G1 Climax 29 Dzień 14 – Opinia

14 dzień G1 Climax 19 był równie dobry, co ten poprzedni. Mógłbym nawet stwierdzić, że nieco bardziej zaskakujący jeśli chodzi o wyniki walk. Dziś do rywalizacji przystąpił blok B, w którym na czele jest Jon Moxley. Pierwszą walką turniejową było starcie Toru Yano z Tomohiro Ishiim. Potem do walki przystąpili Juice Robinson i Taichi. Naprawdę spoko walkę zrobili Jeff Cobb i Hirooki Goto. Ostatnie dwie walki skradły show. Mistrz IWGP US Jon Moxley zmierzył się z liderem Bullet Clubu Jay’em Whitem. W main evencie zawalczyli członkowie Los Ingobernables de Japon, czyli Tetsuya Naito i Shingo Takagi. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. 


B Block Tournament Match

Tomohiro Ishii vs Toru Yano

Wiecie czego się spodziewałem? tego, że Yano znowu wygra w jakiś przedziwny sposób albo zwyczajnie przez “Roll Up”. Tutaj jednak dostaliśmy inny booking i wyrównany pojedynek, co w meczach Toru rzadko się zdarza. Nawet mi się ten pojedynek podobał, a nawet była to chyba najlepsza walka Yano w tegorocznym G1. Wiele komedii tutaj było, ale nie zabrakło też czystego wrestlingu. Śmieszek Yano wiele razy próbował swoich sztuczek, by odnieść wygraną, ale tym razem mecz nie skończył się dla niego pozytywnie. Fajna, konkretna końcówka, w której Tomohiro zdominował pana Toru kończąc walkę po aplikacji “Brainbustera”. Ishii staje się jednym z faworytów do wygrania bloku B.

Zwycięzca: Tomohiro Ishii

Moja ocena: ** 3/4*


B Block Tournament Match

Juice Robinson vs Taichi

Robinson był moim faworytem do czołowego miejsca w bloku B, ale w ostatnich dniach jego porażki doprowadziły do tego, że pan Juice ma już małe szanse na wysoką pozycję w końcowej klasyfikacji. Walka ta jakoś mnie nie porwała. Było kilka spoko momentów, jak udział Miho, kiedy to ta uderzyła Robinsona w twarz. Panowie momentami przynudzali i kilka przestojów w starciu było. Nie mniej jednak nie mogę się czepiać, bo najgorzej nie było. Znów dostaliśmy ingerencje Kanemaru, który próbował opluć Juice’a, ale to mu się nie udało, bo otrzymał od Robinsona cios prosto w twarz. Sporo zamieszania w sumie mieliśmy pod koniec walki. Taichi opluł swojego rywala i ostatecznie go odliczył, co dla mnie nie było zaskoczeniem. Widać, że booking ostatnich dni Climaxa prowadzi do wyrównania punktacji pomiędzy niektórymi wrestlerami.

Zwycięzca: Taichi

Moja ocena: *** 1/4*


B Block Tournament Match

Hirooki Goto vs Jeff Cobb

Spotkanie osób, które różnią się od siebie stylem walki. Cobb to gościu, który preferuje siłowy styl, zaś Hirooki to typowy “Strong Style”. Nie miałem jakichś wygórowanych oczekiwań co do tego pojedynku, ale liczyłem po prostu na dobry meczyk. Panwie z początku walki prowadzili raczej wolniejszy mecz, który opierał się na siłowych ruchach i walce w parterze. Sporo było tutaj walki “cios za cios” czy ofensywny ze strony Goto, który w pewnych fragmentach meczu używał swojego mocnego stylu. Co mi się najbadziej podobało? chyba ostatnie 10 minut walki, gdzie panowie poszli zwyczajnie na całość. Dużo siłowych akcji, near falli, wymian ciosów i przede wszystkim oglądaliśmy wyrównany mecz. Nie można było tutaj przewidzieć zwycięzcy. Wygrana Goto nawet mnie ucieszyła, bo przez to sytuacja w bloku zrobiła się teraz o wiele ciekawsza.

Zwycięzca: Hirooki Goto

Moja ocena: ****


B Block Tournament Match

Jon Moxley vs Jay White   

Walka, która była jedną z tych, na które bardzo czekałem. Od startu G1 oczekiwałem meczu Moxa z Whitem i w końcu się doczekałem. Czy jestem zadowolony z poziomu i przebiegu tej walki? oczywiście. Mocny mieliśmy początek walki, bo panowie od razu rzucili się na siebie. Było wyjście poza ring i walka na trybunach, której zbytnio nie lubię, ale mniejsza z tym. To co mnie urzekło w tym pojedynku to to, że panowie nie zamulali i tempo starcia było szybkie i dynamiczne. White po kilku przeciętnych meczach odbył naprawdę bardzo dobrą walkę z Moxem i moim zdaniem był to jego najlepszy mecz, podczas tegorocznego Climaxa. Nie obyło się bez ingerencji Gedo i brudnych zagrywek Jaya, który próbował wszystkiego, aby pokonać Moxa. Kolejna walka, która miała genialne końcowe minuty walki! to co muszę tutaj pochwalić to na pewno świetny storytelling oraz to, że obaj budowali emocje, które z upływem czasu coraz bardziej wzrastały. Byłem pewien, że Jon wygra te walkę po tym jak już uporał się z Gedo i miał White’a na wykończeniu. Znów jednak dostaliśmy mocno zabookowanego lidera BC, który po wykonaniu kilku firmowych ruchów pokonał Moxa. Byłem zaskoczony takim wynikiem i zupełnie nie spodziewałem się wygranej Jona.

Zwycięzca: Jay White

Moja ocena: **** 1/4*


B Block Tournament Match

Tetsuya Naito vs Shingo Takagi

No i dzień 14 zakończony został walką, która na spokojnie może kandydować do jednej z najlepszych, podczas tegorocznego Climaxa. W main evencie zmierzyli się członkowie Los Ingobernables de Japon, czyli Tetsuya Naito i Shingo Takagi. Walka ta od samego początku trzymała niesamowite tempo, a panowie ani na moment nie zamierzali zwalniać. Dostaliśmy kawał świetnego wrestlingu! nie było tutaj faworyta, bo zarówno Naito jak i Takagi są mocno bookowani w G1. Chciałem, aby wykorzystali te 30 minut w pełni, bo potencjał był na genialny mecz. I jak było? było rewelacyjnie. Ciągłe zwroty akcji i oczywiście akcja, która ani na moment nie zamierała. Near falle powodowały u mnie wielkie emocje, a także budowały napięcie, które skończyło się dopiero po zakończeniu walki. Końcówka walki była istnym “rollercoasterem” pełnym wyrównanej walki, gdzie dostaliśmy pojedynek, w którym oglądaliśmy wymianę ciosów i ciągle kontry z jednej, jak i drugiej strony. Uwierzyłem w to, że Shingo to wygra i po tym, gdy wykonał swój finisher byłem pewny jego wygranej. Destinooooooo, ale dopiero za drugim razem dało zwycięstwo Naito, który także włącza się do walki o wygraną bloku B.

Zwycięzca: Tetsuya Naito

Moja ocena: **** 3/4*