Była mistrzyni WWE, Becky Lynch, ujawniła, że jej pierwszy wspólny storyline z Sethem Rollinsem, jak i rywalizacja z Lacey Evans, poważnie zaszkodziły jej karierze w 2019 roku. „The Man”, była niedawno gościem w podcaście „Something’s Burning”, gdzie otwarcie skrytykowała sposób, w jaki WWE poprowadziło jej postać po historycznym zwycięstwie w walce wieczoru na WrestleManii 35.
Lynch wspomina, że WWE natychmiast wrzuciło ją z Sethem Rollinsem do wspólnej fabuły jako parę na ekranie, gdy tylko ich związek stał się publiczny. Uważa, że ten pośpiech i ciągłe eksponowanie ich prawdziwej relacji zaszkodziło obu postaciom.
To było dość okropne. To nie było dobre. Nie było dobre, ponieważ ja byłam u szczytu kariery, byłam The Man, a on był mistrzem. Byliśmy dwiema postaciami kochanymi przez publiczność. Zaczęli wpychać to nam wszystkim na siłę. Wszyscy to znienawidzili. Było to cholernie niezręczne i tak, próbowaliśmy to wszystko wtedy ogarnąć, ale to nie było świetne. To było okropne.
Jednym z jej największych żali jest rywalizacja, którą miała bezpośrednio po WrestleManii 35. Becky Lynch była zmuszona przejść od main eventu do feudowania z Lacey Evans, która w tamtym czasie była nową i niedoświadczoną zawodniczką w main rosterze.
Zaczęłam feud z Lacey Evans zaraz po WrestleManii. Dla mnie przejście od głównej walki na WrestleManii do kogoś, kto nie zrobił nic, było straszne. To zrujnowało moje momentum.
Wieloletni fan wrestlingu, w szczególności WWE. Moi ulubieni wrestlerzy to Shawn Michaels, CM Punk, Bron Breakker, Finn Bálor, Roxanne Perez i IYO SKY. Poza wrestlingiem kibicuję FC Barcelonie, uwielbiam gry sportowe i nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki – moim ulubionym zespołem jest BLACKPINK. Jestem związany z Polską i Peru, a podróże to jedna z moich największych pasji.

