NJPW G1 Climax 35 2025

G1 Climax 35 już za nami. Emocje powoli opadają. W późniejszym czasie skupię się na pozytywach tego turnieju, aczkolwiek w dzisiejszym artykule skupię się na najgorszych starciach całego turnieju. Łącznie obejrzeliśmy 90 walk w fazie grupowej i 5 w pucharowej. Postarałem wybrać się najgorsze z nich i umieścić je na tej liście. Osobiście dodam, że udało mi się obejrzeć wszystkie mecze turniejowe live.

Przed Wami top 5 najgorszych walk tegorocznego G1

Miejsce 5: SANADA vs. Hiroshi Tanahashi

Na ostatnim miejscu postanowiłem umieścić starcie, które generalnie zapowiadało się bardzo dobrze. Pierwsze dwie minuty były bardzo intensywne, tym bardziej, że dramaturgia spotkania była jeszcze większa, ze względu na sytuacje w Blocku A. Przegrany odpada. Mało kto wyobrażał sobie fakt, że Tana w takim stylu odpadnie z Climaxa, ale pierwsze 120, nawet 140 sekund walki na to wskazywało. Hiroshi jednakże wykonał small package i zakończył walkę. W związku z tym, że pojedynek trwał 2 i pół minuty muszę umieścić go na tej liście, aczkolwiek nie uważam, że przez te 150 sekund bawiłem się źle.

Miejsce 4: EVIL vs. Oleg Boltin

Okej, od czego tutaj zacząć? Jeśli ktoś ogląda NJPW, to wie doskonale jak ta walka mogła wyglądać. 90% starć lidera House of Torture wygląda identycznie. Jest to po prostu typowe jego starcie, w którym wyjątkowo coś poszło nie tak. Według strony internetowej cagematch, na 11 walk EVIL’a w G1 Climaxie 8/9 z nich było najgorszym pojedynkiem turniejowym całego dnia. Poza finałem i walką z Finlay’em mógłbym tutaj wcisnąć każde starcie EVIL’a. Co do potyczki z Boltinem, to starcie było nadzwyczaj wolne i jedyne co można zapamiętać, to Olega, który bił się z Donem Fale na schodach Korauken Hall. EVIL wygrał starcie i mam nadzieję, że nie będę musiał już go nigdy oglądać.

https://mywrestling.com.pl/njpw-nz-dojo-lions-den-23-08-2025-wyniki/

Miejsce 3: EVIL vs. Yota Tsuji

Warto dodać, że mówię tutaj o półfinałowej walce G1. EVIL wszedł do tej rundy niespodziewanie, a Yota potrzebował pokonać Shotę Umino, aby się w tym starciu znaleźć. Pierwsza walka między liderem H.O.T, a byłym zawodnikiem L.I.J. było po prostu słabe, prawie znalazło się na tej liście. To starcie było gorsze pod tym względem iż EVIL pokonał głównego faworyta do wygrania całego turnieju i wyrzucił go z niego. Walka była pełna House of Torture, które wyraźnie radziło sobie z Tsujim. EVIL w zasadzie tylko pojawiał się w tym pojedynku, więcej było tam Dicka Togo, czy Dona Fale. Yota też zawiódł, bo walka skończyła się tak naprawdę bardzo szybko. Dostał on jeden powerbomb od Dona Fale, a następnie sędzia zakończył starcie, ze względu na duszenie EVIL’a. Naprawdę niesłychane, że można tak zakopać wrestlera, który ma niemalże wszystko, żeby zostać twarzą federacji. Yota powinien wygrać w tym roku Climaxa, a fakt, że odpadł z najmniej utalentowanym wrestlerem, jest jeszcze śmieszniejszy.

Miejsce 2: YOSHI-HASHI vs. Ren Narita

Była to po prostu głupia, szybka walka. Ren chował się po kątach areny, aby zaatakować byłego mistrza drużynowego. Następnie zaczął oszukiwać, aby szybko zdobyć przewagę nad Yoshim. Ten wykonał rollup i mamy koniec walki. 90 sekund i już po starciu. Walka totalnie do zapomnienia.

MIEJSCE 1: EVIL VS. HIROSHI TANAHASHI

Na pierwszym miejscu postawiłem na starcie, które miałoby potencjał na znalezienie się w topce, ale najlepszych walk. Dzień wcześniej, EVIL wziął mikrofon i powiedział, że ma zamiar walczyć czysto z Taną, po czym faktycznie, bez interwencji House of Torture wygrał walkę tagową. Następnie doszło do starcia jeden na jeden, gdzie EVIL pojawił się samemu. Przez 10 minut widzieliśmy jednak walkę, która była po prostu nudna. Nie była jakaś wybitnie zła moim zdaniem, ale była po prostu nudna. W szczególności zaznaczę fakt, że w walce zaczęliśmy skupiać się na ,,kontuzji” Tany. Kiedy na arenie usłyszeliśmy słowa, że minęło już 10 minut walki, wszystko zaczęło się walić. Nie widzieliśmy jeszcze żadnego High Fly Flow, High Fly Attack, czy EVIL’a (wcześniej znanego jako Everything is EVIL), a Don Fale i Dick Togo spanikowani wbiegli na arenę z krzesłem. Po co? EVIL radził sobie świetnie, miał przewagę. Następnie podali krzesło EVIL’owi i pół minuty później sędzia chwilowo stracił wzrok (bo zawsze tak się dzieje w starciach House of Torture, nie wiem, może mają jakieś zdolności, że sędzia dostaje wadę wzroku -7) i EVIL zaatakował jakimś sprejem, mąką, czy cokolwiek to było Tanę. Następnie wykonał EVIL (tak, tak głupio można nazwać swój atak kończący) i … to tyle? Największa gwiazda w historii federacji, kończy swój udział w OSTATNIM Climaxie w karierze po czymś takim? Wyobraźcie sobie jakby walka Cody’ego z Ceną skończyła się po 12 minutach, po pierwszym Cross Rhodsie? Albo po pierwszej nieczystej zagrywce Logana Paula w Paryżu. To jest Hiroshi Tanahashi. Chłop powinien odkopać nawet po 2, 3 finisherach, a nie był w stanie nawet po jednym. Sam nawet nie wykonał żadnego. Na dodatek nie wygląda nawet na to, że Tana jakkolwiek będzie chciał zemsty. Po prostu brak słów.


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl