Spełnione marzenie Tam Nakano – Artykuł

Twilight Dream… i sen filigranowej Tam Nakano się ziścił. 3 marca podczas All Star Dream Cinderelli, liderka Cosmic Angels dokonała tego, o czym marzyła od lat. Po fenomenalnej walce z Giulią, zdobyła upragniony tytuł i zakończyła happy endem długą tułaczkę po mistrzostwo Wonder of Stardom. 

Historię Nakano i Giulii opisywałem w moim artykule, który możecie przeczytać wchodząc w ten link https://mywrestling.com.pl/historia-giulii-i-tam-nakano-artykul/ i dać się ponieść storyline’owi, który w ostatnich miesiącach porwał serca fanów Stardom. Tam od lipca goniła za Giulią i dopiero po tak długim czasie udało się jej zdobyć White Belt, ale pogoń liderki Cosmic Angels za pasem tak naprawdę trwała o wiele dłużej.

DREAM AND SHINE

O historii Arisy i Tamu wspominałem w tekście o karierze Hoshiki, który pojawił się na naszej stronie w zeszłym roku. W 2019 roku Nakano zaczęła rywalizować z ówczesną mistrzynią Wonder of Stardom, by udowodnić coś sobie, Arisie i… Mayu Iwatani, której chciała zaimponować. Na gali Shining Destiny doszło do pojedynku, o którym do dziś mówi się, że jest on jednym z najlepszych w historii japońskiej organizacji. Tamu przegrała tamto starcie i musiała pogodzić się z porażką, ale obiecała Hoshiki, gdy ta zakończyła swoją karierę, że zrobi wszystko, by osiągnąć założony cel i przygarnąć Wonder of Stardom Title.

Kariera Tam Nakano od tamtego czasu nabrała rozpędu i stała się ona jedną z czołowych zawodniczek w federacji, ale nadal była w cieniu Mayu Iwatani i większość osób uważała ją za charakterystyczne uzupełnienie STARS, a nie wrestlerkę, która dobije się w przyszłości indywidualnych sukcesów. Jednak każdy dobrze wiedział, że Nakano ma ogromny potencjał na zostanie kimś więcej, niż tylko dobrą przyjaciółką Mayu i zasługuje na zdecydowanie więcej. Kręcenie się w dywizji tag teamowej, kilka ważniejszych pojedynków i w sumie od czasu feudu z Arisą nic ciekawego w jej karierze się nie działo.

Obietnica, którą złożyła Arisie była wyznacznikiem tego, co miało czekać ją w przyszłości. Pojedynek na Shining Destiny stał się preludium i wielką chwilą dla Nakano, mimo że odniosła w tej walce porażkę. Pokazał światu, że Tam Nakano może być gwiazdą Stardom i w końcu wyjść z cienia bardziej utytułowanych koleżanek. Lato 2020 już zawsze będzie symbolem nowego etapu kariery najsłodszej istoty, która ewoluowała i przyniosła finalnie to, na co pracowała latami.

ZAŁOŻENIE COSMIC ANGELS I OPUSZCZENIE STARS

Opuszczenie szeregów STARS i założenie własnej frakcji nie miało na celu zrobienia na złość Iwatani, a udowodnienie tego, że Tam również może mieć swój własny zespół, który przebije się w federacji Ogawy i stanie się na tyle popularny, by rywalizować o główne mistrzostwa tag teamowe i będzie zagrożeniem dla największych stajni, jak Oedo Tai, Queen’s Quest, Donna del Mondo czy właśnie STARS.

Tam nie pożegnała się z Mayu w złych stosunkach, bo przebiegło to naturalnie, bez żadnych kłótni, choć na początku Iwatani była lekko zniesmaczona powstaniem nowej stajni prowadzonej przez swoją przyjaciółkę. Była taka, bo w 2018 roku wyciągnęła rękę do Tam i przygarnęła ją do STARS, gdy ta została wyrzucona z Oedo Tai.

A ona niespodziewanie opuściła frakcję i zakumplowała się z innymi dziewczynami. W pewnym momencie wydawało się, że Stardom szykuje dla nich większy program, ale skończyło się na jednym starciu i braku poważnej rywalizacji – przyjaźń na zawsze! Bo nie było żadnej potrzeby, aby tworzyć między nimi story, gdy za rogiem pojawiła się Giulia i kolejna szansa na Wonder of Stardom Championship.

OSTATNIA SZANSA NA SPEŁNIENIE MARZEŃ

Gdy ogłoszono ten pojedynek, byłem pewny, że zakończy się on szczęśliwie dla Tam Nakano. Innej opcji nie było i po prostu musiała wygrać na Cinderelli – los tak pokierował, że nakierował 32-latkę na życiowy sukces. Piękna historia swoje zwieńczenie miała na All Star Dream Cinderelli, czyli niewątpliwie najważniejszej gali w historii Stardom. Nippon Budokan Hall, White Belt i włosy na szali… a przede wszystkim main event, na który Giulia i Tam sobie zasłużyły.

Do teraz jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co one wyczyniały w tym pojedynku, który wspaniale zamknął ich długoterminowy storyline. Walka stała na kapitalnym poziomie ringowym, w dodatku była przepełniona niesamowitym storytellingiem, który dopełnił całość w idealny sposób. Uważam, że ta walka już teraz może kandydować na mecz roku, mimo że do jego końca pozostało jeszcze sporo czasu. Giulia chciała zdetronizować Nakano, pozostawić ją w sferze marzeń i nie dopuścić do osiągnięcia sukcesu. Hair vs Hair Match był dużym wyzwaniem, ale Tam zrobiła absolutnie wszystko, by wygrać najważniejszy pojedynek w swojej karierze.

Akcja Twilight Dream była tą, która zapewniła Nakano wygraną. Finał tego starcia ciągnął się w nieskończoność i wywierał ogromne emocje, które kumulowały się w końcowych minutach bitwy. Weszły w wymianę ciosów, która totalnie wyeksploatowała siły Giulii – następnie Tam wykorzystała niedyspozycję rywalki i zaatakowała ją Spin Kickami, dołożyła Steiner Screwdriver, chwilę później wykonała Twilight Dream, po którym odliczyła Giulię do trzech.

Za takie chwile kocham pro wrestling. Śledziłem tę rywalizację od samego początku, ekscytowałem się każdym jej etapem, by na sam koniec dostać finał historii, który doprowadził mnie do wzruszenia. Podobnie, jak Tam i Giulię, które po zakończeniu walki były wzruszone swoim występem. Zanim nastąpiło ścinanie włosów, mogliśmy posłuchać emocjonalnych speechów z obu stron. Giulia siadła na krześle i szykowała się do fryzjerskiej egzekucji – śmiała się pod nosem. Piękna była scena, w której Tam dostała do ręki maszynkę, ale ostatecznie powstrzymała się przed obcięciem włosów liderki DDM. Nie mogła się przełamać, więc tylko spoglądała z boku na to, jak platynowe włosy znikają z głowy Giulii.

To nie sen, to rzeczywistość, w której Tam Nakano jest mistrzynią Wonder of Stardom. Historia została finalnie domknięta w najpiękniejszy z możliwych sposobów. Po fenomenalnej walce, wzruszeniu, emocjach i segmencie wyciskającym łzy z oczu. Tam przeszła naprawdę długą i krętą drogę, by zostać mistrzynią. White Belt trafił w odpowiednie ręce, które będą miały teraz sporo pracy i czasu na budowanie kolejnych wspaniałych historii ze swoim udziałem.