MJF mówi, że z jego kolanem jest wszystko dobrze, ale wciąż cholernie go boli
Fot. AEW
MJF przekazał najnowszą aktualizację na temat stanu swojego kolana. Obecny mistrz świata AEW zmaga się z urazem kolana, którego nabawił się w walce z RUSH-em podczas AEW Dynamite z 3 czerwca.
Mimo kontuzji, MJF zawalczył na minionym AEW Dynamite w starciu tag teamowym przeciwko drużynie Marka Briscoe, a na gali Forbidden Door ponownie skonfrontuje się z Briscoe w Steel Cage Matchu, w którym jego zespół (Okada, Doyle, Fletcher, Kevin Knight i Kyle Fletcher) zmierzy się z ekipą Marka Briscoe (Takeshita, Kyle O’Reilly, Roderick Strong, Orange Cassidy i Darby Allin).
Rozmawiając z „Shut Up And Wrestle” o swoim urazie, MJF najpierw zwrócił się do fanów, którzy domagają się, aby walczył częściej.
„Zawsze się śmieję, zwłaszcza robiłem to we wcześniejszym etapie mojej kariery w AEW, kiedy fani pisali: „Dlaczego MJF nie walczy częściej?” – Chrzanić was, sami spróbujcie przyjąć upadek, tchórze. To boli. Macie w ogóle pojęcie, jak bardzo to boli? Wszystko, co tam robimy, boli”.
Następnie MJF przeszedł do przekazania aktualnych informacji o stanie swojego kolana.
„Gdy teraz rozmawiamy, moje kolano jest rozwalone. Jest potwornie spuchnięte, czuję niesamowity, cholerny ból. To moja odpowiedzialność, bo jestem tu najważniejszą postacią i ludzie polegają na mnie, żeby wszystko szło dobrze. Muszę więc wiązać te przeklęte buty i wchodzić do tego cholernego ringu. Oczywiście lekarz nigdy nie pozwoliłby mi tam wejść, gdyby pod względem strukturalnym coś było nie tak, więc nie myślcie, że najeżdżam na zespół medyczny AEW. Ból i opuchlizna są ogromne, ale wszystko jest w porządku”.
Na koniec Maxwell odniósł się do młodszych fanów, którzy nie rozumieją, jak wiele z fizycznego punktu widzenia ryzykują wrestlerzy.
„Pojawiła się nowa generacja fanów wrestlingu, te młodsze dzieciaki, które myślą, że to wszystko to tylko zabawa. Nie rozumieją, jak wiele ryzykujemy fizycznie za każdym razem, gdy przechodzimy przez kurtynę. To odciska swoje piętno. Mam 30 lat i wszystko mnie boli. Dopiero 30 lat. Nie wyobrażam sobie, jak będę się czuł, mając 40 czy 50 lat. Ale nie proszę też o współczucie, nie jestem mięczakiem.
Doskonale rozumiem, na co się pisałem. To była moja decyzja i moje marzenie, za którym poszedłem. Chciałbym jednak, żeby fani wrestlingu bardziej rozumieli, że wyjście tam za każdy razem wiąże się z bólem. To nie jest tak, że boli tylko wtedy, gdy przyjmujesz upadek na ten cholerny kawałek ringu – boli za każdym razem, gdy upadasz. Bez względu na wszystko, to boli”.
Z MyWrestling związany od 2017 roku. Uwielbia japońskie puroresu, szczególnie federacje STARDOM i NJPW. Jego ulubione gwiazdy wrestlingu to: Kenny Omega, AJ Styles, Bryan Danielson, Mercedes Mone, Hana Kimura, Giulia i Toni Storm. Poza wrestlingiem, kibic Liverpoolu FC i fan piosenkarki sanah.
