Dwa i jeden to numery, które sprzyjają następnemu utworowi. Jest jeszcze jedna takowa liczba, 32. Oto Hail to the King.

Dwie generacje i postacie… jeden pas, cel i gala….

WrestleMania 32.

Miejsce akcji: AT&T Stadium, Arlington, Texas.
Data: 3 kwietnia 2016
Starcie: Roman Reigns vs Triple H o tytuł WHC.

Choć gala ta dzierży niechlubne miano jednej z gorszych w historii Wrestlemanii, tak z pewnością utwór towarzyszący jej main eventowi już nie. Otóż atmosferę batalii Big Dog’a z „Królem Królów” współtworzył kawałek „Hail to the King”, mojego ulubionego zespołu Avenged Sevenvold.

Rockowe dzieło wygrało nagrodę najlepszego z gatunku w 2013 roku. Ukazuje ono dominację, agresję, bezwzględność i potęgę tego, który posiada tytuł władcy. Na drodze jego stanie wkrótce zagrożenie, któremu będzie ciężko sprostać.

Oto dzielny wojownik stanął do walki z potężnym rządcą. Tym, z którym łączyła go niesamowita historia. Przecież to Triple H był współsprawcą tego, że Roman Reigns utracił jednego ze swych braci. To dla jego Authority Seth Rollins zdradził The Shield. Joe jest na drodze do tego co niegdyś obwieści światu:

This is my yard!

Upadł jeden Król, niech żyje drugi!


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl