John Laurinaitis rzekomo karał wrestlerów grzywnami, by przypodobać się zarządowi WWE
Kevin Nash nie gryzł się w język, kiedy przyszedł czas na ocenę byłego dyrektora WWE ds. relacji z talentami, Johna Laurinatisa.
W najnowszym odcinku swojego podcastu Kliq This, członek Hall of Fame oskarżył Laurinatisa o celowe działania na szkodę zawodników w celu zyskania uznania w oczach przełożonych.
Wszystko miało miejsce w kontekście doniesień, że Laurinaitis został wykreślony z listy pozwanych w pozwie sądowym złożonym przez Janel Grant. Choć zgodził się współpracować z wymiarem sprawiedliwości, Nash wykorzystał okazję, by ujawnić, jak Laurinaitis miał działać za kulisami WWE.
W odpowiedzi na pytanie współprowadzącego Seana Olivera, czy Laurinaitis był „dupkiem”, Nash odpowiedział bezpośrednio.
„Zależy, gdzie jesteś w pie****** łańcuchu pokarmowym.”**
Następnie podał przykład działań Laurinatisa, które miały na celu przypodobanie się kierownictwu.
„Był jednym z tych gości, co przychodzili i mówili: 'Wiem, jak możemy ich wydymać. Zainstalujemy zegar, każdy będzie musiał się podpisać, a jeśli nie pojawią się o określonej godzinie, to dostaną karę. W ten sposób odzyskamy trochę tej gwarantowanej kasy, którą im płacimy, bo nie będą punktualni.’”
Nash zwrócił też uwagę na hipokryzję takich działań, skoro WWE traktuje wrestlerów jako niezależnych kontraktorów (1099), a nie etatowych pracowników.
„Najważniejszą różnicą między etatem a byciem na 1099 jest właśnie to, że nie musisz być w pracy o konkretnej godzinie.”
Sam Nash przyznał, że nigdy nie został ukarany przez Laurinatisa miał zbyt wysoką pozycję w firmie.
„W momencie, kiedy mieliśmy jakąkolwiek relację… nie było mowy, żeby mi coś zrobił.”
Jednak widział, jak inni zawodnicy byli traktowani. Skomentował też aktualną sytuację Laurinatisa po usunięciu go z pozwu, ale nie z opinii publicznej.
„Jego życie jest rozwalone. Myślę, że on sam widzi, że jest skończony. Nie widuję go na żadnych podpisach, nie wiem, z czego żyje. Pewnie jego życie się zawaliło.”
Mimo mocnych słów, Nash nie chciał „dobijać leżącego”.
„Nie wierzę w zasadę 'kopania leżącego’. Jego życie to już i tak g*wno. Nie będę dokładał.”
Jednak dodał jeszcze jedno, trafne podsumowanie.
„Oczywiście, że podejmował złe decyzje. I to wielokrotnie.”
Kevin Nash nie jest pierwszym, który krytykuje Laurinatisa, ale jego słowa mają szczególną wagę. Pochodzą od kogoś, kto widział to wszystko od środka. A teraz, kiedy Laurinaitis nie ma już ochrony w postaci tytułu w WWE ani stanowiska kierowniczego, jego przeszłość zaczyna go doganiać.
Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl
