G1 Climax 29 Dzień 15 – Opinia

Finał Climaxa zbliża się wielkimi krokami, a my jesteśmy już po 15 dniu tego turnieju. Dziś do rywalizacji przystąpił blok A, w którym sprawa zwycięzcy raczej jest już jasna, zwłaszcza po dzisiejszym dniu turniejowym. SANADA zmierzył się z Lancem Archerem w pierwszym dziś meczu turniejowym. Bad Luck Fale starł się z legendą “puro” Hiroshim Tanahashim. Mecz, na który czekałem, czyli walka Willa z KENTĄ wypadła średnio. Pan KENTA po tym meczu stracił szanse na wygraną w Climaxie. Ostatnie dwa pojedynki były świetne. Kota Ibushi zawalczył z Zackiem Sabre Juniorem, zaś w main evencie doszło do pojedynku Kazuchika Okady z EVILEM. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. 


A Block Tournament Match

SANADA vs Lance Archer

Zacznę od tego, że Lance Archer jest naprawdę spoko wrestlerem. Pokazuję to w tegorocznym Climaxie i moja opinia o nim zmieniła się podczas tego turnieju. Mecz z SANADĄ wypadł nieźle i był całkiem przyjemny dla oka. Lance jak zwykle grał gościa, który dominuję i przeważa nad swoim oponentem. Podoba mi się taki booking jego postaci, bo idealnie to do niego pasuje. SANADA po kluczowym zwycięstwie nad Okadą idzie za ciosem i w walce z Archerem był faworytem. Był to mecz, w którym Archer przeważał, a pan “Cold Skull” miał momenty zrywów i kontr. Szanuję cię Lance za ten “Moonsault”, który wykonałeś, mimo że nie trafiłeś, ale i tak szacunek za twój wysiłek he he. Końcówka dosyć prosto zabookowana, bo wygrana SANADY poprzez jedną z wariacji pinu.

Zwycięzca: SANADA

Moja ocena: ***


A Block Tournament Match

Hiroshi Tanahashi vs Bad Luck Fale

Niczego genialnego po obu panach się nie spodziewałem, bo wiemy że Fale do wirtuozów nie należy, zaś Tana nie jest już tym gościem, którym był jeszcze jakiś czas temu. Był to typowy zamulacz, jak prawie każdy pojedynek Bad Luck Fale’a. Tempo wolne, a booking jak zwykle ukazywał Lucka jako tego potężnego gościa, który dominuję na rywalem. Oczywiście nie obyło się bez ingerencji Jado no bo wiecie, gdzie nie ma Gedo tam jest Jado haha. Mecz rozkręcał się powoli i długo też nie trwał, więc nie widzę sensu, aby jakoś tutaj krytykować tę walkę. Po prostu typowa walka Fale’a no i wygrywa on też z ACE’em w nawet niezły sposób.

Zwycięzca: Bad Luck Fale

Moja ocena: ** 1\4*


A Block Tournament Match

Will Ospreay vs KENTA

Najbardziej wyczekiwana przez mnie walka tego dnia. Oczekiwałem czegoś świetnego, ale się niestety tego nie doczekałem. Panowie dali naprawdę dobrą walkę, ale tylko dobrą i nic więcej. Występy KENTY w Climaxie mnie nie zachwycają, no i chyba nie tylko mnie. Nie rozumiem ludzi, którzy jarają się Japończykiem. Okej można być fanem KENTY, ale spotkałem się z opiniami, że jego mecze są genialne, a to prawdą nie jest. Każdy oczywiście może sobie mówić co chcę, ale to po prostu jest nie prawda. Dobra przejdę do walki, bo ktoś jeszcze powie, że jakiś antyfan KENTY ze mnie, a wręcz przeciwnie, bo bardzo gościa lubię. Walka rozpoczęła się z wysokiego C, bo panowie od razu na siebie ruszyli z wymianą ciosów. Potem tempo walki trochę zwolniło i oglądaliśmy trochę walki w parterze. Podobały mi się te momenty, gdzie obaj zaczynali “stiffową” walkę, bo ten styl bardzo lubię. KENTA miał w walce 2 botche! pierwszy przy próbie wykonywania “Front Dropkicku” z lin, kiedy to spadł z liny oraz przy przyjmowaniu “Sid Down Powerbombu”. Ogólnie walka była spoko, a fajnych chwil nie brakowało, ale zabrakło tu tego “powera”. Pochwalę końcówkę meczu, bo była ona nawet emocjonująca. Willi wygrywa po aplikacji “Oss Cuttera”, zaś wcześniej znokautował rywala swoim tradycyjnym “łokciem” w tył głowy.

Zwycięzca: Will Ospreay

Moja ocena: ****


A Block Tournament Match

Kota Ibushi vs Zack Sabre Jr.

Przechodzimy do pierwszej z 2 świetnych dzisiaj walk. W co-main evencie spotkali się Kota Ibushi i Zack Sabre Jr. Był to genialny pokaz technicznego i mocnego stylu w wykonaniu obu tych wrestlerów. Walki Zacka nigdy mnie nie nudzą i z przyjemnością je oglądam, a z tego co słyszałem wielu fanów nie przepada za tym stylem walki, który według nich jest nudny. No ale każdy lubi co innego, więc to normalne. Wszystko w tej walce było świetne! od tempa walki i chemii między tą dwójką po bardzo dobry storytelling i zapierające dech w piersiach momenty. Była to kwintesencja wrestlingu według Sabre’a, który pokazał w tym meczu wszystkie swoje atrybuty, zaś Ibushi jak zwykle dał popis swoich umiejętności strike’ingowych i tego, jak bardzo dobry jest jego selling. Widzieliśmy kapitalne kontry i przejścia do akcji submissionowych w wykonaniu Anglika czy też wymiany “stiffowych” kopnięć i ciosów z obu stron. Końcowe minuty walki były niezwykle emocjonujące. Wiele near falli i prób zakończenia walki poprzez “roll up”, które kończyły się jednak fiaskiem z obydwu stron. Kota poszedł za ciosem w końcowej fazie meczu, kiedy to wykonał “Bomaye” na Zacku, ale ten ruch wygranej mu nie dał. Dopiero “Kamigoye” dało zwycięstwo “Golden Starowi”, który tym samym razem z Okadą powalczy o wygraną w bloku A.

Zwycięzca: Kota Ibushi

Moja ocena: **** 1\4*


A Block Tournament Match

Kazuchika Okada vs EVIL

Proszę państwa jeśli ktoś nie oglądał tej walki, to prosiłbym oto, by państwo ją sobie obejrzeli, bo naprawdę warto. Była to walka, która rozkręcała się powoli czyli typowo dla Okady. Ale warto było poczekać te kilka minut na to, co odbyło się w ostatnich 10 minutach walki. Początek był typowy pod to, aby panowie weszli w mecz i się rozkręcili. Dla kogoś kto ogląda New Japan powinno być to normalne. Kurcze ależ tutaj świetnie zabookowano EVIL’a! gościu wyglądał mega wiarygodnie i nie zdziwiłbym się, gdyby wygrał z Kazuchiką, ponieważ pokazali go jako zawodnika, który jest na równi z mistrzem IWGP Heavyweight. Gdy czas dobił od 20 minut, to wtedy zaczęła się prawdziwa wojna. Panowie dali pokaz wrestlingu na najwyższym poziomie! pełno było akcji, kontr, wymian ciosów czy przede wszystkim near falli. Wracając do near falli, to te właśnie budowały nam tutaj niebywałe emocje pod koniec walki. EVIL po prostu zdominował Okadę wyprowadzając mu kilka mocnych “Clotehsline’ów”, które o mały włos nie zakończyły walki. Byłem w stanie uwierzyć, że “King Of Darkness” wygra ten pojedynek. Kazuchika jednak jak przystało na “Rainmakera” powrócił do walki i trochę mi żal tego, że zakończono to w typowy dla Okady sposób, czyli kilka “Rainmakerów” i po sprawie. Ale nie narzekam, bo panowie zaserwowali nam dawkę świetnego wrestlingu. Przez Okadą teraz mecz z Ibushim, który wyłoni zwycięzcę tego bloku.

Zwycięzca: Kazuchika Okada

Moja ocena: **** 1\2*