G1 Climax 30 Dzień 10 – Opinia

Turniej G1 Climax pomału zmierza ku końcowi. Za nami 10 dzień zmagań, więc pozostało jeszcze kilka dni rywalizacji i wielki finał, który zaplanowano na 18 października. Tego dnia do walki przystąpił blok B i o dziwo wczorajsze pojedynki stały na wyższym poziomie niż te z 9 dnia, gdzie rywalizował blok A. W Co-main evencie Tetsuya Naito zmierzył się z  YOSHIM-HASHIM, a dopełnieniem dnia był pojedynek pomiędzy KENTĄ i Hiroshim Tanahashim, który skradł show.

B Block Tournament Match

Hirooki Goto vs Toru Yano

Pamiętacie walkę Daniela Bryana z Sheamusem, która odbyła się na Wrestlemanii 28? Tam właśnie Sheamus pokonał Bryana w słynne 18 sekund, co później wykorzystano nawet w ich storylinie, gdzie Irlandczyk wyśmiewał Daniela i jego kompromitację na WM’ce. Doszła do tego koszulka z napisem 18 sekund i Celtycki Wojownik nosił ją przez długi okres czasu. Takie małe cofnięcie się do przeszłości z racji tego, że tego dnia w Climaxie doszło do podobnej sytuacji. Hirooki Goto w takim samym czasie uporał się z Toru Yano, tym samym zapisując się na kartach historii, bo był to najkrótszy pojedynek w historii Climaxa. Ledwo zaczęli i Goto wyprowadził Gotch style, którym zapewnił sobie wygraną.

Zwycięzca: Hirooki Goto

Moja ocena: brak oceny

B Block Tournament Match

SANADA vs Zack Sabre Jr.

Jeśli chcecie zobaczyć najlepszy techniczny wrestling na świecie, to proszę sobie zerknąć na pojedynek SANADY i Zacka Sabre’a Juniora. Kwintesencja technicznego wrestlingu i walka, podczas której człowiek nie może się nudzić i ciągle jest skupiony na wydarzeniach w ringu. Dynamika i szybkość w wyprowadzaniu akcji robi wrażenie, gdy ta dwójka spotyka się ze sobą w kwadratowym pierścieniu. Nawet próby odliczenia wykonują tak, aby było to emocjonujące i wprowadzało nas w wyobrażenie, że starcie lada chwila dobiegnie końca. Dali popis tego, w czym są najlepsi i udowodnili, że są w TOPCE najlepszych technicznych wrestlerów na świecie. Fenomenalna wręcz końcówka i Sabre, który oplata się na SANADZIE, a ten mimo obciążenia daje radę wykaraskać się z dźwigni Brytyjczyka. Po chwili przechwytuje Zacka i wyprowadza TKO, a następnie dokłada Tope Rope Moonsault i wygrywa drugi pojedynek z rzędu w tegorocznym Climaxie.

Zwycięzca: SANADA

Moja ocena: *** 1/2*

B Block Tournament Match

EVIL vs Juice Robinson

Poziom walk tego dnia stał na bardzo wysokim poziomie. Po dobrej walce SANADY i Zacka, przyszedł czas na pojedynek EVILA z Juicem Robinsonem. Juice zalicza najlepszy Climax w swojej karierze i toczy naprawdę dobre walki. Podobnie jest z EVILEM, który staje się poważnym kandydatem do zwycięstwa w bloku B. King of Darkness i elegancki Robinson nie potrzebowali zbyt dużo czasu, aby się rozkręcić i przejść do konkretów w tej walce. Od razu po gongu ruszyli na siebie i rozpoczęli festiwal wymiany ciosów. W kolejnych minutach walki mieszać próbował Dick Togo, który co chwilę przeszkadzał Juice’owi w prowadzeniu walki na swoją korzyść. Mimo przeszkód, Juice Robinson kontynuował wyrównany bój z EVILEM i nawet był blisko odniesienia zwycięstwa, lecz pewne wydarzenia z końcówki doprowadziły do wygranej byłego IWGP Heavyweight i Intercontinental Championa. Togo odwrócił uwagę sędziego, a EVIL wyprowadził potężny cios w krocze chłopaka Toni Storm. Dołożył jeszcze Everything is EVIL i było po wszystkim.

Zwycięzca: EVIL

Moja ocena: *** 3/4*

B Block Tournament Match

Tetsuya Naito vs YOSHI-HASHI

Panie HASHI, ale mi Pan zaimponował w tym starciu. YOSHI-HASHI to człowiek, który zawsze jest w cieniu większych gwiazd i nigdy nie może się przebić w hierarchii. Ten rok jednak może zaliczyć do udanych – pierwszy zdobyty tytuł w NJPW i udział w 30 edycji G1 Climax. W turnieju spisuje się bardzo dobrze i toczy walki na dobrym poziomie. Ta z EVILEM godna polecenia, ale ta wczorajsza z Tetsuyą Naito jest po prostu MUST SEE! Być może był to najlepszy pojedynek Headhuntera w New Japan. Na pewno najlepszy, który widziałem na swoje własne oczy i dziś YOSHI otrzyma 4 gwiazdki za walkę z Naito. Walkę, która stała na wysokim poziomie ringowym, miała świetne momenty i dostarczyła mi to, co bardzo lubię w NJPW – fizyczny wrestling i długi pojedynek, w którym dwóch zawodników toczy wyrównane starcie i nie jesteś w stanie wskazać, który z nich zwycięży. YOSHI był z góry skazany na porażkę, lecz dzielnie walczył z Tetsuyą, który miał za sobą równie długą potyczkę z SANADĄ, którą stoczył 2 dni wcześniej. Tutaj w podobnym czasie pojedynek dobiegł końca i znów górą był lider Los Ingobernables de Japon. Po wyczerpującym starciu, Tetsuya Naito wykończył swojego rywala mocnymi ciosami w głowę + dołożył Destino, po którego wykonaniu HASHI nie poderwał już barków.

Zwycięzca: Tetsuya Naito

Moja ocena: ****

B Block Tournament Match

Hiroshi Tanahashi vs KENTA

Co-main event dostarczył mi sporych emocji i dobrej zabawy, ale main event przebił wcześniejsze starcie pod kilkoma względami. KENTA udawania mi, że jest świetnym wrestlerem, a ja często pisałem, że nudny i takie tam. Tegoroczny Climax w jego wykonaniu jest po prostu wspaniały – prezentuje się zdecydowanie lepiej niż w zeszłym roku. Pojedynek z Tanahashim to dowód na to, że KENTA potrafi robić dobre i ciekawe walki, które mnie zainteresują. Panowie dali z siebie maksimum i wyciągnęli z tej walki wszystko, co tylko mogli. Szybkie i dynamiczne tempo, zwroty akcji, momentami stiffowy wrestling i skupianie się na osłabianiu rywala na różne sposoby. ACE wziął sobie za cel nogę KENTY i w głównej mierze na niej skupiał całą swoją uwagę. Ciągle ataki i obijanie kolana oraz próby założenia Texas cloverleaf, który w późniejszej części starcia dał Tanie zwycięstwo. KENTA się otworzył i wielokrotnie dawał srogi wycisk Hiroshiemu, który starał się odpowiadać swoimi firmowymi ruchami typu: Slingblade, Twist and Shout czy High Fly Flow. Ta ostatnia akcja była preludium do jego wygranej z KENTĄ. Tanahashi wykonał High Fly Flow na stojącym KENCIE i po chwili założył mu Texas cloverleaf, który doprowadził ex Itamiego do kapitulacji.

Zwycięzca: Hiroshi Tanahashi

Moja ocena: **** 1/4*