Jakie plany ma WWE dotyczące gali Evolution?
wwe.com
WWE w swojej historii zorganizowało dwie gale Evolution – w 2018 roku i w 2025 roku. Jest to wydarzenie PLE, gdzie występują tylko kobiety. Czy federacja ma w planach powtórzenie tej gali w bliskiej przyszłości?
W zeszłym roku podczas Evolution byliśmy świadkami siedmiu emocjonujących walk. W main evencie gali Iyo Sky pokonała Rheę Ripley a Naomi wykorzystała swój kontrakt Money in The Bank. Wydarzenie to zbierało pozytywne recenzje a fani dopytywali się, kiedy WWE planuje kolejną edycję. Dziennikarze jednak nie mają zbyt pozytywnych wieści. Podczas Q&A WrestleVotes wyznało, że WWE nie ma w planach by była to coroczna gala.
Nie słyszałem żadnych informacji na temat Evolution. W tym roku WWE nie zorganizowało tej gali, więc nie stanie się ona corocznym wydarzeniem, jak niektórzy mogli sądzić po zeszłorocznym show. Jest coś, co mogę powiedzieć na temat Evolution, z 2018 roku. Według krążących w WWE opinii oglądalność tego wydarzenia w WWE Network zarówno transmisji na żywo, jak i powtórek była niższa niż w przypadku większości gal NXT TakeOver organizowanych w tamtym okresie. Władze WWE nie były z tego zadowolone.
Co prawda, w 2025 roku oglądalność była już dużo wyższa. To jednak nie pomogło w tym, by Evolution odbywało się częściej.
Wydawało się, że w zeszłym roku udało im się przezwyciężyć ten problem, ale teraz temat Evolution praktycznie zniknął. Nie sądzę, żeby powrót tej gali nastąpił w najbliższym czasie. Evolution nie przyciąga tak dużej widowni jak RAW, SmackDown czy gale PLE. WWE nie chce inwestować środków w wydarzenie, które nie przyniesie podobnych wyników oglądalności jak standardowa gala PLE. Lepiej, żeby Evolution odbywało się co kilka lat, zamiast organizować je na siłę każdego roku. Dzięki temu gala zachowuje swój wyjątkowy charakter, gdy ponownie pojawia się w kalendarzu. Nie każdy interesuje się wrestlingiem kobiet – dokończył JoeyVotes.
Pierwsze moje wspomnienie to Rey Mysterio na Extreme Sports Channel kilkanaście lat temu i od tego momentu, z krótszymi czy dłuższymi przerwami, pro-wrestling to moje guilty pleasure, do którego zawsze wracam. Oprócz wrestlingu „coś niecoś” skubnę o piłce nożnej.
