Drew McIntyre żałuje wykonania spotu z ery pandemii
wrestlingnews.com
„The Scottish Psychopath” Drew McIntyre to jeden z tych zawodników, którzy w ringu rzadko oglądają się za siebie. Jednak nawet były mistrz świata WWE przyznaje, że są momenty, które najchętniej wymazałby ze swojej pamięci i ze swojego „bump cardu”.
W rozmowie z The West Sport McIntyre zdradził, że niektóre ryzykowne akcje, które w chwili ich wykonywania wydawały mu się czymś, co kibice zapamiętają na zawsze, dziś nie mają już większego znaczenia.
W WWE wszystko pędzi dalej. Tylko ty sam i twoje ciało pamiętacie takie upadki, więc trzeba przemyśleć podejmowane ryzyko.
Jak sam stwierdził najbardziej żałuje momentu z 2020 roku, kiedy w czasie pandemii w walce z Randym Ortonem spadł z konstrukcji Hell in a Cell.
Nie znoszę wysokości, a wtedy dodatkowo nie było fanów, więc brakowało mi adrenaliny. Stałem 5 metrów nad ziemią i w ostatniej chwili pomyślałem, że popełniam błąd.
Upadek był tak bolesny, że McIntyre myślał, iż złamał sobie plecy i kark.
Przegryzłem język na wylot, plułem krwią. To było najgorsze uczucie w moim życiu. Gdybym mógł cofnąć jeden moment, to właśnie ten.
Szkot dodał też, że szczególnie boli go fakt, iż WWE praktycznie nie pokazuje dziś materiałów z tamtego pandemicznego okresu. Był to czas, w którym zakończył on swoją historię na WrestleManii, a dziś niestety niewielu o tym pamięta.
