G1 Climax 30 Dzień 19 (Finał) – Opinia

Dotrwałem do końca i podobnie jak w zeszłym roku udało mi się napisać opinię z każdego dnia Climaxa. Będzie mi trochę brakować tych opinii, bo już się przyzwyczaiłem do tego, że praktycznie codziennie je pisałem i wrzucałem na MyWrestling. Chciałbym podziękować wszystkim czytelnikom, którzy je czytali. Nie było to zbyt dużo grono, więc tym bardziej doceniam. Climax szybko nam zleciał i był to całkiem udany turniej. Nie wystawiłem żadnego 5 stara, ale nie zmienia to faktu, że pojedynki stały na wysokim poziomie i za nami ekscytujący miesiąc z puroresu. Czas więc na ostatni akcent tegorocznego Climaxa – opinię z finału, w którym zmierzyli się Kota Ibushi i SANADA.

G1 Climax 30 Final Match

Kota Ibushi vs SANADA

Czekałem na ten moment od bardzo dawna – SANADA trafił do finału G1 Climax i był nawet jego faworytem. No bo przecież Kota Ibushi wygrał rok wcześniej, a dwa lata temu też znalazł się w finale. Cold Skull przeszedł ciężką drogę, aby znaleźć się w tym miejscu i nie wyobrażałem sobie innego scenariusza, niż jego wygrana z Ibushim. Byłem tak podekscytowany SANADĄ w finale i nie brałem pod uwagę tego, że może przegrać. Dla Koty był to trzeci finał z rzędu, więc uważałem, że NJPW bez problemu postawi na członka Los Ingobernables de Japon. Miałem dość patrzenia na kolejne porażki SANADY w kluczowych momentach i bardzo chciałem, aby w końcu wygrał coś poważnego. Finałowe starcie z Kotą Ibushim wypadło trochę poniżej moich oczekiwań. Uważam, że był to bardzo dobry pojedynek na wysokim poziomie, aczkolwiek jak na finał było to za mało. Ibushi i SANADA rozpoczęli walkę na spokojnie i prowadzili ją dosyć wolnym tempie. Początek, który miał nas nastroić przed zbliżającymi się emocjami w dalszej części pojedynku. Co było dalej? Dobry wrestling i tyle. Nie potrafiłem wczuć się w ten pojedynek i pozostało tak do samego końca. Zakończenie walki mnie nie zaskoczyło, mimo że byłem rozmarzony scenariuszem, w którym SANADA pokonuje Ibushi’ego i wygrywa Climaxa. Kick out po pierwszym Kamigoye wlał trochę nadziei do serca, że ten SANADA jeszcze powalczy, wyrwie to zwycięstwo i odniesie największy sukces w swojej dotychczasowej karierze pro wrestlera. Złudne nadzieje, które zostały rozwiane, a raczej zniszczone kolanem Koty, który po raz drugi wykonał Kamigoye na SANADZIE i wygrał G1 Climax. Golden Star trafia na Wrestle Kingdom, gdzie powalczy o tytuły IWGP Heavyweight i Intercontinental.

Zwycięzca: Kota Ibushi

Moja ocena: **** 1/4*