Były wrestler WWE: John Cena i Randy Orton dążyli do zwolnienia mnie

0
ortoncena

Podczas rozmowy w podcaście „Tagging in with Chris Harris”, były gwiazdor WWE, znany fanom jako Mr. Kennedy, bez owijania w bawełnę opowiedział o kulisach swojego rozstania z federacją.

Doświadczony wrestler ujawnił, że zarówno John Cena jak i Randy Orton doprowadzili do jego odejścia z największej federacji wrestlingowej na świecie.

„Wszyscy powtarzali w kółko to samo: wyleciałem, bo rzuciłem Randy’ego [Ortona] prosto na głowę. Ale jeśli puścicie tamto wideo w zwolnionym tempie, wyraźnie zobaczycie, że jego szyja nawet nie dotknęła maty! Sposób, w jaki upadł, idealnie zgrał się z kątem kamery i na nagraniu wszystko widać jak na dłoni. Orton upierał się, że zrzuciłem go na łeb, ale spójrzcie na cień, spójrzcie na jego kark. To był podręcznikowy, płaski bump.







Jestem święcie przekonany, że Randy i John [Cena] uknuli to razem. Usiedli tamtego dnia i stwierdzili: 'Chrzanić go, pozbądźmy się go stąd’. I ich plan wypalił. Cóż, jest jak jest. Mówiłem to już wcześniej. Tamta akcja była po prostu kroplą, która przelała czarę goryczy. Gdybym na co dzień zachowywał się tak, jak powinienem, to do niczego by nie doszło. Wtedy mogliby sobie chodzić do Vince’a i gadać, co im się żywnie podoba, a i tak by mnie to nie ruszyło.

To, że moje nazwisko ciągle przewijało się w negatywnym kontekście i bez przerwy zaliczałem jakieś wpadki na różnych polach, to była tylko i wyłącznie moja wina. Tamten rzut był ostatnim gwoździem do trumny, ale odpowiedzialność za to zwolnienie w stu procentach spada na mnie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że z Randym przez jakieś dwa lata jeździliśmy razem w trasę, dosłownie co tydzień. A potem doszło do tej sytuacji… Nasze relacje tamtego dnia w Los Angeles były chłodne. Poczułem, że przez te dziewięć miesięcy, kiedy pauzowałem z powodu kontuzji, coś się między nami zmieniło”.

„John [Cena] nigdy mnie nie lubił. Po prostu. Miałem nieodparte wrażenie, że facet ma do mnie jakiś problem i żywi urazę praktycznie od pierwszego dnia, gdy pojawiłem się w WWE”.