TOP 5 wrestlerów, którzy przeszli wyraźny progres w 2020 roku

Po kobietach przyszedł czas na topkę wrestlerów, którzy przeszli wyraźny progres w przemijającym 2020 roku. W zestawieniu pojawią się gwiazdy NJPW, AEW i WWE – są to nazwiska, które w tym roku znacząco zaznaczyły swoją pozycję w świecie pro wrestlingu. Tradycyjnie przy układaniu topki brałem pod uwagę rozwój i osiągnięcia danego wrestlera.

5. SHO

Być może dla wielu z Was jest to małe zaskoczenie, ale wedle moich obserwacji, SHO w 2020 roku zaliczył spory progres pod względem indywidualnej kariery. Jego tag team partner, YOH, wypadł z akcji na większą część roku, więc 31-latek rozpoczął solowe występy w New Japan Pro Wrestling. Na początku roku z YOH zdobyli IWGP Jr. Tag Team Championship – podczas najważniejszej gali NJPW w roku, czyli Wrestle Kingdom. Po zwycięstwie nad Phantsamo i Ishimorim, zaliczyli jeszcze obronę tytułów przeciwko drużynie Taguchi’ego i Rocky’ego Romero. Po przerwie spowodowanej pandemią, SHO wrócił do federacji i wystąpił w turnieju New Japan Cup. W pierwszej rundzie pokonał mistrza NEVER Openweight, Shingo Takagiego. W drugiej rundzie poległ w starciu z SANADĄ, ale mimo porażki ruszył w stronę Shingo, którego wyzywał do walki na lipcowe Dominion. Pojedynek o mistrzostwo przegrał, aczkolwiek walka stała na wysokim poziomie i otrzymała ocenę 4 i 1/2 gwiazdki. Na przełomie listopada i grudnia uczestniczył w Best of Super Juniors 27 – zmagania skończył z dorobkiem sześciu zwycięstw i trzech porażek i nie wywalczył miejsca w finale turnieju. SHO udowodnił, że jako solowy zawodnik ma ogromny potencjał i w przyszłości może się zakręcić koło tytułu IWGP Jr. Heavyweight. Jego wszechstronność i umiejętności ringowe powinni go doprowadzić do wielu sukcesów w zbliżającym się nowym roku – wszystko zależy od tego, czy oficjele NJPW będą chcieli postawić na projekt – SHO jako solo wrestler.

4. Sammy Guevara

W tym roku pisałem już artykuł o Sammym Guevarze, który jest jednym z najbardziej utalentowanych wrestlerów młodego pokolenia. Nie ma wątpliwości, że w przyszłości zgarnie któryś z tytułów w All Elite Wrestling, jest wręcz skazany na sukces w organizacji z Jacksonville. Rok 2020 był dla Guevary bardzo udany, aczkolwiek pojawiły się perturbacje i kontrowersje, które nieco wyhamowały Sammy’ego, ale na szczęście poradził sobie z problemami i wyszedł na prostą. Na początku roku prowadził rywalizację z Darbym Allinem, z którym powalczył na gali Revolution, ale przegrał walkę z obecnym TNT Championem. Mimo, że nie zdobył żadnego pasa mistrzowskiego, to był ważnym elementem Inner Circle – grupa prowadziła kilka rywalizacji, w których Guevara zawsze odgrywał mniej lub bardziej znaczące role. Na Double or Nothing wziął udział w epickiej batalii na stadionie pomiędzy Inner Circle i The Elite. Stajnia Jericho poniosła klęskę, a Guevara zasłynął z tego, że ponownie przyjął na siebie “potrącenie” przez wózek golfowy. Ostatnie miesiące roku to rywalizacja z Mattem Hardym, która w pewnym momencie stała się jego obsesją. Na All Out doszło do “nieudanego” spotu, podczas którego Hardy mocno ucierpiał i storyline przerwano na kilka tygodni. Gdy Matt wrócił do zdrowia, panowie wznowili feud i zmierzyli się ponownie na Full Gear w The Elite Deletion Matchu. Spanish God przegrał z kretesem – w dodatku został wywieziony samochodem z posiadłości Hardych przez seniora Benjamina. Rok kończy z dobrą pozycją w AEW i szansami na ciekawą przyszłość. 2021 zapowiada się dla Guevary dosyć obiecująco i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, najbliższe miesiące mogą być dla niego sukcesywne.

3. Damian Priest

Czy 38-letni doświadczony wrestler może przejść progres? Jasne, że tak. Damian Priest jest tego idealnym przykładem. Rok 2020 bezapelacyjnie można uznać jednym z najlepszych w jego wrestlingowej karierze. Zaczął od rywalizacji o miano pretendenta do tytułu NXT North American, ale przegrał pojedynek kwalifikacyjny z Dominikiem Dijakovicem, Cameronem Grimesem i Keithem Lee, który zwyciężył w tej walce. Damian nie poprzestał na staraniach o mid-cardowe złoto NXT, dlatego też ruszył na Dijakovica, z którym niestety przegrał, ale nie był to koniec tejże historii. Zaatakował Keitha Lee i ta sytuacja doprowadziła do Triple Threat Matchu, w którym Lee obronił NA Championship, zwyciężając z Priestem i Dijakovicem. Na tym się nie skończyło – upartość Damiana i kolejny atak na Keitha skutkował pojedynkiem jeden na jednego o mistrzostwo Ameryki Północnej. Priest doznał porażki i wrócił na koniec kolejki do pasa. W kolejnych tygodniach skupił się na Finnie Balorze, którego brutalnie zaatakował na backstage’u – przez długi czas tożsamość sprawcy była owiana tajemnicą. Gdy wszystko wyszło na jaw, Damian Priest wyzwał Balora do walki na NXT TakeOver: In Your House, gdzie Irlandczyk ostatecznie pokonał Priesta po świetnej walce. Efektownym występem zyskał uznanie fanów i Triple H’a – następne miesiące stały się dla 38-latka pasmem sukcesów. Wygrany feud z Grimesem i zwycięstwo w Ladder Matchu o pas North American – w końcu doczekał się upragnionego tytułu. Następnie przyszła długoterminowa rywalizacja z Johnnym Gargano, którego pokonał na TakeOver: XXX, lecz tytuł i tak stracił na Halloween Havoc. Stanął przed szansą odzyskania złota, ale poległ na War Games w pojedynku z Garagno i Ruffem. Udany rok w NXT może zwiastować przeskok do main rosteru w 2021 roku, aczkolwiek pozostanie w żółtym brandzie wcale nie będzie dla Priesta krokiem w tył.

2. EVIL

King of Darkness zaskoczył świat New Japan Pro Wrestling latem, gdy najpierw wygrał turniej New Japan Cup, a potem sensacyjne pokonał Tetsuyę Naito na lipcowym Dominion. Został mistrzem IWGP Heavyweight i Intercontinental, co dla EVILA niewątpliwie było największym osiągnięciem w karierze. Zawodnik, który zawsze kojarzony był z tag teamami, nagle wskakuje do main eventowego obrazka i detronizuje największą gwiazdę federacji – szok. Cofnijmy się jednak trochę wstecz, do czasu, gdy NJPW wróciło po przerwie spowodowanej pandemią. EVIL nie był stawiany w roli faworyta, ale mimo wszystko zwyciężył w NJC. Pokonał Kojimę, Goto, YOSHIEGO-HASHIEGO, SANADĘ i w finale Kazuchika Okadę. Przeszedł też heel turn, który wskazał nam w jakim kierunku będzie zmierzać kariera EVILA w następnych tygodniach. Dołączenie do Bullet Club całkowicie odmieniło jego postać – nowy wygląd, ring gear, theme song i wejście do ścisłego main eventu, w którym o dziwo nie zagościł na długo. Można rzec, że był on częścią projektu pod nazwą: EVIL PRZEJŚCIOWY IWGP CHAMPION! Na Summer Struggle, Naito odzyskał pasy i już ich nie wypuścił ze swoich rąk. EVIL zanotował udany G1 Climax, w którym walczył do końca o zwycięstwo w bloku – nawet udało się pokonać Tetsuyę. Dzięki temu otrzymał title shota i na Power Struggle zmierzył się ponownie z liderem Los Ingobernables de Japon. Walkę przegrał i chyba na dobre powrócił do mid-cardu NJPW, bo nie sądzę, że jeszcze kiedyś otrzyma tak spory push od federacji. Nowy rok zacznie od walki ze swoim byłym tag team partnerem SANADĄ na Wrestle Kingdom 15.

1. Darby Allin

Nie będzie żadną przesadą, gdy powiem, że Darby Allin jest jedną z największych gwiazd All Elite Wrestling. I co najlepsze w jego przypadku, ma on przed sobą świetlaną przyszłość i ciągle się rozwija. Niezwykła charakterystyczność, umiejętności ringowe i charyzma – doprowadzą go kiedyś na szczyt federacji z Jacksonville. W 2020 robił wiele rzeczy, na które należy zwrócić uwagę. Rok zaczął od turnieju o miano pretendenta do tytułu AEW, lecz odpadł już w pierwszej rundzie odnosząc porażkę z PACIEM. W następnej kolejności przyszła rywalizacja z Sammym Guevarą oraz Inner Circle. Na Revolution stoczył walkę ze Spanish Godem, którego pokonał w dość krótko trwającej walce. Ich drogi ponownie się skrzyżowały, gdy trafili na siebie w turnieju o TNT Championship – Allin zwyciężył i awansował do kolejnej rundy. W półfinale musiał uznać wyższość Cody’ego Rhodesa, aczkolwiek historia Darby’ego podążającego za tytułem TNT nie dobiegła końca. Wystąpił jeszcze w Casino Ladder Matchu na Double or Nothing, ale nie zdobył kontraktu na walkę o główne mistrzostwo AEW. Przez dłuższy czas prowadził feud z Brianem Cagem i Rickim Starksem, który skierował go w kierunku Jona Moxley’a. Powalczył z nim na jednym z odcinków Dynamite – przegrał starcie o AEW World Title. Listopad okazał się dla Darby’ego bardzo szczęśliwy, bo już na początku miesiąca wygrał z Codym na Full Gear i zgarnął TNT Championship. Po zdobyciu tytułu, Allin i Cody złączyli siły w rywalizacji z Cagem i Starksem, którzy ciągle uprzykrzali życie nowego mistrza TNT. Na Winter is Coming, panowie wygrali Tag Team Match ze Starksem i Hoobsem. Po zakończeniu walki w All Elite Wrestling zadebiutował Sting, który wymienił kilka spojrzeń z Allinem – mogą one sugerować, że w przyszłości dojdzie do walki pomiędzy legendą WCW i młodym, obiecującym wrestlerem. Największy sukces w karierze 27-latka, wywindował go na piedestał i Darby zamierza utrzymać się jak najdłużej w miejscu, w którym obecnie się znajduje.