Sami Zayn nowym mistrzem US. Czy jednak nie utraci na tym jego reputacja wśród publiczności? Ciężkim jest los Kanadyjczyka.

„Underdog from underground”

Nie pierwszy raz WWE decyduje się na wariant przekazania mistrzostwa Samiemu. Podobną sytuację mieliśmy jakiś czas temu, gdy to Zayn zdetronizował ówczesnego posiadacza tytułu IC Gunthera. Tamto, choć było kiepską decyzją, dało się zrozumieć. Panowanie Austriaka było długim, a w gruncie rzeczy przestało go już gdziekolwiek prowadzić. Chcąc więc uczynić Waltera tym, który będzie rywalizował z najlepszymi zespół kreatywny musiał postawić na nowe rozwiązania i wyzwania dla Hahna. Pas midcardowy zapewnić ich już nie mógł.

PHILADELPHIA, PENNSYLVANIA – APRIL 6: WrestleMania 40 at Lincoln Financial Field on April 6, 2024 in Philadelphia, Pennsylvania. (Photo by WWE/Getty Images)

 

Przekazanie pasa komuś kto ma ogólną sympatię wśród publiczności było dobrym ukłonem w stronę fanbase’u. Dało to także nowe możliwości i cele dla Gunthera także „dwie sroki za ogon złapane”.

Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki

wwe.com

Przy zapowiedzi przed ostatnim SD dostaliśmy taki oto obrazek. ⬆

Oczywiście rywalizacją pomiędzy Solo i Samim kwitła już jakiś czas, a przejście tego drugiego do niebieskiego brandu utwierdziło nas w tym, że sytuacja na linii tej dwójki będzie gorąca.  Gdzie sama podbudowa zła nie była, sens tegoż starcia też, jednak jego wynik stoi obok bycia satysfakcjonującym. WWE od dłuższego czasu brakowało „porządnego kawałka mięsa” w championacie. Heelowy Cena okazał się rozczarowującym co skutkowało zmianą planu na tę postać, Rollins ledwie przejął pas od Punka i dopiero zaczął budować swoją wizję, a tytuł IC został niejako uśpiony w rękach Doma. Solo wydał się więc lekarstwem na całe zło nie ciekawych wyborów.

Blask już nie świeci

W postaci „underdog from underground” Sami wchodził do ringu jako bohater na przekór całej nieprawości świata. Na pozór silniejsi rywale tak dawali, jak i nie dawali sobie z nim rady, jednak nawet samą walecznością Zayn zyskiwał sobie przychylność. Postać tego typu niestety rzadko kiedy sprawdza się jako mistrz. Wielokrotnie udowodniono nam do jak nieczystej gry są zmuszeni posiadający pas by chronić własne tyłki. To coś co uderza w ten blask przykładu i dobroci, którą S.Z. emanuje.

Podsumowując

Najbardziej jednak odpychająca w tym wszystkim wydaje się nic innego jak powtarzalność. To Jey dostaje walkę niemal za darmo z Sethem na Clash in Paris. To Zayn dostaje pas od tak, mimo, że Solo na dobrą sprawę nawet nie zdążył się z nim oswoić. Publika kocha super bohaterów, jednak Ci nie istnieliby bez potężnych łotrów. Takich, którzy nie raz będą uprzykrzać się herosom.


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl