The Miz w jednym z ostatnio udzielonych wywiadów wrócił pamięcią do ikonicznego momentu XXI w WWE.
Chodzi o słynną , emocjonalną konfrontacje z Danielem Bryanem w programie Talking Smack.
Tamtego dnia Miz pojawił się na SmackDown jako Intercontinental Champion. Jednak został całkowicie pominięty w programie telewizyjnym i wystąpił w dark matchu, co nie spodobało mu się.
„Byłem mistrzem interkontynentalnym. Miałem pas mistrzowski, który uwielbiałem od dziecka. Ale nagle usłyszałem, że nie wystąpię w głównym programie. Zamiast tego miałem stoczyć walkę w dark matchu. Nawet nie otrzymałem minuty w tv, żeby się zaprezentować.”
Właśnie wtedy narodził się pomysł, który przeszedł do historii. Nowy, mało znany jeszcze program Talking Smack nie wzbudzał większego zainteresowania, ale występował w nim Daniel Bryan, pełniący wtedy rolę General Managera SmackDown. Miz poprosił Road Doga, aby mógł pojawić się w jednym z segmentów, na co otrzymał zgodę.
Przed wejściem na antenę Miz i Bryan ustalili jedynie kilka punktów rozmowy, żartując nawet z tego, że Miz nazwie Bryana „tchórzem”. Jednak gdy kamery zaczęły nagrywać, sytuacja wymknęła się spod kontroli, emocje były prawdziwe, a frustracja Miza wylała się w formie ostrego, szczerego promo.
To, co miało być zwykłym występem w mało znaczącym programie, przerodziło się w jeden z najbardziej autentycznych i pamiętnych segmentów dekady, który na nowo zdefiniował postać The Miza i pokazał, jak cienka bywa granica między scenariuszem a prawdziwymi emocjami.

