AJ Lee szczerze o fanach i przeszłości w WWE
wwe.com
Choć od jej ostatniego występu w ringu WWE minęło już ponad dziesięć lat, AJ Lee wciąż czuje silną więź ze swoimi fanami. Była mistrzyni Divas, a dziś aktywistka na rzecz zdrowia psychicznego, pojawiła się na panelu podczas Comic-Con w San Diego, gdzie otwarcie mówiła o tym, jak wiele znaczy dla niej kontakt ze światem WWE.
Moi fani są jak część mojej rodziny. Moim celem w przestrzeni publicznej jest sprawić, by ludzie czuli się mniej samotni. Chcę, aby cudowni dziwacy zrozumieli, że bycie outsiderem jest okej – możemy być bohaterami własnych historii. To, czego się w sobie wstydzimy, często okazuje się naszą największą siłą.
AJ przyznała, że tęskni za tygodniową rutyną życia w trasie i regularnym kontaktem z fanami, jaki oferowała praca w WWE. Mimo to wciąż czuje się z nimi głęboko związana – zwłaszcza z tymi, którzy przez ostatnią dekadę wspierali ją podczas wystąpień publicznych i działań społecznych.
Grupa fanów, która została ze mną przez te wszystkie lata, sprawia, że sama czuję się mniej samotna. Nie wiem, czy zdają sobie z tego sprawę. Wydaje mi się, że dzielimy wspólną misję w życiu. Wielu z nich dorosło, zostało wrestlerami albo zaczęło działać w obszarze zdrowia psychicznego. To coś najpiękniejszego na świecie. Kocham ich i czuję, że jesteśmy wciąż blisko. Oni są częścią mojego serca.
Pomimo oficjalnego zakończenia kariery, fani na całym świecie wciąż wierzą, że AJ Lee jeszcze kiedyś powróci do ringu WWE.
