam wyzwała Giulię do kolejnego meczu – tym razem na jesiennej gali w Yokohamie. Znowu zaliczyła wtopę i musiała ustawić się na końcu kolejki do mistrzostwa. Ta historia mogła mieć swój finał właśnie tutaj, ale żelazo było zbyt gorące, żeby próbować je w jakikolwiek sposób chłodzić. Jeszcze raz podgrzano atmosferę i pozwolono, aby erupcja nastąpiła na All Star Dream Cinderelli na początku 2021 roku.
Hair vs. Hair Wonder of Stardom Championship Match
Cały dotychczasowy feud skumulował się w jednym miejscu. Sprawiły, iż zadecydowano o tym, że ich walka będzie main eventem All Staru w Budokan Hall. Pierwszy raz w historii postawiono wyżej w hierarchii White Belt nad Red Beltem. To po prostu musiały być one. Oprócz mistrzowskiej stawki na szali znalazły się włosy obu zawodniczek, co było nawiązaniem do słynnej konfrontacji Manami Toyoty z Toshiyo Yamadą. Hair vs. Hair Match dodawał większego smaczku i powodował, że nie był to zwykły Singles Match, po którym żadna z nich szczególnie nie ucierpi. Tam Nakano była zdesperowana, by w końcu sfinalizować marzenie, więc była gotowa na takie poświęcenie, choć to Giulia wyszła z taką propozycją jako pierwsza.
Pójście na całość i ringowa perfekcja, przepełniona determinacją i nieugiętością w dążeniu do zwycięstwa. Walka, w której trafiły na siebie dwie równe sobie przeciwniczki. Bardziej faworyzowana Giulia, która była mistrzynią z lepszym bilansem przeciwko Nakano. Główna bohaterka mojego artykułu przegrywała w poprzednich starciach o tytuł, co mogło stawiać ją w nieco słabszej pozycji, ale ileż można spoglądać na plecy Giulii. Dramaturgia tej walki sięgała w pewnych sytuacjach zenitu i nie dało się w racjonalny sposób przewidzieć jej zakończenia. „Dangerous Warrior” chciała poskromić niespełnioną rywalkę i sprawić, że jej historia nigdy nie zostanie dokończona . Końcowe fragmenty grały na najczulszych punktach i powodowały, że fani nie chcieli, aby mecz kończył się porażką którejkolwiek z nich. Happy end był przeznaczony dla kobiety, która ze łzami w oczach kończyła panowanie Giulii, dokonując na niej prawdziwej egzekucji – najpierw kilka Spin Kicków, potem dołożyła brutalnego Screwdrivera, a następnie firmowe Twilight Dream.
Wymowne sceny rozegrały się tuż po zakończeniu pojedynku. Giulia siedziała na krześle na środku ringu, śmiejąc się szaleńczo pod nosem. Z kolei Tam nie mogła się powstrzymać od płaczu, trzymając w ręku maszynkę do golenia, której ostatecznie nie użyła, a głowę Giulii ogolił mężczyzna, który został do tego oddelegowany przez oficjeli.
Takie rywalizacje jak ta, tak naprawdę nigdy nie mają końca. Jesteśmy teraz w 2022 roku i to Giulia jest na szczycie Stardomu, aczkolwiek ciągle bez głównego lauru w postaci World of Stardom Championship. Historia w tym momencie zatacza koło i pojawia się Tam Nakano, która awansowała do finału 5Star GP i staje się oponentką Giulii w walce o miano pretendentki do czerwonego pasa. Role trochę się zamieniają i jesteśmy świadkami kontynuacji storyline’u, który doskonale pokazał, że w Stardom też potrafią świetnie opowiadać historię. Giulia przeszła przez Nakano i w grudniu na Dream Queendom zdetronizowała Syuri.
All Star Grand Queendom 2023 – akt finałowy
Po raz ostatni mierzyły się w zeszłym roku na pożegnalnym tourze Giulii w Stardom, ale fakty są takie, że ostateczny poważny pojedynek stoczyły w 2023 na All Grandzie. To był finałowy akt ich wieloletniej rywalizacji.
Wcześniej to Giulia była zmorą dla Tam, po latach wszystko diametralnie się zmieniło i to ona stała się tą, za którą podążała „Shining Stardom Dream”. Do tej pory Nakano nie potrafiła zbliżyć się do najbardziej prestiżowego wyróżnienia w organizacji, ale gdy już wywalczyła sobie taką możliwość, po prostu nie mogła jej zaprzepaścić. Yokohama Arena w przeszłości nie była dla niej szczęśliwą lokacją, to właśnie w tej arenie poniosła porażkę w starciu o biały pas. Ponad dwa lata po spektakularnej wygranej i zdobyciu tytułu Wonder, dopisała kolejny rozdział swojej historii i weszła po raz pierwszy w posiadanie Red Beltu. Niekończąca się opowieść miała swój finałowy akt, którym okazał się być Violent Screwdriver posyłający Giulię do krainy słodkich snów, w której władczynią jest Tam Nakano.
Cosmic Angels
W 2020 roku Tam Nakano stwierdziła, że nie chce już być od nikogo zależna. Nie chce być częścią stajni, w których nie ma nic do powiedzenia i jest tylko jedną z wielu. Tak oto narodził się pomysł na zupełnie nową grupę, której mottem przewodnim była wspólnota ponad wszystko. Bycie częścią Cosmic Angels wiązało się z tym, że dana wrestlerka jest chętna na poświęcenie i działanie dla dobra każdej jednostki zasilającej to ugrupowanie. Tam została liderką, której nie zależało na tym, żeby promować w ten sposób własne nazwisko, ale chodziło jej o to, by pod jej skrzydłami rozwijały się kolejne talenty.
Początkowo miała być to frakcja podlegająca STARS – Mayu Iwatani dalej stałaby na czele swoich zawodniczek, ale również Tam mogłaby zarządzać wybranymi przez siebie wrestlerkami, które byłyby tylko pod jej opieką. Finalnie ten zabieg nie wypalił i Nakano zaczęła przygotowania do odejścia ze STARS. Najpierw zwerbowała Minę Shirakawę z Tokyo Joshi Pro Wrestling, a kolejną członkinią była Unagi Sayaka, która także przybyła z TJPW. Podwaliny pod powstanie Cosmic Angels zostały wykonane, więc przyszedł czas na oficjalne ogłoszenie, że stajnia zaczyna swoją działalność, a cała trójka nie jest już częścią drużyny Iwatani.
W pierwszych miesiącach Nakano, Shirakawa i Sayaka mocno trzymały się razem i nie dopuszczały myśli, że stajnia się poszerzy. Nic nie wskazywało, że projekt urośnie do dużych rozmiarów i będzie trwał po dziś dzień. W ciągu 5 lat istnienia przez Kosmiczne Anioły przewinęło się mnóstwo zawodniczek, które przebywały w stajni krótkoterminowo, trochę dłużej, albo wiązały się z nimi na kilka lat.
Tam Nakano – 2020-2025
Mina Shirakawa – 2020-2023
Unagi Sayaka – 2020-2022
Mai Sakurai – 2021-2022
Waka Tsukiyama – 2022-2023
Saki – 2022
Hikari Shimizu – 2022
Rina Amikura – 2022
Yuko Sakurai – 2022
Natsupoi – 2022/do teraz
Saori Anou – 2023/do teraz
Yuna Mizumori – 2023/do teraz
Sayaka Kurara – 2024/ do teraz
Aya Sakura – 2024/do teraz
Xia Brookside – 2023-2024
Mariah May – 2023-2024
Xena – 2023-2024
Jessie – 2023
Kairi – 2023
Osoby takie jak Kairi, Jessie, Xena, Mariah May, Xia Brookside, Hikari Shimizu, Rina Amikura, Yuko Sakurai i Saki – nigdy nie były oficjalnymi członkiniami Cosmic Angels. Skład zmieniał się na przestrzeni ostatnich lat, ale wymienione wyżej zawodniczki po prostu wspierały ekipę Tam Nakano i na przykład jak Mariah May, walczyły pod ich banderą w wybranym okresie czasowym.
Tamu wiedziała, że CA potrzebują siły przebicia, dlatego nie ograniczała współpracy tylko do japońskich wrestlerek. Mariah zasłynęła właśnie dzięki występom w Cosmic Angels, w którym połączyła siły z Miną i razem tworzyły Club Venus. Xena dostała od Tam szansę na rozwój pod okiem doświadczonych partnerek i na tym skorzystała, bo przed kontuzją federacja mocno na nią stawiała. Shirakawa nie była wcześniej znana – dołączenie do Nakano wypromowało jej nazwisko i pozwoliło na odnoszenie sukcesów w Stardom, a potem w Stanach Zjednoczonych. Podobnie było z Unagi Sayaką i Mai Sakurai.
Kiedy Natsupoi opuszczała Donnę Del Mondo, nie miała pojęcia, że to w Cosmic Angels zacznie odnosić największe sukcesy. Tam Nakano przygarnęła ją do siebie i sprawiła, że ta zaczęła być jedną z topowych singlowych wrestlerek w Stardomie. Ich zespół meltear wchodził w posiadanie tytułów Goddnesses, a Poi w 2024 wygrała biały pas. W 2023 roku na pokład wskoczyła Saori Anou, która od razu złapała wspólny język z Natsu i Tam – zostały mistrzyniami Artist. Kosmiczna trójka zapoczątkowała nową erę w stajni, która była wypełniona sukcesami. Do Angelsów trafiły w tym czasie tytuły Goddnesses of Stardom, Artist of Stardom, Wonder i World of Stardom.
W zeszłym roku Nakano wzmocniła frakcję dwiema przyszłościowymi prospektkami – Ayą Sakurą i Sayaką Kurarą. Miała w głowie zamysł, aby zrobić z nich kolejne wielkie postaci w Stardomie. Udało się jej, bo Kurara zwyciężyła w Cinderella Tournament i zmierzyła się ostatnio z Sayą Kamitani. Widać, że drzemie w niej ogromny potencjał. Sakura doskonale radzi sobie we wszystkim, co organizacja dla niej przyszykuje. Jest bardzo uniwersalną joshi.
Ostatni taniec z Sayą Kamitani
„Ten ostatni taniec jest przeznaczony tylko dla ciebie. Będę cię traumatyzować przez resztę twojego życia. Żadnych ceremonii pożegnalnych. Żadnej możliwości powrotu. Całkowicie znikniesz z tego świata” – tak dosadnych słów Tam Nakano użyła na konferencji prasowej przed galą All Star Grand Queendom 2025, tuż po tym jak Saya wręczyła jej bukiet czarnych róż. Był to segment, w którym obu stronom się ulało i atmosfera przed ich walką z karierami na szali zrobiła się toksyczna. Nakano była w transie, zupełnie jak te kilka lat wstecz, gdy biegła za tytułem Wonder i decydowała się na radykalne kroki, żeby jej święty Graal trafił w jej delikatne dłonie. Saya Kamitani przeszła kolosalną zmianę, nie była już miłą zawodniczką, ponieważ zaszczepiono w niej nikczemne praktyki kultywowane przez tyrankę Natsuko Torę, liderkę H.A.T.E.
Historia tej dwójki zaczęła się kilka lat temu. Kamitani nigdy o tym nie mówiła, ale w trakcie konferencji wyjawiła, że to w głównej mierze dzięki Tam Nakano zdecydowała się zostać profesjonalną wrestlerką. W chwili pojawienia się w Stardom Dojo, zaszczytem była dla niej możliwość trenowania ze swoją idolką. Niesamowite jest to, że nigdy nie współpracowały ze sobą w ramach żadnej frakcji, chociaż były ku temu okazje. Zawsze się mijały i dopiero 2021 rok skierował je naprzeciw sobie. Saya ruszyła na mistrzostwo Wonder of Stardom, które było w posiadaniu Nakano. Na Dream Queendom, „Golden Phoenix” odebrała Tam biały pas, a ta przekazała jej przysłowiową pałeczkę, bo od teraz to Kamitani miała za zadanie strzec jej ukochanego tytułu.
Do rywalizacji powróciły na Stardom World Climax 2022 – Tam Nakano spróbowała odzyskać utracone mistrzostwo, ale znów musiała pokłonić się przed nową czempionką. Od tamtej pory nie miały pomiędzy sobą żadnych zatargów. Były dla siebie kompletnie neutralne. Saya zajmowała się White Beltem, a Tamu skupiła uwagę na czerwonym pasie.
Przyszedł rok 2024. Krajobraz federacji był wywrócony do góry nogami po odejściu Rossy’ego Ogawy. Tam Nakano przyjęła rolę tej, która chce wziąć odpowiedzialność za losy miejsca, dzięki któremu mogła na szeroką skalę zaistnieć w świecie wrestlingu. Była świeżo po wyleczeniu poważnej kontuzji kolana, która prawie zakończyła jej karierę. Widziała tylko jedne rozwiązanie, żeby firma ponownie zaczęła błyszczeć: wrócić na main eventową scenę i po raz drugi zostać mistrzynią World of Stardom. W sierpniu ubiegłego roku, stanęła na wysokości zadania i pokonała Natsuko Torę podczas 12 dnia 5 Star Grand Prix. W trakcie swojego title runu broniła złota jeszcze dwa razy – wygrała z Maiką i Suzu Suzuki.
Na horyzoncie wyłoniła się największa gala roku. Nakano szukała rywalki na Dream Queendom, ale nie musiała tego długo robić, bo dała o sobie znać jej dawna znajoma. Saya Kamitani była gotowa na wyzwanie i ponowne skrzyżowanie rękawic z „Najsłodszą Istotą”. Heelowa „Phoenix Queen” przystąpiła do realizacji planu pod tytułem: detronizacja Tam Nakano. Historia lubi zataczać koło i do kolejnej walki Kamitani z Nakano doszło 29 grudnia na Queendomie, na tej samej gali, gdzie 3 lata wcześniej mierzyły się o Wonder of Stardom Championship. Rezultat był taki sam. Feniks powstał z popiołów i zdołał strącić legendę z tronu.
Puszka pandory została otwarta i nie dało się już powstrzymać biegu wydarzeń, które miały nastąpić w ciągu następnych miesięcy. Tam przyjęła porażkę z godnością, pogratulowała Sayi, ale nie mogła pogodzić się z faktem, że ktoś naruszył jej pozycję, wyrwał tytuł z rąk, i pewnym sensie dał potwierdzenie, że stara królowa nie jest już tak silna jak kiedyś. „Tampurin” zdała sobie sprawę, że zaczyna być reliktem przeszłości i jeśli nie zaryzykuje, to już nigdy nie zbliży się do czerwonego mistrzostwa, a H.A.T.E. napędzane przez Sayę doszczętnie spustoszony organizację.
W lutym na Stardom Path of Thunder, Tam Nakano i Sayaka Kurara stoczyły emocjonujący mecz tag teamowy z Sayą Kamitani i Natsuko Torą. Stypulacja mówiła jasno: jeśli drużyna Nakano przegra, Kurara dołączy do H.A.T.E. W przypadku wiktorii Cosmic Angels, Tam mogła sobie zażyczyć czegokolwiek chciała. Nie trudno było się domyślić, że życzeniem będzie kolejne starcie o mistrzostwo. Saya nie była złotą rybką, która spełnia każdą zachciankę, więc w zamian za zaoferowanie Title Matchu postawiła warunek, że jeżeli Nakano przegra w Korakuen Hall, to opuści World Wonder Ring Stardom.
Korakuen Screwjob
Już witała się z Red Beltem, była o krok od ponownego zdobycia najważniejszego lauru w Stardom… Ale do gry włączyło się H.A.T.E., które zrobiło wszystko, aby Saya Kamitani zachowała pas przy sobie i wyrzuciła Tam za burtę federacji. Pojedynek w legendarnej tokijskiej arenie przybierał różnych form – wyglądał jak pewna autostrada do zwycięstwa dla Nakano, by za chwilę przywiał mroczne chmury, które wypuściły strugi deszczu na liderkę „Kosmicznych Aniołów”. Nie do końca było wiadome, dlaczego w ogóle dostajemy Loser Leaves Town Match, jaki jest w tym sens i czy nie oznacza to tego, że Tam faktycznie żegna się ze Stardomem. Końcowe minuty meczu to pandemonium w ringu, bijatyka pomiędzy Cosmic Angels i H.A.T.E., użyte krzesła i green (tutaj mieliśmy blue) mist. Tam Nakano została podana Sayi na tacy, a ta ze spokojem mogła ją wykończyć Star Crusherem. Oficjalnie została usunięta z rosteru Stardom i nie figurowała już jako liderka oraz członkini CA.
Koniec ery Tam Nakano – Career vs. Career Match na All Star Grand Queendom 2025
Wszystko wskazywało na to, że feud został definitywnie zakończony. Tam nie była już członkinią Stardom i nie miała argumentów, żeby starać się o kolejną walkę o tytuł. Niespodziankę zapewniła jej Saya, która wyszła z odważną propozycją, która była sprawiedliwa dla obu stron konfliktu. Kariera kontra kariera, w dodatku z pasem World of Stardom na szali – Nakano przystała na ryzykowne wyzwanie. Ogłoszenie starcia wywołało spore poruszenie wśród fanów Stardom, bo to było coś niecodziennego. Każdy się zastanawiał, jak potoczą się losy tej rywalizacji. Bardziej logicznym scenariuszem zdecydowanie było przejście na emeryturę Tam Nakano, ale nikt nie brał tego za pewnik. Nigdzie nie wspominała, że planuje zakończyć karierę. Tym bardziej czymś odrealnionym byłaby emerytura Sayi Kamitani w wieku 28 lat. Hype rosnął z tygodnia na tydzień, w historii federacji nie było tak medialnie popularnej walki.
Trylogię domknięto w perfekcyjnym stylu. Lokalizacją ostatecznej potyczki była Yokohama Arena. Od grudnia Stardom żyło storyline’em, który od początku wyglądał na taki, co ładnie zagra na uczuciach każdej osoby związanej z WWRS. Sceny na konferencjach (obrzucanie się tortem, ataki bukietem róż), bójka w restauracji, czy walka na szczycie BMW, po której Tam odjechała razem z Sayą leżącą na dachu.
Z jednej strony legenda tracąca pas mistrzowski, która rzuca się w szaleńczą pogoń, aby ten do niego wrócił, z drugiej nowa wielka gwiazda Stardomu, która stawia sobie za cel zniszczenie ulubienicy publiczności. Main event All Star Grand Queendom miał wokół siebie aurę wydarzenia, które zdefiniuje najbliższą przyszłość federacji. Tak też było. Nakano i Kamitani pod względem ringowym wskoczyły na ten sam level, na którym były w grudniu i marcu, ale walka dostała dodatkowego boosta emocjonalnego, bo stawka była najwyższa z możliwych.
Wrestling drama z toną skrajnych emocji. Ciężko było się nie wzruszyć, mając jeszcze świadomość, że to ostatnie chwile Tam Nakano w kwadratowym pierścieniu. Wrestlerki, którą śledziłem od 8 lat. Nie powiem, czy to był najlepszy pojedynek w historii Stardom, ale pod względem przeżywania emocji na pewno. Coś jak Shawn Michaels vs. The Undertaker z WM 26. Tam zrobiła taki performance, do którego wszystkich przyzwyczaiła. Z gracją, dostojnością i profesjonalizmem pożegnała się z fanami. Wypromowała Sayę na jeszcze większego heela i odwaliła kawał świetnej roboty w ringu. Kamitani niezwykle symbolicznie zakończyła jej karierę, bo przypięła ją po wykonaniu finishera Twilight Dream.
Po walce obsypały się czułymi słowami i doceniły siebie nawzajem. Na koniec, będąc całe we łzach, wybrały się na stage, i przytulone patrzyły ze wzruszeniem przed siebie.
Tam Nakano to legendarna wrestlerka. Żaden fan wrestlingu w wydaniu joshi, nie ma co do tego wątpliwości. Ikoniczne rywalizacje (z Arisą Hoshiki, Giulią i Sayą Kamitani), wrestlingowa biblioteka po brzegi zapełniona wspaniałymi pojedynkami, zdobyte prawie wszystkie dostępne tytuły mistrzowskie w Stardom (w tym dwukrotnie czerwony pas, była też trzecią w historii wrestlerkę po Io Shirai i Mayu Iwatani, która jednocześnie trzymała World i Wonder of Stardom Championship). Zabawna, pełna humoru, genialna w kwestii character worku i jedna z najlepszych storytellerek w kobiecym wrestlingu. Od zera zbudowała swoją postać, pięła się w hierarchii Stardomu, rok w rok udowadniała, że nie bez powodu znalazła się w gronie najwybitniejszych wrestlerek. Io, Kairi i Mayu spopularyzowały tę federację i były głównym powodem jej sukcesu. W najnowszej historii Stardom, to właśnie Tam Nakano stała się kontynuatorką ich misji.

