Chik Tormenta – Wywiad dla MyWrestling
https://www.facebook.com/ChikTormenta
Lucha libre to nie tylko widowiskowe akrobacje i barwne maski. To przede wszystkim świat gigantycznych poświęceń, w którym granica między życiem prywatnym a ringową postacią potrafi całkowicie się zatrzeć.
Moim specjalnym gościem na MyWrestling.com.pl jest jedna z najbardziej wyrazistych, twardych i bezwzględnych zawodniczek meksykańskiego lucha libre. Pierwsza kobieta w legendarnej stajni Los Vipers, była mistrzyni AAA World Mixed Tag Team, niesamowita Chik Tormenta!
Jej trwająca już blisko dwie dekady kariera to gotowy scenariusz na film. Przeszła drogę od trudnych początków w Desastre Total Ultraviolento, przez walki dla CMLL, aż po absolutny szczyt w Lucha Libre AAA Worldwide. Tormenta udowodniła, że potrafi przełamywać wszelkie bariery. Pogodziła morderczy grafik z trudami macierzyństwa, a po bolesnej utracie maski na Triplemaníi XXX w Tijuanie, zamiast się poddać, powróciła silniejsza i jeszcze bliższa swoim fanom. Co więcej, dzięki nowej erze współpracy między AAA a WWE, polscy fani mogli zobaczyć ją podczas NXT Battleground!
Wywiad dostępny w dwóch wersjach językowych!
Mateusz: Cześć! Jak wspominasz swoje początki w Desastre Total Ultraviolento i pierwsze zwycięstwo nad La Panterą?
Chik Tormenta: Bardzo dobrze pamiętam mój debiut w DTU, nie tylko ze względu na zwycięstwo w pierwszej walce, ale także dlatego, że był to początek wielkich marzeń.
Mateusz: Co było największym wyzwaniem na początku Twojej drogi w lucha libre?
Chik Tormenta: Moim największym wyzwaniem było zostawienie syna z babcią i przeprowadzka do innego miasta, aby zacząć pracować nad moim marzeniem o zostaniu wrestlerką.
Mateusz: Jak na przestrzeni lat ewoluowała Twoja postać Chik Tormenty?
Chik Tormenta: Pomimo tak wielu porażek, uważam, że bardzo ewoluowałam i dorosłam zarówno pod względem osobistym, jak i zawodowym.

Mateusz: Pracowałaś dla wielu niezależnych federacji, która z nich ukształtowała Cię najbardziej? Jak wspominasz swoje występy w Consejo Mundial de Lucha Libre?
Chik Tormenta: Trudno wskazać tylko jedną; szansa, jaką dała mi każda z nich, pomogła mi w dalszym rozwoju i otworzyła przede mną kolejne drzwi.
Mateusz: Co znaczył dla Ciebie debiut w Lucha Libre AAA Worldwide w 2018 roku?
Chik Tormenta: Znaczył bardzo wiele. Kiedy zaczynałam, przeprowadziłam się do innego miasta, bo miałam marzenie, cel: dołączyć do AAA. Po ośmiu latach to marzenie w końcu się spełniło.
Mateusz: Co najbardziej zapamiętałaś z Rey de Reyes i walki o mistrzostwo Reina de Reinas?
Chik Tormenta: Byłam niesamowicie zdenerwowana. Mój pierwszy turniej Rey de Reyes , jedno z najważniejszych wydarzeń federacji, a sam udział w nim był ogromnym stresem. Mimo to wyszłam tam i dałam z siebie wszystko. Pokazałam, kim jestem i po co tam przyszłam.
Mateusz: Jak wyglądała Twoja współpraca z Arezem i zdobycie mistrzostwa AAA World Mixed Tag Team Championship?
Chik Tormenta: Arez i ja znaliśmy się ze sceny niezależnej. Wiedziałam o jego umiejętnościach i stylu, a nasza współpraca zacieśniła się, gdy stworzyliśmy nową stajnię Vipers. Dostrzegliśmy szansę i ją wykorzystaliśmy. Wbiliśmy swoją flagę, zaznaczyliśmy terytorium. To było niezwykle satysfakcjonujące. Czułam się spełniona u boku tak świetnego partnera, łącząc nasze style i panując w AAA.
Mateusz: Twoja walka na Triplemanía XXX: Tijuana była przełomowym momentem. Jakie emocje towarzyszyły Ci, gdy straciłaś maskę na rzecz Flammer?
Chik Tormenta: To był najboleśniejszy moment w mojej karierze. Maska nie była tylko maską; była jak druga skóra. To było jak prowadzenie podwójnego życia, posiadanie podwójnej osobowości. To był projekt trwający 16 lat, który odbił się echem nie tylko na mnie, ale i na moim najstarszym synu. Cierpiał od momentu, gdy zaczęłam trenować. Poświęcenia mojej rodziny, nieobecności, moje kontuzje. Tak wiele rzeczy, tak wiele emocji. Czułam, że koniec z Chik Tormentą. Czułam, że to będzie mój moment przejścia na emeryturę.


Mateusz: Czy utrata maski zmieniła Twoje podejście do kariery i relację z fanami?
Chik Tormenta: Nie zmieniłam się, ale ulepszyłam swoje podejście. Myślałam, że to będzie mój koniec, ale sympatia fanów i wiadomości ze wsparciem były przytłaczające. Coś, czego naprawdę nie spodziewałam się. Sprawili, że zdałam sobie sprawę, iż z maską Tormenty czy bez niej, wciąż jestem sobą. Natomiast maska nie definiuje mojej kariery oraz że mogę być w pełni sobą.
Mateusz: W 2019 roku zrobiłaś przerwę z powodu ciąży. Jak wyglądał Twój powrót do ringu?
Chik Tormenta: Tak, szczerze mówiąc, nie było to w moich planach, ale Bóg tak chciał. Prawdę mówiąc, cały ten proces był skomplikowany. Byłam przyzwyczajona do ciągłych podróży do pracy, do realizowanych projektów, więc konieczność odłożenia wszystkiego na bok, by dać życie mojemu dziecku, wywołała mieszankę emocji. Chciałam iść dalej, ale to było niemożliwe, a z drugiej strony ponowne zostanie matką dało mi ogromne szczęście. Myślę, że pospieszyłam się z powrotem; wróciłam zaledwie trzy miesiące po porodzie. To było bolesne i trudne; moje ciało nie było już tak wytrzymałe, ale parłam naprzód.
Mateusz: Czy macierzyństwo wpłynęło na Twoją motywację lub styl w ringu?
Chik Tormenta: Powiem ci coś bardzo ciekawego. Kiedyś powtarzałam, że jeśli będę miała drugie dziecko, odejdę z wrestlingu. Prawda jest taka, że ponowne zostanie matką dało mi niesamowitą motywację do dalszego działania. Teraz, gdy mój syn ma prawie sześć lat, jestem dla niego wzorem do naśladowania. Dla niego jestem silna, utalentowana i najlepsza.
Mateusz: Jak oceniasz swój czas spędzony w Impact Wrestling i pracę z amerykańskimi zawodnikami?
Chik Tormenta: Występy w Impact Wrestling były bardzo dobrym doświadczeniem, pełnym nauki.
Mateusz: Jakie różnice widzisz między meksykańskim a amerykańskim stylem wrestlingu?
Chik Tormenta: Różnice rzeczywiście istnieją. Po stronie amerykańskiej jest więcej reguł, których trzeba przestrzegać. Styl meksykański jest szybszy, bardziej dynamiczny. Jest wiele różnic, które trudno byłoby opisać słowami. Moim zdaniem oba style są bardzo dobre, a ich połączenie czyni je jeszcze lepszymi.
Mateusz: Jak doszło do Twojego występu w WWE na gali NXT Battleground?
Chik Tormenta: Dla mnie to było niesamowite. Otrzymałam zaproszenie. AAA wzięło mnie pod uwagę. Był to początek nowej ery dla federacji.

Mateusz: Czy planujesz więcej występów w WWE w ramach współpracy z AAA?
Chik Tormenta: Przed podjęciem współpracy z WWE/AAA miałam już podpisany kontrakt z WOW (Women of Wrestling). Wciąż go wypełniam. Gdy dobiegnie końca, zobaczymy, co się wydarzy.
Mateusz: Jaka jest Twoja rola w Los Vipers i co daje Ci praca zespołowa?
Chik Tormenta: Bycie częścią Vipers, a zwłaszcza bycie pierwszą kobietą w tej stajni, było bardzo satysfakcjonującym doświadczeniem. Mój styl walki idealnie pasował do tej grupy: silny, twardy i bezwzględny. To styl, który mnie definiuje. Bycie w Vipers dało mi możliwość występów w najważniejszych walkach wieczoru (main eventach) i mierzenia się z mężczyznami, których nazwiska mają ogromną wagę. Byliśmy bardzo zżytą grupą.
Mateusz: Czy jest jakiś tytuł lub przeciwniczka, z którą wciąż marzysz się zmierzyć?
Chik Tormenta: Teraz, przy współpracy WWE i AAA, zdecydowanie są walki, które chciałabym stoczyć. Na przykład walki z Io Sky, Rheą Ripley czy Charlotte.
Mateusz: Jak oddzielasz życie prywatne od wrestlingu, zwłaszcza po ujawnieniu swojej tożsamości?
Chik Tormenta: To bardzo dobre pytanie. Kiedy nosiłam maskę, to było jak życie w dwóch światach. Teraz, gdy już jej nie noszę, postanowiłam połączyć życie osobiste z zawodowym. W końcu jestem tą samą osobą. Ponadto mój mąż również jest wrestlerem, a nasz młodszy syn jest ogromnym fanem tego sportu.
Mateusz: Co motywuje Cię do dalszego działania po tylu latach w tym biznesie?
Chik Tormenta: Motywuje mnie widok weteranów ringu, którzy wciąż walczą. Chciałabym dożyć ich wieku i wyglądać tak jak oni. Motywuje mnie nowe pokolenie, głodne zwycięstw. Motywuje mnie walka z nimi; sama kiedyś byłam na ich miejscu. Motywuje mnie też widok mojego malucha, który ekscytuje się i czerpie radość z oglądania moich walk. Chcę dla niego dobrze wyglądać i dobrze się czuć.
Mateusz: Jaką radę dałabyś młodym dziewczynom, które chcą rozpocząć karierę w lucha libre?
Chik Tormenta: Determinacja, zaangażowanie, odporność, oddanie, ale przede wszystkim – mnóstwo miłości i pasji.
Mateusz: Ostatnie pytania. Czy jest coś, co chciałabyś przekazać swoim fanom w Polsce i na całym świecie, a także czytelnikom MyWrestling?
Chik Tormenta: Dziękuję za przeczytanie wywiadu oraz zainteresowanie moją osobą. Obserwujcie mnie w mediach społecznościowych, aby stopniowo utożsamić się z moją pracę, moim stylem i esencją. Mam nadzieję, że będę miała okazję wystąpić w waszym kraju, poznać was osobiście i zrobić pamiątkowe zdjęcie.
Profile w mediach społecznościowych czyli Facebook, Instagram oraz TikTok: @chiktormenta.
Mateusz: Dziękuję za poświęcenie czasu na ten wywiad. Trzymam kciuki za Twoje dalsze sukcesy, zarówno w wrestlingu, jak i w życiu prywatnym. 🙂
Chik Tormenta: Dziękuję. Mam nadzieję, że odpowiedzi zostały poprawnie przetłumaczone i że naprawdę zrozumiecie to, co powiedziałam (haha).
English Version
Mateusz: Hi! How do you remember your beginnings in Desastre Total Ultraviolento and your first victory over La Pantera?
Chik Tormenta: I remember my debut with DTU very well, not only because of the victory in my first match, but also because it was the beginning of dreaming big.
Mateusz: What was the biggest challenge at the start of your lucha libre journey?
Chik Tormenta: My biggest challenge was leaving my son with his grandmother and moving to a different city to start working on my dream of becoming a wrestler.
Mateusz: How has your Chik Tormenta character evolved over the years?
Chik Tormenta: Despite so many defeats, I believe I’ve evolved a lot and grown both personally and professionally.
Mateusz: You worked for many indie promotions—which one shaped you the most? How do you remember your appearances in Consejo Mundial de Lucha Libre?
Chik Tormenta: It’s difficult to single out just one; the opportunity each one gave me helped me continue growing and opened more doors.
Mateusz: What did your 2018 debut in Lucha Libre AAA Worldwide mean to you?
Chik Tormenta: It means a lot. When I first started out, moving to a different city was because I had a dream, a goal: to join AAA. After eight years, it finally came true.
Mateusz: What do you remember most from Rey de Reyes and the Reina de Reinas Championship match?
Chik Tormenta: I was so nervous. My first King of Kings tournament, one of the most important events for the company, and being a part of it was a huge relief. Even so, I went out there and gave it my all, to show who I am and what I came here for.
Mateusz: How was your partnership with Arez and winning the AAA World Mixed Tag Team Championship?
Chik Tormenta: Arez and I knew each other from the independent circuit. I was aware of his skill and style, and the partnership was strengthened by becoming the new Vipers faction. We saw the opportunity and seized it. We were planting our flag, marking our territory. It was so rewarding. I felt fulfilled with such a great partner, combining our styles, and reigning in AAA.
Mateusz: Your match at Triplemanía XXX: Tijuana was a defining moment—what emotions did you feel losing your mask to Flammer?
Chik Tormenta: This has been the most painful part of my career. The mask wasn’t just a mask; it was like a second skin. It was like leading a double life, a double personality. It was a 16-year project that had taken a toll not only on me but also on my eldest son. He suffered from the moment I started training. The sacrifices my family made, the absences, my injuries—so many things, so many emotions. I felt like Chik Tormenta was over; I felt like it would be my retirement.
Mateusz: Did unmasking change your approach to your career and your connection with fans?
Chik Tormenta: I didn’t change, I improved my approach. I thought it would be the end for me, but the fans’ affection and the messages of support were overwhelming, something I truly didn’t expect. They made me realize that with or without the Tormenta mask, I am still me, that the mask doesn’t define my career, and that I could be completely myself.
Mateusz: In 2019 you took a break due to pregnancy—what was your return to the ring like?
Chik Tormenta: Yes, the truth is it wasn’t in my plans, but God willed it so. The truth is, it was all a complex process. I was used to traveling all the time for work, with projects in the works, and having to put everything aside to give life to my baby was a mix of emotions. I wanted to keep going, but it was impossible, and on the other hand, being a mother again made me so happy. I think I rushed my return; I came back only three months after giving birth. It was painful and difficult; my body wasn’t as resilient anymore, but I kept going.
Mateusz: Did motherhood influence your motivation or in-ring style?
Chik Tormenta: I’m going to tell you something very curious. I used to say that if I had another child, I would retire from wrestling. The truth is, becoming a mother for the second time gave me incredible motivation to keep going. Now, with my son almost six years old, I’m a role model for him. To him, I’m strong, talented, and the best.
Mateusz: How do you evaluate your time in Impact Wrestling and working with U.S. talent?
Chik Tormenta: Participating in Impact Wrestling was a very good experience, full of learning.
Mateusz: What differences do you see between Mexican and American wrestling styles?
Chik Tormenta: There really are differences. There are more rules to follow on the American side. The Mexican style is faster and more hurried. There are many differences that would be difficult to express. In my opinion, both styles are very good, and combining them makes them even better.
Mateusz: How did your appearance in WWE at NXT Battleground come about?
Chik Tormenta: For me, it was an amazing invitation. AAA considered me for the beginning of a new era for the company.
Mateusz: Are you planning more appearances in WWE following the AAA partnership?
Chik Tormenta: Before joining WWE/AAA, I already had a contract with WOW (Women of Wrestling). I’m still fulfilling it. Once it ends, we’ll see what happens.
Mateusz: What is your role within Los Vipers and what does teamwork bring you?
Chik Tormenta: Being part of the Vipers, and especially being the first female Viper, was a very rewarding experience. My wrestling style was a perfect fit for the faction: strong, tough, and hard-hitting. It’s the style that defines me. Being a Viper gave me the opportunity to be in the main event scene, to face men whose names carry weight. We were a very close-knit group.
Mateusz: Is there a title or opponent you still dream of facing?
Chik Tormenta: Now, with the merger of WWE and AAA, there are definitely matches I’d like to have, like facing, for example, Io Sky, Rhea Ripley, and Charlotte.
Mateusz: How do you separate your private life from wrestling, especially after revealing your identity?
Chik Tormenta: That’s a very good question. When I wore a mask, it was like living a double life. Now that I don’t wear a mask anymore, I’ve decided to combine my personal and professional life. In the end, I’m the same person. Plus, my husband is also a wrestler, and my youngest son is a huge fan of the sport.
Mateusz: What motivates you to keep going after so many years in the business?
Chik Tormenta: I’m motivated by seeing veteran wrestlers still in the ring, still fighting. I’d love to reach their age and look like they do. I’m motivated by the new generation, hungry for victory. I’m motivated to face them; I was in their shoes once. I’m motivated by seeing my little one get excited and enjoy watching me wrestle. I want to look and feel good for him.
Mateusz: What advice would you give to young women who want to start a career in lucha libre?
Chik Tormenta: Determination, commitment, resilience, dedication, but above all, a lot of love and passion.
Mateusz: Last questions. Is there anything you would like to say to your fans in Poland and around the world, as well as to the readers of MyWrestling?
Chik Tormenta: Thank you for reading and for your interest in learning a little more about me. Follow me on my social media so you can gradually learn more about my work, my style, my essence. I hope to have the opportunity to perform in your country and meet you in person and take a souvenir photo. My social media accounts are Facebook, Instagram, and TikTok @chiktormenta.
Mateusz: Thank you for taking the time to do this interview. I’m keeping my fingers crossed for your continued success, both in wrestling and in your personal life 🙂
Chik Tormenta: Thank you. I hope that the answers are translated correctly, and that you can really understand what I said haha.
Social Media:
Jeden z głównych założycieli portalu MyWrestling. Wrestlingiem interesuje się od 2007 roku. Ogląda różne federacje, bo jak to się mówi, dobry wrestling można znaleźć wszędzie. W przeszłości prowadził stronę Tight Wrestling, a poza wrestlingiem interesuje się piłką nożną, muzyką oraz informatyką.
