(Nie)Solo Sikoa
wwe.com
Nowy twór Solo Sikoa, MFT „rozpala” nam Smackdown. Czy jednak Samoańczyk w pojedynkę może pokonać zagrożenie, które sam stworzył?
1. Wielki spadkobierca.

Począwszy od bycia enforcerem Romana Reignsa, przez nieformalne liderowanie w Bloodline, aż po utworzenie „My Family Tree”, Solo Sikoa jest jednym z ciekawszych wrestlerów występujących w aktualnym rosterze Smackdown. Nie jest to dziwne. Kolejny w tak wielkim drzewie genealogicznym rodziny Anoa’i, królewskiej rodziny tej dyscypliny, Joseph ma zapasy we krwi. Prawdziwy start jego ery przypadł na moment, w którym upadło panowanie jego kuzyna. Czas spędzony u jego boku nie poszedł na marne i ten postanowił zacząć swoje przewodzenie grupie zapoczątkowanej przez Joe (Roman Reigns). Wprowadził do niej jednak nowych członków, w tym także Jacoba Fatu.
2. „I love you Solo”

Tego pana w zasadzie nie trzeba przedstawiać. Jacob Fatu a.ka. „Samoan Werewolf”, stał się absolutną rewelacją w momencie, gdy pierwszy raz przybył z pomocą swemu kuzynowi. Jego wstąpienie do WWE było tak potrzebnym powiewem świeżości. Brutalny, bardzo silny i niekiedy bezwzględny stał się najpotężniejszą kartą w ręku Siko’y. To on miał zapewnić Solo liderowanie nie tylko w Bloodline, ale i w całym świecie WWE. Co poszło nie tak?
3. „OTC”

Powrót nikogo innego jak Roman Reigns sprawił, że „domek z kart” Solo zaczął się walić. Nie mogło być inaczej. W świecie wodzem plemienia może być tylko najpotężniejszy wojownik. Najpierw „wojna domowa” wewnątrz rodziny a później sam Sikoa musiał się zmierzyć z tym, który go ukształtował. I wtedy przegrał.
4. „I hate you Solo”

Po upadku fałszywego Tribal Chiefa razem z jego dominium, Fatu został „na swoim”. Był to dla niego idealny moment. Mógł wreszcie budować swoje imię w tak wielkiej organizacji. Szczytem tego było zdobycie pasa US. Wszyscy pokochali nowego mistrza. Jednak jego panowanie miało dobiec końca ze strony tak mu bliskiej. Solo powrócił i zapoczątkował budowanie swej nowej frakcji. W niej nie było miejsca dla „Wilkołaka”, który stał się zbyt niezależny. Ostatecznie wszystko zakończył sam Jacob atakując Josepha podczas MiTB.
5. Rodzina vs Tytuł.
Na Night of Champions Solo odebrał Jacobowi jego tytuł US. W tym też momencie zaprezentował swoją zupełnie nową frakcję. MFT stanęło u boku Solo w każdej kolejnej walce a jego członkowie zdają się być lojalni wobec swojego wodza.
6. Wszystko wiedzie ku SummerSlam
Tak więc na ostatnim Smackdown Adam Pierce oznajmił, że na największej gali lata Solo Sikoa zmierzy się w starciu jeden na jednego z Jacobem Fatu. Wszystko odbędzie się w stalowej klatce. Problemem dla mistrza może być w prawdzie to, że indywidualnie jego statystyki są bardzo mierne. Mało tego, w zasadzie prawie zawsze liczył na wsparcie sojuszników. Czy więc teraz wewnątrz klatki jego zwycięstwo na Fatu będzie wiarygodne. Ciężko powiedzieć, jednak wydaje się, że to może być dla niego dobra trampolina. O ile oczywiście na to Triple H postawi.
