Ronda Rousey o swoim drugim pobycie w WWE: „To był pieprzony chaos i nikt nigdy nie wiedział, co się dzieje”

0
wwe.com

wwe.com

Ronda Rousey szczerze opowiedziała o drastycznych różnicach między jej dwoma etapami pracy w WWE. Opisała swój drugi pobyt w federacji jako chaotyczne i przepełnione lękiem doświadczenie pod rządami podupadającego Vince’a McMahona, jednocześnie chwaląc to, co zbudował Triple H od momentu przejęcia sterów.

W rozmowie z portalem Complex, Rousey wskazała na kluczową różnicę między swoim pierwszym a drugim kontraktem z federacją.

„Podczas drugiego etapu Vince był już bardziej „odklejony” i trudniejszy we współpracy. Wewnątrz firmy działo się mnóstwo konfliktów. To byl pieprzony chaos i nikt nigdy nie wiedział, co się dzieje. Przyjeżdżałeś na arenę i zmuszano cię do zrobienia czegoś, co ktoś planował na kolanie, a nad czym nie zastanawiał się dłużej niż 15 minut. Wszystko działo się na ostatnią chwilę, nie było przemyślane, brakowało komunikacji i wymiany zdań. Każda próba współpracy wyglądała tak, jakbyśmy próbowali coś wynegocjować, zamiast partnerować sobie w celu stworzenia czegoś wielkiego.

Uwielbiam być w ringu i to robić, ale sam proces był po prostu tak totalnie spieprzony, że wywoływał o wiele więcej lęku, niż to wszystko było warte. Patrzę na to z perspektywy czasu i pamiętam tylko ten niepokój wynikający z niewiedzy, co się właściwie dzieje. Potem, w ostatniej chwili, udawało nam się wyciągnąć coś z niczego, zaliczyć udane show. Zdecydowanie byłam w drużynie Triple H’a  i chciałam, żeby to on przejął władzę. Słyszałam, że odkąd on rządzi, jest znacznie lepiej, ale niestety nie było mi dane tego doświadczyć”.

Odniosła się również do ogólnego poczucia braku autentyczności, które towarzyszyło jej podczas pobytu w WWE.

„Czułam się, jakbym odgrywała czyjeś wyobrażenie na swój własny temat. Dało się wyczuć, kiedy pozwalano mi pisać własne proma, a kiedy nie. Wiele się z tego nauczyłam i naprawdę cieszył mnie czas spędzony w ringu. Nie sprawiało mi natomiast przyjemności bycie częścią konających rządów Vince’a McMahona, choć mimo wszystko było w tym sporo wspaniałych doświadczeń”.


Obserwuj nas na: