Karty na stół #0 – Wprowadzenie do serii o Wrestlemanii

0
WWE WrestleMania 2026 Vegas MyWrestling

Wrestlemania już za nami. Show wrestlingu budzące największe emocje wśród fanów dobiegło końca. Jak więc zaprezentowały się rozdane karty?

Jako, że to artykuł otwierający serię pozwolę sobie zarysować w nim przebieg tego co tu dostaniemy. Otóż każdy kolejny post będzie przedstawiał nam poszczególne walki podczas wrestlemanii. Ocenimy ich odbiór i poszczególne postacie oraz możliwy wpływ na Storyline. Zanim jednak przejdziemy do starć pora omówić przebieg i organizację samej gali.

Poszczególne Noce

wwe.com
wwe.com

WWE rozłożyło poszczególne pojedynki show na dwie noce. Obie zaprezentowały mniej i bardziej znaczące starcia z finiszem na szczycie góry. Niestety same walki zostały niemal przysłonione przez ilość reklam. Dotyczy to zwłaszcza soboty, kiedy to czas trwania spotów niemal dorównał czasowi trwania walk. O ile ich samą obecność można zrozumieć to jednak nieodpartym jest wrażenie, że to była przesada.

Host

Facebook: WWE Es Nuestra Adicción

Myślę, że w tej kwestii wielu ma podobne zdanie. John Cena zdecydowanie sprawdził się jako host. Jego obecność przywodzi na myśl nostalgię a umiejętność prezentowania i wypowiadania się są na dobrym poziomie. W występie nie zabrakło aspektów humorystycznych, wzruszających oraz tych „obowiązkowych”. Nawet chwilowo miałem przeświadczenie, że mogłoby być go trochę więcej, jednak po przemyśleniach… co za dużo to nie zdrowo.

Bianca

wwe.com
wwe.com

Samo ogłoszenie publicznie radosnej nowiny było bardzo dobrym pomysłem. Świat wrestlingu pań tęsknił za swoją EST i dobrze jest ją widzieć na najważniejszej ze scen. Oczywiście pozostaje życzyć poszerzającej się rodzince wszystkiego co najlepsze i powrotu do ringu w swoim czasie.

Danhausenmania

screen X @/wwe

Choć wciąż ciągnie się za nim widmo overhype to jednak trzeba przyznać, że Danhausen jest wybitny w tym co robi. Aspekt komediowy, za który w dużej mierze odpowiadał R-Truth, doczekał się nowej perełki. Świetnie oglądało się to starcie pomiędzy Danem i jego pomocnikami a Mizem i Kitem Wilsonem. Trzeba przyznać, że dobrą rolę odegrał tu także sam John. Uświadamia nas to w tym, że WWE wciąż umie w przerywniki nie stosując tylko retrospekcyjnych filmów czy też przerw reklamowych. Trzeba w tym jednak odwagi i rozwagi.

W blasku „gwiazd”

MSN

Sam jestem sceptykiem takich scen. Pat Mcafee, Jelly Roll, Ishowspeed i Lil Yahty ukazują się na wrestlemanii i częściowo psują show. Najpozytywniej można się opowiedzieć po stroni Speeda, który ewidentnie był przygotowany do walki. Reszta jednak wydawała się kompletnie niepotrzebną i przede wszystkim.. zapychała sobą i tak strasznie krótką akcję. Rozumiem pompowanie balonika i robienie rozgłosu. Rozumiem wykonywanie live theme songów. Ale takiej ingerencji i spowalniania po prostu nie rozumiem. Zwłaszcza gdy dotyka ona najważniejsze święto wrestlingu.

Podsumowując

Werdykt może być jeden. To zdecydowanie słaba wrestlemania. Bardzo krótkie starcia uzupełnione ogromem reklam. Tragiczna wręcz pierwsza noc, którą tylko troszkę ratuje nieco lepsza druga. Przepych gwiazd z po za świata WWE i niewykorzystanie potencjału w poszczególnych starciach. Na plus wygląd areny i zaangażownaie ogólne publiki.


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl