Jak było na NXT? 29.04.2020 – Omówienie

Mamy 1 maja. Niby nowy miesiąc i majówka, ale zupełnie tego nie czuć, bo pandemia paraliżuje naszą codzienność. W świecie wrestlingu okres po WrestleManii zawsze był interesujący, lecz w tym roku wrestlerzy utknęli w zamknięciu i gale odbywają się bez publiczności w Performance Center. Nie omija to złotego brandu, który przez pandemie stracił TakeOver i kluczowe pojedynki odbywają się na tygodniówkach. W tym tygodniu w NXT poznaliśmy odpowiedzi na pytania, które od jakiegoś czasu intrygowały fanów. Wiemy już, kiedy Adam Cole zawalczy z Dreamem o mistrzostwo NXT, a także ustalono datę starcia Charlotte Flair z Io Shirai.

Kontynuowano turniej o pas cruiserów, który jak wiemy podzielony jest na grupy. Candice LeRae w nowej odsłonie zmierzyła się z Kacy Cantazaro pewnie ją pokonując. Imperium (Fabian Aichner & Marcel Barthel) zaatakowali Matta Riddle i Timothy’ego Thatcher’a, tym samym rzucając im wyzwanie do walki o tytuły mistrzowskie. Mia Yim stanęła naprzeciw Charlotte i jak było do przewidzenia poniosła porażkę, zaś tuż po walce doszło do “face to face”, pomiędzy Shirai i Flair. W main evencie Keith Lee bronił pasa North American w starciu z Damienem Priestem. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam Was do lektury. Miłego czytania!

Cruiserzy w akcji

El Hijo w zeszłym tygodniu uniknął porwania, więc mógł kontynuować rywalizacje w turnieju. Jego przeciwnikiem był Isaiah “Swerve” Scott, który 2 tygodnie temu przegrał swój mecz z Akirą Tozawą. Panowie zrobili dobrą walkę, której wyniki wcale mnie nie zaskoczył, bo Scott zwyczajnie nie mógł znów przegrać, a Phantasma na koncie miał już zwycięstwo z Jackiem Gallagherem. Zastosowano tutaj prosty booking, w którym ex Strickland wygrywa i zyskuje pierwsze punkty, lecz jego rywal na tym nie traci, bo przegrywa po crucifix pinie. Sądzę, że teraz rozpocznie się marsz czarnoskórego wrestlera w górę hierarchii i jest on moim zdaniem faworytem do zgarnięcia złota. Drugim starciem tego wieczoru był pojedynek Drake’a Mavericka z Tonym Nesem. Bardzo dobra walka, w której Drake’a dostawał srogie lanie i grał “underdoga”, który znosi męki, by finalnie pokonać swojego oprawcę. Zważywszy na ostatnie zwolnienie Mavericka, być może było to jego ostatnie zwycięstwo w WWE, bo raczej kluczową postacią turnieju nie zostanie.

Nowa Candice LeRae

Przemianę Candice widać gołym okiem. Nie jest to już ta słodka blondynka, która pojawiała się u boku swojego męża i rywalizowała w ringu NXT, jako babyface’owa postać. Tydzień temu się złamała, skończyła z tym co było kiedyś i rozpoczęła nową drogę. Nowy image i również styl walki, bo pojedynek z Cantanzaro wyglądał zupełnie inaczej niż jej klasyczne starcia. Wygląda na to, że właśnie taką Candice będziemy od teraz oglądać w złotym brandzie. Taka trochę “rebel” postać, która jest zła na cały świat (w tym przypadku NXT) i będzie dążyć do tego, aby go zmienić. Kupuję Gargano i LeRae w odświeżonej wersji, bo ileż można oglądać jedno i to samo.

Imperium kontratakuje

To nie gwiezdne wojny i dobrze znane fanom Star Warsów “Imperium”. To frakcja, której wodzem jest WALTER i jej członkowie Marcel Barthel i Fabian Aichner dopuścili się ataku na mistrzów tag teamowych NXT. Wcześniej jednak, Matt Riddle i Timothy Thatcher trochę sobie pogadali z Saxotem, który był gospodarzem nowego show – The Newly-Bros Show. Wywiązała się ciekawa pogawędka, lecz była to cisza przed burzą, którą wywołało pojawienie się członków europejskiej stajni. Trochę dziwią mnie te zmiany planów, bo jeszcze niedawno Riddle został zaatakowany przez podopiecznych Malcolma Bivensa, a teraz atakuje ich “Imperium”. Tak jakby nie mogli zdecydować się, kto następny powalczy o pasy tagowe żółtego brandu i skaczą z kwiatka na kwiatek. Nie ma rywali? Okej, wrzucamy Undisputed Erę, potem ci sobie ich atakują, ale za tydzień ktoś inny rzuca wyzwanie do walki o tytuły. Tak to właśnie wygląda w tym przypadku i nie zdziwię się, jeśli wkrótce Barthel i Aichner zdobędą mistrzostwo.

Walka z rezultatem do przewidzenia

Czy jest ktoś na świecie, kto spodziewał się innego wyniku niż zwycięstwa Charlotte? odpowiedź brzmi nie. Wiadome było, że Charlotte pokona Yim, która stała się dla niej przejściową oponentką. Taki sprawdzian dla Flair, która musiała go zaliczyć na pozytywną ocenę, aby przejść do następnej klasy, gdzie czeka na nią Io Shirai. Japonka pojawiła się po zakończeniu walki, aby stanąć twarzą w twarz ze swoją rywalka i wysłać oświadczenie w jej kierunku. Nie wiem jak Wy, ale ja z niecierpliwością czekam na pojedynek obu pań. Wygrana Io raczej nie wchodzi w grę, aczkolwiek taki ruch nie zaszkodziłby pozycji Charlotte. Obstawiam jednak, że oficjele planują długi run panny Flair. Według mnie osobą, która obierze jej pas mistrzowski będzie powracająca Rhea Ripley. Byłby to logiczny booking i dobre rozwiązanie, choć niewykluczone, że Ripley trafi w przyszłości do main rosteru, a historia z Flair nie zostanie pociągnięta dalej.

Mistrz broni swoje mistrzostwo

Przechodzimy do kolejnego pewniaka tego wieczoru, czyli starcia o pas North American. Po raz enty w ringu mogliśmy ujrzeć Keitha Lee i Damiana Priesta, którzy zaserwowali nam starcie na dobrym poziomie. Niby wszystko spoko i dobry pojedynek, ale ileż można parować tych samych wrestlerów? Walki Lee, Dijakovica i Priesta widzieliśmy już w każdej formie, ale nie nudzi się to oficjelom. Mam nadzieję, że ta rywalizacja dobiegła już końca i sympatyczny mistrz dostanie kogoś nowego, świeżego, bo zbyt długo w obrazku mistrzowskim kręcą się te same persony.