Pościgi, wybuchy iiiii…. Seth Rollins
https://x.com/WWE/status/1913792453133430985/photo/1
Osiąganie sukcesów w Wrestlingu miewa dwa oblicza. Gdy jednak chodzi o kogoś takiego jak Seth Rollins to wiesz, że nie będziesz się nudzić.
Wizjoner to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeden z najlepszych wszech czasów święci w aktualnym momencie panowanie jako mistrz wagi ciężkiej. Jego droga nie była prosta ani też krótka jednak dowiodła nas do tej chwili. Oto kilka wydarzeń z historii Setha.
Gdy wkraczasz na drogę mistrzów…
Rok 2012 był wielkim rokiem NXT. To także w tym roku doszło do rewolucji w świecie rozwojówki WWE. Oto po raz pierwszy ujrzeliśmy pas mistrza tego brandu. Dziś dzierży go Oba Femi jednak wszystko zaczęło się wtedy… 29 sierpnia 2012.
W wielkiej walce wieczoru podsumowującej turniej o tenże tytuł stanął Seth Rollins (Colby Lopez) z Jinder Mahalem. Zwycięzca zapisał się w historii a był nim właśnie Colby.
Wroga za tarczą najlepiej atakować od tyłu
The Shield to coś co z bycia frakcją stało się ideą. Trójka gwiazd z NXT zdecydowała się połączyć siły i „z buta” wejść w świat main rosteru. Dean Ambrose, Roman Reigns i Seth Rollins to jedno z najciekawszych połączeń szaleństwa i walki do końca, brutalnej siły i geniuszu. Wszystko w celu walki z niesprawiedliwością. Jednak i tak wielki zespół miał swój koniec.
2 czerwca 2014 roku zapisał się w historii jako dzień wielkiej zdrady. Oto Rollins krzesłem zaatakował swoich kompanów. Miało to dać szansę na indywidualny rozwój nie tylko przyszłego wizjonera, ale i jego byłych braci. I tak w rzeczywistości było.
U progu chwały
„The Visions” to „najmłodsze dziecko” Setha. Rollins zawsze umiał otaczać się wielkimi. Od wspomnianego The Shield, przez autorytet, AOP i Buddyego po Brona Breakkera, Bronsona Reeda, Paula Heymana i swoją żonę Becky Lynch. Wizja jego wielkości zawsze kroczyła przed nim. Sam był też świadom, że indywidualnie nie da się tego dokonać. Potrzeba bowiem sprzymierzeńców, którzy najpierw pomogą ci dotrzeć na szczyt, a później odeprą możliwe ataki buntowników. I tu widać prawdziwy talent rewolucjonisty. Zawsze wie kogo sobie dobierać.
Na Wrestlemanii 41 sytuacja wydawała się bardzo otwarta. Starcie wielkich swoich czasów, podsycane przez konflikty sprzed lat, swój punkt kulminacyjny miało mieć właśnie na największej ze scen. I to nie byle gdzie. W samym Vegas.
Poziom podbudowy, wrestlerskiej jakości i możliwości oraz znaczenie poszczególnych gwiazd sprawiły, że wyzwanie było naprawdę ogromne. To trio podołało mu… musiało. Tak otrzymaliśmy jeden z najlepszych meczy w historii. Wszystko spuentowało narodzenie frakcji znanej dziś właśnie jako „The Visions”.
Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl
