War Games Mężczyzn – Zagrożenia
Każda decyzja niesie ze sobą pewne konsekwencje. Czasem bywają one katastrofalne. Jakie zagrożenia więc niesie Survivor Series?
Niemrawy booking

W gruncie rzeczy trzeba przyznać, że karta walk na aktualne Survivor Series wygląda naprawdę dobrze. Niestety jednak głównie to gra pozorów zbudowana przez naszą sympatię do poszczególnych gwiazd. Tak w męskim jak i żeńskim składzie mamy osoby, które wyglądają jakby tam zostały wciśnięte zupełnie przypadkiem. Brak sensownej podbudowy i chęć zbudowania czegoś wielkiego na siłę często kroczy przed upadkiem.
Po trupach do celu

WWE często uśmierca pewne storyline’y, by ktoś inny mógł błyszczeć. W pewnym sensie owszem jest to zrozumiałe, gdyż nie da się osiągnąć sukcesu bez poniesionych kosztów, ale i tu trzeba rozumieć pewne granice. Sytuacja takich postaci jak choćby Orton, Gunther czy Styles może budzić nie małe kontrowersje oraz strach. Nie wspominałem nawet o wrestlingu pań gdzie niektóre zawodniczki wydają się być zapomniane od miesięcy. Wszystko po to by pchnąć w górę postaci takie jak Sami Zayn czy Jey Uso. Owszem, są to wrestlerzy lubiani przez pewną część publiki, jednak wielu po prostu przejada się już ten widok.
Ciężary

Wiele legend i młodych wilków udowodniło jedną rzecz. Są w świecie ciężary, których nie da się podnieść. Bezsprzecznie jednym z nich są nasze oczekiwania. Słysząc „You can look, but you can’t touch. You keep dreaming on the stars above” albo „It’s Tiffy Time” wiesz kto zaraz pojawi się w ringu. Gdy rozbrzmi charakterystyczne niemal symfoniczne, wielkie wprowadzenie zaraz najpewniej uniesiesz palec ku górze, a na hasło „Booyaka” do ringu skieruje się największy Luchador wszech czasów. Taki już jest wrestling. Generuje presję, której nawet najlepsi mogą nie podołać. W takiej sytuacji wygrać może tylko silny charakter i mądry storyline. Czy otrzymamy go na Survivor Series… Zobaczymy.
Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl
