Site icon MyWrestling

Obszerny wywiad z Manami Toyotą dla Sports Graphic Number

EzKgpiPVoAoeH7v-e1773415237146-768x432

Fot. All Japan Women's Pro Wrestling

Manami Toyota została zaproszona na wywiad przez Sports Graphic Number. Legendarna joshi po kilku latach przerwy od publicznych wystąpień otworzyła się na wiele tematów.

Manami Toyota. Wrestlerka, która wyprzedziła swoje czasy – ARTYKUŁ

55-latka mówiła o tym, kiedy poczuła, że musi zakończyć karierę pro wrestlerki. O bólu, który do teraz odczuwa, jak i również ofercie ze strony WWF/E. Poruszyła też kwestię przemocy, której doświadczała ona i inne wrestlerki ze strony weteranów i trenerów wrestlingu w Japonii.

Manami Toyota jest legendą wrestlingu z 30-letnim stażem. Jest uważana przez niektórych byłych i obecnych wrestlerów za jedną z najlepszych zawodniczek w historii. W 2017 roku zakończyła swoją ringową karierę, a w 2019 gościnnie zjawiła się na gali Ice Ribbon, ale był to jedynie jednorazowy występ.

Fot. OZ Academy 

Toyota powiedziała w wywiadzie ze Sports Graphic Number, że wiedziała, iż nadszedł czas na emeryturę, gdy zaczęła krzywdzić wrestlerki swoimi akcjami. Bała się, że pewnego razu niechcący kogoś zabije, jeśli nie przestanie walczyć. Wyjawiła też, że odczuwa ogromny ból z powodu kontuzji, których doznała w trakcie swojej kariery. Podczas przygotowań do jej zakończenia, wciąż miała przed sobą kolejne walki i otrzymywała zastrzyki, które blokowały jej nerwy, aby przetrwać na ringu. Opowiedziała o swoim problemie z barkiem i przyznała, że nadal się z nim zmaga, ponieważ nie przeszła odpowiedniej rehabilitacji, gdy problem się pojawił. Dopiero teraz ją przechodzi.

„Kiedy debiutantka OZ Academy, Nao Komatsu, która była moim uczennicą, kiedy jeszcze walczyłam w All Japan Women’s Pro Wrestling i Mika Nishio, odniosły kontuzje w wyniku moich akcji, pomyślałam: „Jeśli tak dalej pójdzie, to kiedyś kogoś zabiję”. Doszłam do wniosku, że skoro nie potrafię walczyć w swoim własnym stylu, lepiej będzie odejść z godnością, więc przeszłam na emeryturę w 30. rocznicę mojego debiutu. Mimo to, to była długa droga. Zbyt długa. Naprawdę czuję, że przegapiłam odpowiedni moment, żeby odejść”.

„Tuż przed ogłoszeniem przejścia na emeryturę czułam potworny ból w szyi i zaczynałam odczuwać drętwienie rąk. Wiedziałam jednak, że po ogłoszeniu zakończenia kariery będę miała jeszcze więcej walk. Dlatego, co drugi dzień, dostawałam zastrzyki z blokadą nerwów i nadal brałam udział w galach. Chodziłam do kliniki leczenia bólu. Częścią ciała, która nadal bardzo mnie boli, jest prawy staw barkowy. Moja ręka nie wychodzi dalej niż tutaj (Manami wskazała na swoje ramię), więc ledwo mogę umyć włosy, nie mogę używać suszarki do włosów, a wieszanie prania jest naprawdę trudne”.

„Po odejściu na emeryturę przeszłam dwie operacje, żeby naprawić ramię za pomocą specjalnych śrub. Jednym z powodów, dlaczego nadal odczuwam ból, jest to, że zbyt wcześnie opuściłam szpital i nie przeszłam odpowiednio rehabilitacji. Nadal odczuwam ciągły ból i biorę leki przeciwbólowe. Chodzę raz w tygodniu na rehabilitację i uczęszczam na badania kontrolne co dwa miesiące.”

Fot. Sports Graphic Number

W trakcie wywiadu Manami opowiadała o tym, dlaczego pozostała w AJPW, mimo że organizacja borykała się z problemami finansowymi i ostatecznie zbankrutowała. Pamięta, jak federacja prosiła ją o pieniądze, aby się utrzymać. Dała im je, a kilka dni później zbankrutowali. Wspomniała, że bardzo żałuje tego, że nie wyjechała do Stanów Zjednoczonych w lepszym momencie. Walczyła dla CHIKARY w latach 2010/2011, jednak wcześniej otrzymała ofertę od ówczesnego WWF/E, o której nie wiedziała, bo All Japan Women’s Pro-Wrestling to przed nią zataiło.

„Kiedy moje oszczędności zmalały do zaledwie kilkudziesięciu tysięcy jenów, All Japan Women’s Pro-Wrestling zapytało mnie, czy mam jakieś pieniądze. Byłem zakłopotana, a oni stwierdzili, że mają jasne perspektywy na przyszłość, mówiąc: „Pożycz nam wszystko, co masz, nawet jeśli to tylko trochę pieniędzy. W innym wypadku zbankrutujemy już teraz”. Zapytałam ich, czy może to być 100 000 lub 200 000 jenów… a oni na to: „To wystarczy, żeby przeżyć”. A więc pożyczyłam im te pieniądze. Trzy dni później zbankrutowali. Całkowicie. Słyszałam o tym również z drugiej ręki. Zarząd nic mi o tym nie powiedział. Ostatecznie, niezależnie od tego, czy pożyczyłabym im pieniądze, czy nie, i tak by zbankrutowali. Cóż, to był podejrzany interes”.

Zapytana o to, dlaczego postanowiła zostać w All Japan przez pięć lat po bankructwie, Toyota odpowiedziała:

„Miałam dobre stosunki z wieloma wrestlerkami i żadna z tych, które odeszły z All Japan Women’s Pro-Wrestling, aby założyć własne organizacje, takie jak ARSION i NEO Ladies, nie skontaktowała się ze mną. Ale nadal kochałam All Japan Women’s Pro-Wrestling, więc nawet w tej sytuacji myślę, że nadal uważałam, że All Japan Women’s jest najlepsze! Żałuję tylko, że nie wyjechałam do Ameryki w lepszym momencie”.

Mówiąc dalej o karierze w USA, Manami zasugerowała, że podobno były oferty od zagranicznych organizacji, ale AJW je odrzucało. Pamięta, że powiedziano jej, że organizacja nie da sobie bez niej rady. Później dowiedziała się, że WWF/E zaproponowało jej kontrakt, ale nie była tego świadoma.

„Zgadza się. Chciałam wyjechać do Stanów Zjednoczonych, ale ciągle słyszałam: „All Japan Women’s Pro-Wrestling będzie miało bez ciebie kłopoty”. Podobno były oferty z zagranicy, ale All Japan bez poinformowania mnie je odrzucało”.

Manami następnie zapytano o ofertę od WWF/E:

„Też o niej nie słyszałam. Później dowiedziałam się, że faktycznie wpłynęła oferta i bardzo tego żałowałam”.

Toyota wróciła do tematu swojego zdrowia i przyznała, że obecnie ma zerwane więzadło krzyżowe przednie i tylne w lewym kolanie, a także naderwane w prawym kolanie.

„Z szyją wszystko w porządku, ale lewa ręka trochę drętwieje. Mam problemy z kolanami. Lewe kolano ma zerwane więzadło krzyżowe przednie i tylne, a jedno z nich jest również naderwane w prawym kolanie”.

Fot. Sports Graphic Number

Wśród poruszonych tematów znalazły się początki jej kariery w pro wrestlingu. Opowiedziała o prześladowaniach, jakich doświadczała ona i inne młodsze wrestlerki ze strony weteranów. Toyota dodała, że z uwagi na swój charakter – po prostu przyjmowała wszystko, co się działo i nigdy tego nie internalizowała.
Sądzi, że według dzisiejszych standardów społecznych, to, co spotkało ją i jej rówieśników, było ogromnym problemem. Zdarzało się, że starsi wrestlerzy zmuszali adeptki do klękania, jednocześnie je karcąc. W chwili, gdy sytuacja się zaostrzyła, były nawet bite.

Toyota stwierdziła, że sytuacje trwające około godziny, były raczej krótkotrwałe. Zdarzało się, że ich nogi drętwiały od długiego klęczenia. Powiedziała, że takie incydenty zdarzały się w ich przestrzeni i uważała to za normalne.

„Mogłam być prześladowana, ale ze względu na moją osobowość, tak naprawdę tego nie pamiętam. Po prostu to akceptowałam. Myślałam, że nie mam wyboru i muszę to znosić. Nawet sytuacje, które teraz byłyby ogromnym problemem. Byłam zdania, że muszę się z tym pogodzić”.

„Bałam się wejść do szatni, ale kiedy już tam weszłam, kazano mi robić to i tamto, jedno po drugim. Nie mogłam zrobić wszystkiego naraz, ale jeśli tego nie robiłam, to na mnie krzyczano. Więc prawie codziennie odbywało się „zgromadzenie”… tak zwane podsumowanie dnia. Kiedy kończyliśmy występ, starszy rangą wzywał nas do pokoju i najpierw kazał nam usiąść w pozycji klęczącej. Była już późna noc. Potem się na nas wyżywano, a jeśli sytuacja się zaostrzyła, także bito”.

„Wszystko, co mogliśmy zrobić, to klęczeć i przepraszać. Jeśli kończyło się to po godzinie, to było bardzo krótko. Trwaliśmy w tej pozycji przez dwie godziny lub dłużej, więc zanim nastał koniec, próbowaliśmy wstać – nasze nogi całkowicie zwiotczały. Byliśmy o krok od upadku z odrętwienia. Przekazywano to z pokolenia na pokolenie. Myślałam, że to normalne i że nie da się przeżyć, jeśli się tego nie wytrzyma”.

Źródło: Sports Graphic Number

Exit mobile version