Becky Lynch chce powrotu kobiet do main eventu WrestleManii

0
Becky-Lynch

wwe.com

W całej historii WWE tylko pięć kobiet może poszczycić się tym, że wystąpiły w walce wieczoru największego corocznego wydarzenia federacji — WrestleManii. Becky Lynch, Charlotte Flair i Ronda Rousey dokonały tego jako pierwsze, gdy w 2019 roku zmierzyły się w Triple Threat Matchu o mistrzostwa kobiet Raw i SmackDown. Bianca Belair i Sasha Banks poszły w ich ślady, zamykając pierwszą noc WrestleManii 37. Od tego czasu żadna kobieta nie znalazła się ponownie w tym prestiżowym miejscu.

Podczas wywiadu dla „Vulture” Lynch odniosła się do możliwości powrotu do walki wieczoru WrestleManii.

W pewnym momencie mogłabym powiedzieć: ‘Zrobiłam to raz’. I rzeczywiście zrobiłam to raz, i to było dobre. To więcej, niż może powiedzieć wiele osób. Myślę, że kiedyś to liczyliśmy. Zastanawialiśmy się: ‘Ilu main eventerów jest obecnie w federacji?’. Mój mąż często mówi, że nie liczy pierwszej nocy. Myślę, że to jego sposób na podtrzymywanie motywacji, w stylu: jeszcze nie wystąpiłem w main evencie drugiej nocy. Bo uważa, że gdyby wydarzenie nadal odbywało się w jedną noc, to druga noc byłaby tym prawdziwym main eventem.

Choć jej mąż Seth Rollins nie uznaje walki wieczoru pierwszej nocy za „prawdziwą”, Lynch ma inne zdanie. Jak zauważyła, niektórzy fani kupują bilety właśnie na pierwszą noc WrestleManii ze względu na jej główne starcie. W 2026 roku w tym miejscu Randy Orton zmierzył się ze swoim byłym uczniem i aktualnym niekwestionowanym mistrzem WWE, Codym Rhodesem.

Uważam, że main event to main event, bo każde show funkcjonuje samodzielnie. Ludzie kupują bilety na pierwszą noc. Nie wszyscy kupują wejściówki na oba wieczory. Dlatego jest to wydarzenie samo w sobie.

Wśród obecnego rosteru WWE około tuzina zawodników — zarówno mężczyzn, jak i kobiet — może nazywać siebie uczestnikami walk wieczoru WrestleManii. Jeśli jednak fani uznawaliby wyłącznie tych, którzy wystąpili w main evencie drugiej nocy współczesnego formatu lub w pierwotnej, jednodniowej wersji gali, grono to staje się jeszcze bardziej elitarne, co może ograniczać sposób, w jaki widzowie postrzegają to wydarzenie.

Myślę, że możemy za bardzo przyzwyczajać naszą publiczność do myślenia: okej, to są ci dwaj mężczyźni, którzy walczą w main evencie, i tylko oni są naszymi gwiazdami wieczoru. Kiedy to robimy, nieustannie warunkujemy odbiorców, by tak właśnie to postrzegali, dlatego uważam, że ważne jest, by ich ‘przeprogramować’. Niezależnie od tego, czy chodzi o mnie, czy o Rheę Ripley, która na to zasługuje, czy Biancę Belair, ważne jest, by pokazywać kobiety w walkach wieczoru, ale musi za tym iść odpowiednia historia. Nie możemy stać się zbyt wygodni.

Przed WrestleManią 39 fani (a nawet sama Charlotte Flair) apelowali, by „The Queen” i Rhea Ripley zajęły miejsce w walce wieczoru pierwszej nocy. Według Paula „Triple H” Levesque’a, to jednak historia związana z The Usos, Kevinem Owensem i Samim Zaynem wywarła największy wpływ na publiczność, dlatego to ona trafiła na główną pozycję karty. Mimo to Lynch i kilka innych zawodniczek wciąż są zmotywowane, by w nadchodzących latach ponownie wprowadzić kobiety na szczyt.