Wrestling kiedyś i dziś: Michael Hayes o zmianie mentalności zawodników
wwe.com
W ostatnich latach niektóre z największych legend profesjonalnego wrestlingu nie unikają wyrażania swojej frustracji wobec tego biznesu w dzisiejszych czasach.
Twierdzą one, że wrestling stał się „łagodniejszy” i że w obecnym produkcie brakuje twardości oraz charakteru. Mimo to istnieje wiele pozytywów, które przeważają nad rozrywką z lat 80. i 90., w tym fakt, że zawodnicy bardziej dbają o swoje zdrowie. Z takiego założenia wychodzi producent WWE, Michael Hayes.
W rozmowie w podcaście The Undertakera „Six Feet Under” Hayes stwierdził, że to, co sprawiało, iż gwiazdy WWE odnosiły sukcesy dekady temu, dzisiaj nie działa. Uważa jednak, że nastąpiła zmiana na lepsze, biorąc pod uwagę sposób myślenia zawodników z tamtych czasów.
Kiedy zaczynałem w wrestlingu było sporo podejrzanych typów i mówię to bardzo delikatnie. Było tam kilku naprawdę twardych gości, a gdy do alkoholu jako sposób odreagowania po występach dołączyły narkotyki, te podejrzane skurczybyki stawały się o wiele bardziej niebezpieczne. Dzisiejsi zawodnicy to dla nas prawdziwe błogosławieństwo, bo są o wiele bardziej inteligentni. Nie popełniają tych samych błędów. Odważyłbym się powiedzieć, że może 15–20% z nich dałoby radę w tamtych czasach. Nie ma to nic wspólnego z ich talentem. Chodzi o styl życia.
The Undertaker dodał do wypowiedzi Hayesa, że idealnym rozwiązaniem byłoby połączenie ostrości i surowości starej szkoły z profesjonalizmem dzisiejszych zawodników.
Jeden z redaktorów portalu MyWrestling. Fan wrestlingu od 2013 roku. Najbardziej upodobał sobie WWE, o którym pisze najczęściej. Śledzi również poczynania polskiej sceny. Prywatnie oprócz wrestlingu interesuje się piłką nożną oraz dartem.
