Climaxowe podsumowania #3 – Turniej zmierza ku ostatecznym rozstrzygnięciom

Czas leci naprawdę szybko. Jeszcze niedawno pisałem pierwszy wpis z serii climaxowe podsumowania, a tu już za rogiem czai się finał tegorocznego G1 Climaxa, który zbliża się nieubłaganie.

Rywalizacja w blokach już dawno nabrała rumieńców i możemy sobie na spokojnie typować, kto finalnie trafi do wielkiego finału G1 31. W bloku A największe szanse na przepustkę do najważniejszej walki turnieju mają: Kota Ibushi, Shingo Takagi, KENTA i Zack Sabre Jr. Z kolei w bloku B sytuacja jest bardziej jasna i raczej pewne jest, że o zwycięstwo rywalizować będą dwie konkretne osoby – Kazuchika Okada i Jeff Cobb, którzy są na czele tabeli z największą liczbą punktów.

KTO TRAFI DO FINAŁU Z WYRÓWNANEGO BLOKU A?

W tym przypadku można trochę rozwinąć temat i wypowiedzieć się w dłuższym wpisie. Kota Ibushi zalicza kolejny z rzędu Climax, w którym wypada świetnie, a jego walki również stoją na świetnym poziomie. Nie sądzę jednak, żeby Golden Star czwarty raz z rzędu trafił do finału, a tym bardziej po raz trzeci sięgnął po zwycięstwo. Shingo Takagi jest mistrzem IWGP World Heavyweight, a więc w bloku spisuje się kapitalnie, bo czempion musi wypadać bardzo dobrze i plasować się w czubie tabeli. Awans do finału to jednak inna sprawa i jak doskonale wiadomo, mistrzowie raczej do niego nie wchodzą z racji tego, że w Climaxie wyłania się pretendenta do głównego złota federacji.

KENTA & Zack Sabre Jr. – ta dwójka od początku zmagań jest w gronie moich faworytów do zwycięstwa w swoim bloku, ale również i w całym turnieju, bo dlaczego by nie? KENTA jest idealnym materiałem na main eventera i od swojego powrotu do Japonii pracuje solidnie na to miano. Nie będę więc zdziwiony, jeśli to właśnie on wygra blok i powalczy w finale o main event Wrestle Kingdom. Zack Sabre Jr. robi kapitalną robotę w 31 edycji najważniejszego turnieju w świecie pro wrestlingu i osobiście jest moim top pickiem na wygraną w całych zmaganiach, choć z Okadą w finale mogą być potężne ciężary. Liczę, że NJPW postawi na kogoś z tej dwójki i 19 października któryś z nich stanie przed szansą na wielki sukces.

OKADA VS. COBB… A Z TYŁU CZAI SIĘ ZŁO!

W przypadku bloku B różnice punktowe są dosyć rozbieżne, jeśli chodzi oczywiście o liderów tabeli i resztę stawki. Kazuchika Okada i Jeff Cobb odskoczyli reszcie na kilka oczek i jedynie EVIL ma jeszcze szanse na ich prześcignięcie. Tutaj sytuacja nie jest tak zagmatwana, jak ma to miejsce w bloku A i łatwiej wytypować ewentualnego triumfatora. Jakiś czas temu pisałem, że Okada będzie miał spacerek w kierunku zwycięstwa bloku i raczej nikt mu nie zagrozi. Nagle wyskoczył nam Jeff Cobb, który według mnie spodziewanie włączył się do walki o wygraną i wcale nie jest na straconej pozycji, bo patrząc na punkty, ma takie same szanse na sukces co Rainmaker.

Za nimi czai się ZŁO… Mowa oczywiście o EVILU, który w zeszłym roku otarł się o finał. Wtedy na jego drodze stanął SANADA i zamknął mu drogę do kluczowego starcia w G1 Climaxie. Teraz sprawa jest trudniejsza, choć na papierze nie wygląda to źle, to EVIL już praktycznie stracił szansę na wskoczenie do finału Climaxa. Uważam jednak, że ostatecznie to i tak ktoś z dwójki Okada & Cobb wskoczy do finału, bo inny scenariusz jest zwyczajnie nierealny. Zwycięstwo Okady w bloku, jak i całym G1, oraz ponowne stanięcie w szranki z Takagim na WK + powrót Ospreaya, co dałoby nam Triple Threat Match o IWGP World Heavyweight Title – taki właśnie scenariusz obstawiam.