Karrion Kross odniósł się do statusu kontraktowego z WWE.
ringsidenews.com
Karrion Kross nie zaprzeczył plotkom, ale też ich nie potwierdził. Podczas niedawnego występu w podcaście „Radio’s Battleground Podcast” gwiazdor WWE odniósł się do spekulacji dotyczących jego i Scarlett sytuacji kontraktowej z WWE.
Chociaż nie udzielił jasnej odpowiedzi, jego enigmatyczna reakcja tylko nasiliła pytania o to, co wydarzy się dalej.
Nie sądzę, że powinienem o tym wszystkim teraz rozmawiać, ale mam nadzieję, że kiedy nadejdzie właściwy czas, wszyscy będą wiedzieć, co się dzieje, w tym my. To wszystko zależy od tego, jak potoczą się sprawy przez następne 30 dni. Będziemy musieli po prostu zobaczyć, co się wydarzy.
Chociaż Kross nie powiedział, czy zostaje, czy odchodzi, wyraźnie zaznaczył, że bez względu na to, co się stanie, jego celem jest dać fanom to, czego szukają.
Mam zamiar dać ludziom to, czego chcą, jeśli mi na to pozwolą. A jeśli nie, i tak znajdę sposób, żeby dać im to, czego chcą.
Ten komentarz wywołał zdziwienie – zwłaszcza jego użycie frazy „jeśli mi na to pozwolą”, którą wielu odczytało jako subtelną aluzję do ograniczeń kreatywnych lub kontraktowych. Kross dostrzegł również ogromne wsparcie fanów zarówno dla siebie, jak i dla Scarlett w ostatnich miesiącach, zauważając, że ich gadżety rozchodziły się jak świeże bułeczki.
W końcu jesteśmy widziani z perspektywy tego, co naprawdę potrafimy, a ludzie nawet jeszcze nie widzieli, na co nas stać.
