Cody Rhodes rzuca wyzwanie Romanowi Reigns i proponuje GUNTHEROWI rewanż o mistrzostwo!
Fot. WWE/Getty Images
Cody Rhodes po WWE Clash in Italy znalazł się pod presją z dwóch stron jednocześnie. Z jednej strony czeka rozgniewany GUNTHER, domagający się rewanżu. Z drugiej – Roman Reigns i Bloodline, którzy publicznie biorą go na celownik.
Rhodes pokonał GUNTHERA, ale finisz był kontrowersyjny.
WWE Clash in Italy odbyło się 31 maja 2026 roku w Inalpi Arena w Turynie. Cody Rhodes obronił tam Undisputed WWE Championship, pokonując GUNTHERA przez przypięcie. Jednak zaraz po walce pojawiły się poważne wątpliwości co do końcowego rozstrzygnięcia.
Powtórki pokazały bowiem, że noga GUNTHERA znajdowała się pod dolną liną podczas liczenia. To automatycznie sprawia, że finisz jest kontrowersyjny. GUNTHER natychmiast zakwestionował decyzję sędziego i był wyraźnie wściekły. Backstage’owe nagrania uwieczniły go rzucającego butelką wody w furii.
Rhodes sam przyznał, że nie zauważył sytuacji w trakcie walki. Jednak po obejrzeniu powtórki nie miał wątpliwości – finisz nie był czysty.
Cody Rhodes defeats Gunther to retain the Undisputed WWE Championship — however the referee counted 3 while Gunther’s foot was under the bottom rope, what the f*ck. 😭
Rhodes vs. Gunther rematch at Night of Champions looks to be set. #WWEClash pic.twitter.com/Wy9JE9Sp70
— PW Chronicle (@_PWChronicle) May 31, 2026
„Jeśli GUNTHER chce rewanżu, jestem tu”
Podczas oficjalnej konferencji prasowej po Clash in Italy Cody Rhodes zabrał głos w tej sprawie. Powiedział wprost:
„Nie widziałem tego w momencie, ale zdecydowanie zobaczyłem na powtórce. Jeśli GUNTHER chce rewanżu, zrobiłbym go tu i teraz. Jeśli ktokolwiek na niego zasługuje, to właśnie on. Rozumiem. Wygrana to wygrana. Ale nie tak chcesz tego robić, szczególnie przed tak wspaniałą publicznością. Jeśli chce rewanżu, jestem gotowy.”
To jednoznaczna deklaracja. Rhodes nie kryje się za zwycięstwem i nie zamierza unikać trudnych pytań. Wręcz przeciwnie – champion zachowuje się jak człowiek, który nie ma nic do ukrycia.
Bloodline uderza w Rhodesa, a Rhodes odpowiada spokojnie
Dramatyzmu nie brakowało również po zakończeniu transmisji. Gdy kamery oficjalnie wyłączyły się, jeden z członków Bloodline wygłosił ostry komentarz pod adresem Rhodesa. Stwierdził, że wszystko kręci się wokół Tribal Chiefa, a przydomek „QB1″ nie ma żadnego znaczenia. Nagranie szybko obiegło internet.
Rhodes nie słyszał tej uwagi na żywo. Dowiedział się o niej dopiero podczas panelu po show. Kiedy prowadzący poruszyli ten temat, American Nightmare nie unikał odpowiedzi.
Wyjaśnił, że szczególnie interesuje go to, gdy Reigns lub jego poplecznicy mówią o nim negatywnie. Podkreślił przy tym, że ich historia w ringu jest wyrównana. Reigns pokonał go raz, ale on również pokonał Reignsa raz. Nikt nie może więc twierdzić, że ma nad drugim wyraźną przewagę. W ocenie Rhodesa taki bilans sprawia, że rywalizacja nadal trwa, a wszelkie „śmieciowe rozmowy” to po prostu niedokończony biznes.
Co więcej, Rhodes postawił Reignsa i GUNTHERA w tej samej kategorii. Traktuje obydwu jako wielkie nazwiska, z którymi jest gotów zmierzyć się bez wahania. Podkreślił, że widzi siebie jako championa, którego „łatwo znaleźć, ale trudno pokonać”.
Dwa fronty dla American Nightmare
Sytuacja Cody’ego Rhodesa jest zatem wyjątkowo napięta. Z jednej strony ma kontrowersyjne zwycięstwo nad GUNTHEREM, które niemal na pewno doprowadzi do rewanżu. Z drugiej – Bloodline i Roman Reigns wyraźnie dają sygnał, że nie zamierzają rezygnować z walki o dominację.
WWE stoi więc przed pytaniem, który wątek będzie rozwijać w pierwszej kolejności. Czy to rewanż Rhodesa z GUNTHEREM za Undisputed WWE Championship? A może kolejny rozdział długotrwałej rywalizacji z Romanem Reignsem?
Jedno jest pewne. Cody Rhodes nie zamierza czekać i nie zamierza się chować. Mianuje siebie champioem, który odpowiada na każde wyzwanie – i to niezależnie od tego, z której strony nadchodzi.
Wieloletni fan i pasjonat wrestlingu, na bieżąco śledzący zarówno wielkie show WWE, jak i polską scenę niezależną. Prywatnie zapalony gracz, dla którego światy World of Warcraft, Assassin’s Creed czy Marvel są równie ważne jak to, co dzieje się na ringu.
