WWE Main Event 06.01.17 – Raport

Nadszedł czas na spóźnione Main Event. Nie mam nic ciekawego do przekazania na początek więc od razu przejdę do walki numer jeden.

Walka Nr.1: Lince Dorado vs Ariya Daivari

Zaczynamy od silnego zwarcia, które miało zostać przekształcone w Irish Whip i tak się stało. Lince zaskoczył rywala kilkoma obrotami i powalił go Arm Dragiem. Następnie dorzucił drugi Arm Drag oraz ładną Hurricanranę. Ariya szybko wrócił do ringu, bo po akcji został wyrzucony, ale było to dla niego zgubne, bo czekał już Dorado z serią Arm Dragów. Daivari po chwili wstał, ale znowu musiał uznać wyższość rywala i otrzymał on Dropkick. Udało mu się jednak nadziać twarz rywala na liny i powalić go Clothesline’m. Dorado załapał się jeszcze na serię Stompów i mocny Irish Whip po którym trafił go jeszcze Corner Clothesline. Ariya nie trafił z drugim Clothesline’m w narożniku i otrzymał on kilka uderzeń oraz Springboard Crossbody. Dorado wymierzył także serię kopnięć i Handspring Springboard Stunner. Lince po tym wszedł na narożnik, ale Daivari wycofał się poza ring. Stanął on na krawędzi ringu gdzie po wymianie ciosów udało mu się wysłać rywala w narożnik. Osłabiony Lince otrzymał Frog Splash i to już koniec.

Zwycięzca: Ariya Daivari – 4.29 via Pinfall (Przeciętne starcie, które jednak w jakiś minimalny sposób podpromowało Ariyę. Mam wrażenie, że widząc jedną walkę Dorado w WWE widziałem wszystkie jego starcia. Byłyby z tego **.)

Pokazano nam promo Brauna Strowmana oraz długi kawałek jego walki z Sami’m Zaynem.

Następnie przeszliśmy do starcia Jericho z Reignsem o pas Stanów Zjednoczonych. Jest to jednak Raw z poprzedniego tygodnia więc takie rzeczy są naprawdę stare.

Walka Nr.2: Darren Young & Bo Dallas vs The Shining Stars

Ciekawy jestem kiedy Bo Dallas przeszedł face turn. Nie wiem tego i nawet nie chcę wiedzieć. Być może jest on dalej heel’em tylko działa on razem z Darrenem, ale panowie podali sobie ręce przed walką więc chyba jednak Dallas jest tym dobrym. Nie zastanawia kogoś dlaczego Bo przez jakiś czas dostawał push w postaci bicia jobberów na Raw aby po chwili wrócić do main eventów na Superstars czy Main Event? Bo mnie zastanawia.

Zaczyna Darren oraz Epico. Panowie przeszli do zwarcia i po chwili turlali się oni po macie. Epico wykręcił rękę rywala aby przejść do Headlocka. Darren próbował sobie poradzić z rywalem, ale czekał na niego Shoulder Block. Szybko jednak wstał i wykonał dwa Hip Toss, Arm Drag i Scoop Slam. Do ringu wchodzi Primo, który załapał się na taką samą kombinację oraz na Northern Lights Suplex. Darren nieźle sobie radził i wyrzucił z ringu rywala. Następnie zmienił się on z Dallasem, który powalił przeciwnika poza ringiem mocnym Clothesline’m.
Po przerwie zobaczyliśmy jak Bo wściekle atakował rywala w narożniku. Primo jednak mądrze sprowadził przeciwnika na matę i zmienił się z Epico, który przeszedł do Arm Wrenchu. Bo próbował atakować i wykonał Arm Drag, ale nadział się na Flapjack od rywala. 1..2..Kick-out. Dallas zaczął dominować, ale Epico zmienił się z Primo i panowie wykonali Double Dropkick. Znowu zobaczyliśmy przejście do dźwigni. Nuda. Mam wrażenie, że się już wypaliłem. Przechodzę ostatnio kryzys twórczy i nie mam wielu pomysłów. Trochę mi z tego powodu przykro. Walka dalej trwa i dalej nie jest to interesujące. Epico czy tam Primo, bo to są prawie te same typy (jednak to Primo) wykonał Sliding Crossbody oraz Springboard Leg Drop. Dallas zaczął walczyć i przez przypadek zderzył się z przeciwnikiem co sprawiło, że Bo poleciał z ringu. Bob Backlund wrzucił jednak do ringu kolegę i do mamy zmianę z Darrenem. Young wykonał serię uderzeń, dwa Clothesline’y i Overhead Belly to Belly Suplex. Do tego dorzucił Apron Back Suplex. Primo przeszkodził rywalowi co sprawiło, że Darren został zaskoczony Roll-upem, który dał zwycięstwo ekipie z Portoryko.

Zwycięzcy: The Shining Stars – 7.09 via Pinfall (Słaba walka, absolutnie mało ciekawa i do tego z głupim zakończeniem co prawdopodobnie oznacza kolejne takie starcie w przyszłości. Od dawna się tak nie wynudziłem. Nie wiem czy dawać ocenę – no dobra, niech będzie – *.)

Na koniec tego bardzo słabego show zobaczyliśmy powtórkę z Kevin Owens Show. Nie warto było tego robić. To koniec. Pozdrawiam swoją silną wolę. Mogłem pomylić datę, trudno.

Autor: RS