Do czasu WrestleManii 42 będę publikował na naszej stronie retro artykuły, w których przypomnę wybrane przez siebie WrestleManie z dawnych lat.
Przeglądając sobie YouTube’a zacząłem przesłuchiwać stare theme songi WrestleManii z ostatnich kilku lat i muszę przyznać, że Less Than Zero od The Weeknda, to w mojej opinii kultowy utwór. Daje mega WM-kowy vibe i jest bardzo nostalgiczny. W ogóle mam wrażenie, że WrestleMania 39 była dawno temu, a mijają od niej trzy lata. W tej najnowszej historii moja ulubiona, z naprawdę świetnymi walkami i bardzo dobrą podbudową.
Dostaliśmy na niej pierwsze starcie Reigns vs. Rhodes. Wszyscy typowali Cody’ego jako pogromcę Romana, a tu jednak długie panowanie Tribal Chiefa zostało kontynuowane. Finish pojedynku był niezwykle emocjonujący. Odbył się przepiękny Tag Team Match pomiędzy The Usos i Kevinem Owensem i Samim Zaynem. Warto wspomnieć, że był to main event pierwszej nocy. Mieliśmy też okazję zobaczyć Triple Threat o mistrzostwo Interkontynentalne, w którym zmierzyli się GUNTHER, Sheamus i Drew McIntyre. Zdecydowanie jeden z najlepszych Triple Threatów w historii WWE. Rhea Ripley zawalczyła z Charlotte Flair w fizycznej i ekscytującej walce. Według mnie bardzo niedoceniany pojedynek.
Z innych wartych uwagi walk można tutaj wymienić Hell in a Cell Match z udziałem Edge’a i Finna Balora. Ciekawostką jest to, że Irlandczyk walczył tam z kontuzją, a i tak nie przeszkodziło mu to w dostarczeniu brutalnego show wspólnie z Edge’em.
W karcie znalazły się również takie pojedynki, jak: John Cena vs. Austin Theory o pas US… swoją drogą mega słabe zestawienie, totalnie pozbawione jakichkolwiek emocji. Damage CTRL vs. Trish Stratus, Lita i Becky Lynch – przyjemna drużynówka w wykonaniu kobiet. Showcase tagowy Strowman & Ricochet vs. Street Profits vs. Alpha Academy vs. The Viking Raiders. Był to naprawdę fajny dodatek do karty, cała czwórka pokazała kapitalny wrestling. Seth Rollins walczył z Loganem Paulem, przemilczę takie rzeczy jak Pat McAffe kontra Miz… no i jeszcze Rey Mysterio pokonał Dominika.
Drugiego dnia Lesnar bił się z Omosem, był Showcase tagowy kobiet: Ronda & Baszler vs. Liv & Raquel, Natalya & Shotzi i Chelsea Green i Sonya Deville. Bianca Belair zmierzyła się z Asuką w całkiem niezłym pojedynku o tytuł kobiet RAW. Oczywiście musieli dodać jakiś zapychacz w postaci Miz vs. Snoop Dogg, żeby zrównało się z ilością shit show z pierwszym dniem.

