Blake Monroe i ksywka inspirowana Triple H

0
https://www.youtube.com/watch?v=5l8bjLuOSLM

https://www.youtube.com/watch?v=5l8bjLuOSLM

Blake Monroe nigdy nie ukrywała, że jest wielką fanką wrestlingu. Od najmłodszych lat jej największym marzeniem było podpisanie kontraktu z WWE i zostanie Supergwiazdą. 

Cel ten udało jej się zrealizować w zeszłym roku, kiedy oficjalnie związała się z federacją. Jak się okazuje, jej miłość do wrestlingu mocno dawała o sobie znać już w czasach szkolnych.

W najnowszym wywiadzie, którego udzieliła Beltranowi, Monroe wróciła pamięcią do lat szkolnych i zdradziła, że rówieśnicy, wiedząc o jej ogromnym uwielbieniu dla Triple H, nadali jej wyjątkowy pseudonim:

„A teraz mam okazję pracować z samym Triple H! Nawiązując do mojego prawdziwego imienia i nazwiska, w szkole wszyscy wołali na mnie 'Triple M’. Każdy powtarzał: 'O, to ta dziewczyna, która jara się wrestlingiem’. Wtedy zresztą wszyscy oglądali WWE, więc doskonale znaliśmy Johna Cenę, Batistę czy właśnie Triple H. Stąd wzięło się to 'Triple M’”.

„Jestem niesamowicie podekscytowana możliwością współpracy z nim. Pojawiam się regularnie na SmackDown. Co prawda jeszcze nie zadebiutowałam, ale czuję, że z każdym kolejnym tygodniem ta szansa jest coraz bliżej. Widzę na własne oczy, jak bardzo Triple H angażuje się w produkcję i realizację swoich wizji. Cieszę się, że będę mogła czerpać z jego ogromnej wiedzy. Uważam, że mam wielkie szczęście, mając tak łatwy dostęp do ludzi, którzy zrobili niesamowite kariery. Teraz nadszedł czas, by podzielili się tą mądrością z 'The Glamour’”.

Czy Blake Monroe zwojuje SmackDown?