G1 Climax 29 Dzień 13 – Opinia

Jesteśmy już na ostaniej prostej Climaxa 29! za nami 13 dzień zmagań w G1 29 i był to jeden z najlepszych dni tegorocznego turnieju. Do rywalizacji przystąpił blok A, a main eventem było starcie Okady z SANADĄ. Pierwsze dwa mecze dosyć średnie, ale już 3 ostatnie walki były świetne. Rozpoczęto od walki KENTY z Falem, zaś potem Zack Sabre Jr. zmierzył się z Lancem Archerem. Doszło do rewanżu z finału zeszłorocznego Climaxa Kota Ibushi powalczył z Hiroshim Tanahashim. Wil Ospreay stoczył rewelacyjną walkę z EVILEM, a main event skradł moim zdaniem show. Kazuchika Okada zmierzył się z SANADĄ. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. 


A Block Tournament Match

  KENTA vs Bad Luck Fale 

KENTA odniósł już 2 porażki w tegorocznym G1 i raczej nie sądziłem, że czeka go kolejna z rzędu przegrana. Walka z Falem była krótka i zbyt wiele się w niej nie działo. Jak zwykle Gedo musiał dorzucić swoje 5 groszy i ingerować w walkę. Nie było tutaj widać wielkiej dominacji Fale’a, a KENTA dobrze wyglądał w tym pojedynku. Mimo to Bad Luck odniósł dziwne zwycięstwo poprzez “Roll Up”, które raczej mu się nie zdarzają. Walka mnie nie porwała, bo zwyczajnie nie było czym. Typowy mecz Fale’a, tylko że sposób wygrania był niecodzienny. KENTA oddała się od tryumfu w bloku i raczej go nie wygra, choć ostatnie walki będą dla niego kluczowe.

Zwycięzca: Bad Luck Fale

Moja ocena: ** 1/2*


A Block Tournament Match

   Zack Sabre Jr. vs Lance Archer

Proszę państwa Zack Sabre Jr. to najlepszy technik świata i taka jest moja opinia. Mecz z Archerem był naprawdę spoko i przypadł mi do gustu. Panowie nie prowadzili walki w jakimś szybkim tempie, ale nie była też to wolna potyczka. Ah jak ja kocham te zapięcia, rozciągnie i ściskanie kończyn w wykonaniu Sabre’a, to mogę normalnie oglądać godzinami. Lance w pewnych fragmentach meczu zyskiwał przewagę, ale to Zack rozwalał go swoimi kontrami i akcjami submissionowymi. Końcówka walki była bardzo dobrze rozwiązana, bo Sabre wygrał poprzez “Crucifix Pin” i wygrał kolejny mecz w tegorocznym G1. Spoko walka, która była przedsmakiem tego, co przed nami.

Zwycięzca: Zack Sabre Jr.

Moja ocena: ***


A Block Tournament Match

  Will Ospreay vs EVIL

Cóż za walka! przecierałem oczy w jej trakcie z tego powodu, że panowie doprowadzili mnie do wielkich emocji. Chyba najlepsza walka tego dnia, no może na równi z main eventem, który też był świetny. Panowie zaczęli powoli i z upływem czasu zaczęli się rozkręcać. Wkręciłem się bardzo w tą walkę i żyłem każdą akcją wykonywaną przez obu panów. Pięknie budowane były tutaj emocje poprzez near falle oraz tworzenie momentów, których wydawało się że to już koniec pojedynku. EVIL został zabookowany na tego, który jest silniejszy i w pewnych chwilach przekonywał pełną kontrolę nad meczem. Ospreay jak zwykle zachwycił i pokazał, że jego mecze to już nie tylko same skoki, a starcia przepełnione dobrym storytellingiem. To co wydarzyło się w ostatnich minutach walki było genialne! Will wykonujący “Oss Cuttera”, który upewnił mnie w tym, że zaraz walka się zakończy, ale to jednak nie był koniec, bo pan EVIL poderwał barki. Ofensywa Willcia skończyła się tym, że EVIL mimo wszystko wygrał walkę po aplikacji efektownego “Everything is EVIL”. Will niestety traci już szansę na wygranie bloku, zaś EVIL je zachowuje.

Zwycięzca: EVIL

Moja ocena: **** 1/2*


A Block Tournament Match

Kota Ibushi vs Hiroshi Tanahashi

Rewanż za zeszłorocznego finału Climaxa wypadł zdecydowanie słabiej niż ich poprzedni mecz. Ibushi i Tana dali nam kolejną bardzo dobrą walkę, ale podjazdu do ich potyczki z G1 28 ten mecz nie miał. Moim faworytem był tutaj oczywiście Kota Ibushi i to on moim zdaniem miał większe szanse na zwycięstwo w tym pojedynku. Mecz ten rozkręcał się powoli czyli zupełne przeciwieństwo tego, co widzieliśmy w meczu Willa z EVILEM. Sporo było momentów, w których panowie wchodzili w tradycyjne wymiany ciosów, zwłaszcza w końcowej fazie walki, gdzie to Kota i Hiro poszli w “stiffowe” uderzenia. To co mi się też tutaj podobało, to brak oklepanego schematu walk Tany, gdzie to często mamy motyw osłabiania nogi przez „ACE’a”. Tutaj dostaliśmy walkę bez większej psychologii ringowej a mecz, który opierał się na czystej walce. Miałem wrażenie, że Tanahashi to wygra, gdy wykonał już „High Fly Flow” ale to jednak Ibushi po aplikacji “Bomaye” niczym Shinsuke Nakamura i swojego “Kamigoye” wykończył Hiroshi’ego odnosząc kolejną wygraną w Climaxie. Pojedynek z Okadą będzie dla Koty kluczowy i najpewniej to ten mecz zadecyduje, czy pan “Golden Star” wejdzie do finału Climaxa.

Zwycięzca: Kota Ibushi

Moja ocena: **** 1/4*


A Block Tournament Match

Kazuchika Okada vs SANADA

Okada do czasu walki z SANADĄ był niepokonany w tegorocznym Climaxie i jakoś nie chciało mi się wierzyć, że “Cold Skull” będzie tym, który zatrzyma “Rainmakera”. Warto też dodać, że SANADA jeszcze nigdy nie pokonał Kazuchiki, więc to była dogodna sytuacja, by w końcu wygrać z Okadą. Mecz ten z początku trochę przynudzał, ale wiedziałem, że taki początek jest zwiastunem tego, co czeka nas w późniejszej części walki. Tak było w przypadku ich meczu w finale NJC, gdzie z czasem się rozkręcili. Tutaj kurcze stało się coś lepszego! genialny storytelling i tempo walki mnie mega wkręciły w pojedynek. Okada i SANADA dali z siebie maksimum i poszli na całość. Sporo było tutaj siłowych akcji, near falli nie było tak dużo, zaś kontr było aż nadmiar. Booking ostatnich minut walki to było “złoto”! rewelacyjne kontry i przejścia obu panów czy wykańczające wymiany ciosów oraz końcowe chwile, gdzie “Cold Skull” usypiał Kazu. Byłem pewny, że sędzia zakończy walkę po tym jak Okada odpłynął, ale ten jednak powstał. SANADA nie odpuścił i poszedł za ciosem wygrywając mecz na 30 sekund przed końcem czasu. 2 “Moonsaulty” zakończyły walkę i członek LIJ odnosił pierwsze zwycięstwo nad Okadą.

Zwycięzca: SANADA

Moja ocena: **** 3/4*