TNA zrujnowało powrót AJ Stylesa?
Monumentalny powrót AJ Stylesa do TNA Wrestling podczas debiutanckiego odcinka na stacji AMC (15 stycznia)wywołał ogromny chant zgromadzonej widowni na arenie.
Mimo wszystko wiele osób uważa, że ten moment nie został właściwie wykorzystany.
W najnowszym odcinku podcastu „83 Weeks” Eric Bischoff wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem prezentacja Stylesa nie spełniła swojego pełnego potencjału, mimo że sam comeback był intensywnie promowany.
Zapytany przez Conrada Thompsona, czy lepszym rozwiązaniem byłby tajemniczy powrót, Bischoff odpowiedział bez wahania:
„Tak. Prawdziwe, wielkie niespodzianki zawsze dają reakcję, jakiej oczekujesz. I myślę, że z AJ-em byłoby dokładnie tak samo. Aczkolwiek na jeszcze większą skalę.”
Bischoff przyznał, że rozumie biznesową decyzję o rozreklamowaniu występu Stylesa, zwłaszcza przy tak ważnym debiucie TNA na nowej antenie. Jednocześnie podkreślił, że sama realizacja wejścia odebrała temu momentowi energię.
„Nawet jeśli zapowiadasz jego występ… to jeśli cofniecie się do tej sceny to zobaczycie grafikę , która była wyświetlana na ekranie dobrą minutę przed powrotem.”
„To sprawiło, że wszyscy wiedzieli, co zaraz się wydarzy. ‘Okej, AJ zaraz wyjdzie’. To zupełnie zmieniło reakcję. Gdyby po prostu nagle pojawił się na scenie energia byłaby nieporównywalnie większa.”
W wrestlingu liczy się nie tylko nazwisko, ale też timing i sposób prezentacji. Jego zdaniem, na show, które miało wyznaczyć nową erę TNA, emocje powinny być jeszcze silniejsze.
Powrót AJ Stylesa bez wątpienia był ogromnym wydarzeniem dla federacji, ale według Bischoffa jeden detal produkcyjny wystarczył, by zabrać część magii, która mogła uczynić ten moment absolutnie legendarnym.
