Jak było na NXT? 08.04.2020 – Omówienie

Dzisiejsze omówienie będzie nieco krótsze, bo skupię się na 2 walkach, które odbyły się na ostatnim epizodzie NXT. W sumie oprócz tego, nie działo się nic ciekawego, więc i tak zbytnio materiału do omówienia nie mam. Żółta tygodniówka stała pod znakiem Ladder Matchu, w którym na szali znalazła się walizka z kontraktem na walkę z Charlotte. Dostaliśmy przyzwoite starcie, które obfitowało w ciekawą akcję i mocniejsze spoty. Zwyciężczyni była ciężka do wytypowania, lecz mieliśmy trzy faworytki do zwycięstwa. Rezultat walki mnie nie zdziwił i moim zdaniem Io, jest odpowiednią oponentką dla mistrzyni NXT. W walce wieczoru doszło do pojedynku, który określany był jako finalny w rywalizacji Ciampa-Gargano. Panowie zmierzyli się w walce bez zasad. Obfitowała ona w wiele zwrotów akcji i brutalnej bijatyki, gdzie w ruch szło niemalże wszystko wokół. Jej zakończenie mogło dziwić i szokować, ale uważam je za całkiem rozsądne, mimo że było trochę przekombinowane. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!

Io in the bank

Muszę przyznać, że w kwestii tej walki nie miałem jednej faworytki, bo liczyłem mocno na wygraną Io i Dakoty. Po uwagę brałem też zwycięstwo face’owej zawodniczki np. Tegan Nox. Pojedynek ten został bardzo dobrze i mądrze zabookowany. Każda z wrestlerek miała swój spory udział w walce i nie była w niej anonimem. Mieliśmy ciekawą i nieprzerwaną akcję, podczas której oglądać mogliśmy zażartą walkę o ściągnięcie walizki. Dakota wspomagana była przez Raquel i świetnie to wykorzystano, podobnie było w przypadku Chelsea Green, która także sama nie była. Gonzalez próbowała pomóc Kai, lecz jej się to nie udało, bo została zrzucona prosto na stół. Stone skończył podobnie, gdy pomagał Chelsea wdrapać się na drabinę, by ta zdjęła walizkę. Wtedy już było jasne, że o kontrakt powalczą Shirai i LeRae, które zostały osamotnione w kwadratowym pierścieniu. Ciekawie rozplanowano końcówkę starcia, choć szkoda, że drabina się nie złamała, gdy Candice na nią spadła. Zwycięstwo Io cieszy, ale raczej w pojedynku z Charlotte Flair zbyt dużych szans nie ma.

The end of this story

3 letnia rywalizacja dobiegła końca, ale czy jej zakończenie było dobrze zabookowane? Czy mieszanie Candice w walkę było rozsądnym ruchem? Sądzę, że złe to nie było, ale uważam też, iż nieco było to naciągane. Takie osobiste rywalizacje powinny być kończone przez ludzi, którzy między sobą mają na pieńku, a tutaj dostaliśmy finał, w którym osoba trzecia miesza się w starcie i ostatecznie wpływa na jego rezultat. Podobało mi się, mimo że mam poczucie, że naciągnęli to do granic możliwości. Serio myślałem, że Candice odwróciła się od Gargano i doprowadzi do zwycięstwa Ciampy. Niezłego plot twista otrzymaliśmy i był to intrygujący moment, gdzie człowiek nie wiedział, co o tym myśleć. Johnny i Tommaso siedzieli razem obolali w ringu i gdzieś z tyłu głowy, miałem scenariusz, w którym się godzą i w taki sposób skończy się ich feud. Wtedy też znać o sobie dała Candice, która kopnęła Ciampę w krocze. Był to chytry plan małżeństwa, który doprowadził Gargano do zwycięstwa. Czy było to dobre zakończenie, to już każdy w swoim zakresie może ocenić. Jak pisałem, uważam że było naciągane, ale nie wyszło to źle. Całość walki oceniam bardzo dobrze, bo podobał mi się koncept filmowy, jak i jej przebieg.