Gwiazdy WWE podbiły Biały Dom na gali UFC Freedom 250. The Rock jednak odmówił udziału
TKO on X.com
UFC Freedom 250 przejdzie do historii nie tylko ze względu na lokalizację. Również dzięki obecności wielu znanych twarzy ze świata wrestlingu. Wydarzenie, które odbyło się na południowym trawniku Białego Domu, zgromadziło bowiem czołowych przedstawicieli WWE. Podczas gdy część zaproszonych hollywoodzkich gwiazd zdecydowała się nie przyjeżdżać. W efekcie historyczna gala UFC zyskała wyjątkowo wyrazisty, choć kontrowersyjny rozdźwięk między tym, kto faktycznie się pojawił, a kto wolał zostać w domu.
Roman Reigns i Triple H w pierwszym rzędzie
Triple H and Roman Reigns at UFC Freedom 250 pic.twitter.com/KX7myQlqln
— WrestleFeed (@WrestleFeedApp) June 15, 2026
Najwięcej uwagi przyciągnęła obecność Romana Reignsa. Obecnego mistrza świata wagi ciężkiej WWE, który zasiadł tuż przy Triple H, czyli Paulu Levesque, dyrektorze do spraw kreatywnych całej organizacji. Co istotne, kamery telewizyjne uchwyciły ich obu w trakcie transmisji. Triple H nie omieszkał wykonać swojego charakterystycznego gestu wskazywania palcem, dobrze znanego fanom z występów backstage WWE.
Dodatkowo na trybunach pojawili się Nick Khan, prezes WWE, a także Shane McMahon wraz z synem Declanem. Ponadto sekretarz handlu Linda McMahon, członkini gabinetu administracji Donalda Trumpa i jednocześnie była szefowa WWE, również znalazła się wśród gości. Tym samym obecność rodziny McMahon oraz najważniejszych postaci zarządu WWE pokazała, jak silne są obecnie więzi między organizacją wrestlingową a światem polityki i biznesu w Stanach Zjednoczonych.
Warto przy tym dodać, że poza głównym wydarzeniem WWE zaznaczyło swoją obecność również podczas towarzyszącego fan festu. Wystąpili na nim między innymi Charlotte Flair, The Miz, Trick Williams, Chelsea Green, The Usos, Tiffany Stratton oraz Bron Breakker. To jeszcze bardziej podkreśliło skalę zaangażowania promocji w ten wyjątkowy weekend.
The Rock, Adam Sandler i inni odmawiają przyjazdu
Wyświetl ten post na Instagramie
Mimo że organizatorzy z Dany White’em na czele zaprosili wielu znanych celebrytów, nie wszyscy zdecydowali się skorzystać z zaproszenia. Dwayne „The Rock” Johnson, jak podaje Vanity Fair, nie pojawił się na gali UFC Freedom 250. Początkowo był wymieniany jako jeden z głównych gości honorowych. Co więcej, do listy nieobecnych dołączyli również Adam Sandler, Jared Leto oraz Mario Lopez. Podobnie jak Johnson zrezygnowali z udziału w wydarzeniu.
Brak obecności The Rocka wydaje się szczególnie wymowny, zważywszy na jego wieloletnie związki z WWE oraz fakt, że pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci, które wyrosły z kultury wrestlingu. Niemniej jednak jego decyzja nie wpłynęła na ostateczny rozmach imprezy. Pozostali przedstawiciele WWE w pełni zrekompensowali tę nieobecność swoim zaangażowaniem.
Historyczna gala z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych
UFC Freedom 250 odbyło się 14 czerwca, czyli w dniu urodzin prezydenta Donalda Trumpa, a jednocześnie w ramach obchodów 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Tym samym gala zyskała dodatkowy, symboliczny wymiar, łączący sport, rozrywkę i wydarzenie o charakterze państwowym. Co ważne, organizacja jako gospodarz pierwszej w historii gali UFC rozegranej na terenie Białego Domu, postawiła przede wszystkim na dostępność dla wojskowych. Dlatego wstęp na wydarzenie był bezpłatny, choć sam udział w bezpośrednim widowisku wymagał zaproszenia.
Na ringu, a właściwie w oktagonie, najważniejszym pojedynkiem wieczoru była walka o pas mistrzowski wagi lekkiej między Ilią Topurią i Justinem Gaethje. Tym samym oprawa sportowa w pełni odpowiadała skali i prestiżowi całego wydarzenia.
Co dalej z relacjami WWE i polityki w USA?
Obecność tak wielu przedstawicieli WWE na gali odbywającej się przy Białym Domu po raz kolejny potwierdza, jak blisko obecnie współpracują ze sobą TKO. Spółka-matka WWE i UFC, oraz administracja prezydenta Trumpa. Roman Reigns już wcześniej otwarcie wyrażał swoje poparcie dla prezydenta. Jego udział w wydarzeniu nie był większą niespodzianką. Triple H z kolei zasiada w prezydenckiej radzie do spraw sportu, kondycji fizycznej i odżywiania. To dodatkowo wzmacnia jego rolę jako oficjalnego reprezentanta WWE w przestrzeni publicznej.
Mimo nieobecności kilku hollywoodzkich nazwisk, takich jak The Rock, Adam Sandler czy Jared Leto, gala UFC Freedom 250 pokazała przede wszystkim siłę i widoczność marki WWE poza ringiem. W rezultacie wydarzenie stało się nie tylko sportowym, ale również symbolicznym potwierdzeniem rosnącego wpływu organizacji na amerykańską scenę publiczną.
Wieloletni fan i pasjonat wrestlingu, na bieżąco śledzący zarówno wielkie show WWE, jak i polską scenę niezależną. Prywatnie zapalony gracz, dla którego światy World of Warcraft, Assassin’s Creed czy Marvel są równie ważne jak to, co dzieje się na ringu.
