Site icon MyWrestling

AJ Styles potwierdza wycieki informacji z szatni WWE

aj-styles-john-cena-september-23-d

Wrestling Noticias

Wycieki zakulisowych informacji stały się stałym elementem współczesnego świata wrestlingu.

Wieloletni weteran z branży, AJ Styles ujawnił, że ich źródło bardzo często znajduje się wewnątrz samej federacji, bezpośrednio w szatni zawodników.

W przeszłości federacje robiły wszystko, co w ich mocy, aby kluczowe niespodzianki, powroty gwiazd czy zwroty akcji trzymać w głębokiej tajemnicy. Dzisiaj, w dobie internetu i mediów społecznościowych, stało się to niemal niemożliwe. Informatorzy wolą oczywiście pozostać anonimowi z obawy przed natychmiastowym zwolnieniem z pracy.

W jednym z odcinków swojego podcastu „The Phenomenally Retro”, Styles otwarcie skrytykował panujący trend i podkreślił, że nie ma złudzeń co do tego, kto wynosi informacje do sieci.

Doświadczony zawodnik wprost wskazał na swoich kolegów z branży oraz osoby na wyższych stanowiskach:







„Z jakiegoś powodu ci faceci po prostu czują potrzebę dzielenia się rzeczami, które powinny zostać za zamkniętymi drzwiami. Ja jestem dumny ze swojej pozycji i z tego, co robię. Ciężko na to zapracowałem. Przeszedłem przez liczne kontuzje i mordercze treningi. Nikt nie może mieć tego, co ja, tylko dlatego, że też jest wrestlerem”.

„W dzisiejszych czasach ludzie wrzucają te informacje do sieci bez żadnych oporów. Ktoś im to przecież musiał powiedzieć, bo skąd inaczej by wiedzieli? Wiele z tych plotek okazuje się w stu procentach trafnych, a to oznacza, że ktoś z chłopaków z szatni albo ktoś z zaplecza po prostu puścił parę z ust. Najwyraźniej kręci ich to, że mają dostęp do takich wiedzy”.

Zapytany o to, czy takie działanie nie odbiera kibicom radości z oglądania widowiska, Styles przyznał, że przecieki niszczą najważniejszy element wrestlingu, czyste zaskoczenie.

„Uważam, że tak, to psuje zabawę. Przez to nie potrafimy już w pełni docenić niespodzianek, bo albo wiemy o nich z wyprzedzeniem, albo ciągle spekulujemy, kiedy nastąpią. Ktoś puści plotkę i informacja momentalnie idzie w świat. Czy to zawsze jest złe? Czasami tak, czasami nie”.

„Jeśli pojawia się plotka, że dana gwiazda może się zjawić na gali, część fanów może właśnie dlatego kupić bilet. Ma to więc swoje dobre i złe strony, choć osobiście wolałbym, żeby te informacje nie wychodziły, bo jest ich w sieci po prostu za dużo”.

„Najdziwniejsze jest to, kiedy sam pracujesz w federacji i nagle z internetu dowiadujesz się o wielkich planach firmy, w której jesteś zatrudniony. Myślisz sobie wtedy: »To niemożliwe«. A potem okazuje się, że to prawda. To tylko dowodzi, że ktoś na zapleczu jest strasznie gadatliwy”.

A wy co sądzicie o przeciekach?


Exit mobile version